#KeF5w

Od przedszkola interesowałem się maszynami, np. koparkami, śmieciarkami itd., jak to mały chłopiec w mieście. Potem przeprowadziłem się na wieś, na której mieszkam już 12 rok. Na wsi wiadomo, ciągniki. Zawsze z podziwem patrzyłem na rolników, gdy śmigali swoim sprzętem. Od zawsze kręciło mnie rolnictwo, gdy ciocia czy wujek pytali, kim chcę być w przyszłości, mówiłem, że rolnikiem. W wieku 16 lat zacząłem pracować dorywczo w dużym gospodarstwie, niestety tylko praca fizyczna. Rok później pracowałem w kolejnym nowoczesnym gospodarstwie (roboty i te sprawy). Teraz przed maturą zrobiłem prawko na ciągnik i wożę się jak pan po wsiach i widzę małe dzieciaki, które patrzą na mnie tak jak ja na innych przed kilkunastoma latami. Zawsze byłem wyśmiewany za moje hobby, bałem się do niego przyznać, teraz się nie boję i przyszłość wiążę ze studiami rolniczymi. Kumple czasem śmieją się ze mnie, że jestem wieśniak, bo lubię sobie walnąć parę piwek, jestem dość prostym i uczuciowym człowiekiem i wiele do szczęścia mi nie potrzeba. Gdy oni idą na imprezę, ja wieczorem wracam z pracy, cały od krowiego gówna, jednak kocham tę robotę i marzę o takim życiu.
Wiecie co? Na swoim przykładzie osobiście uważam, że marzenia jednak się spełniają i można je osiągnąć ciężką pracą. Dlatego jeśli masz swoje marzenia, to walcz o nie i nie patrz na innych, bo musisz sam swoim życiem pokierować.
Duszka1 Odpowiedz

Ja tam się cieszę, że spełniłeś swoje marzenie. Obiektywnie rzecz biorąc było ono dość łatwe w realizacji z racji tego, że jesteśmy w sytuacji, w której wsie typowo rolnicze się wyludniają (pomińmy wsie, które służą niemal wyłącznie jako sypialnie większych miast), a starsi narzekają, że nie mają komu przekazać gospodarki, bo dzieci i wnuki porozjeżdżały się do dużych aglomeracji i ani myślą wracać. Więc... jak trafi się ktoś, kto jednak w takich warunkach się odnajduje, to tylko się cieszyć. Zakładam, że jednak większość gustuje bardziej w naszych słodkich polskich truskawkach czy kruchych ziemniakach niż tych z importu.
Tylko z tymi "piwkami" to nie przesadź.

Dodaj anonimowe wyznanie