#KTvgh
Podczas nieobecności rodziców dokładnie obejrzałam zawartość domowego barku i zauważyłam napoczętą zapomnianą flaszkę wódki, nieznanej mi zagranicznej marki, która stała z tyłu, zasłonięta innymi butelkami. To była idealna okazja, żeby odlać jej część do innej butelki i wziąć na wyjazd.
Udało się. Podczas "szalonej" nocy w pokoju w ośrodku, w którym się zatrzymaliśmy, pierwszy raz piłam wódkę z kieliszka. Była wyjątkowo okropna i ledwo przechodziła przez gardło, dlatego zaczęłyśmy pić ją rozcieńczoną sokiem. Niewiele to pomogło. Impreza zakończyła się totalnym zgonem i rzyganiem moim i kilku innych osób. Nie wchodzac w szczegóły, stwierdziłam że wóda jest obrzydliwa i nie da się jej pić...
Po kilku miesiącach zapomniałam o całej akcji. Nadeszło uwielbiane przez wszystkich święto - tłusty czwartek. Jako że jestem największym pożeraczem faworków w rodzinie, mama zagoniła mnie do roboty i chciała nauczyć przepisu na ten specjał. Przy wyrabianiu ciasta mama poprosiła mnie, żebym przyniosła spirytus, który dodany do masy nadaje faworkom wyjątkowej kruchości. Jakie było moje zdziwienie, gdy zorientowałam się, że pita przeze mnie pierwszy raz "wódka" tak naprawdę była przelanym do innej butelki czystym spirytusem 98 procentowym...
Dobrze że nie pomyliłaś denaturatu z kolorową wódką.
albo ze nie bylo tam mentanolu...
Aż dziwne że nie trafilyscie do szpitala..
Zależy, ile tego wypiły. Ja kiedyś w wieku nastoletnim chciałam się narąbać kosztem rodziców i pójść spać zanim rodzice wrócą. Butelka bez etykiety, myślę "wódka". Wygląda jak wódka, pachnie jak wódka. Walnęłam szklankę po łyku, zapijając wodą. Rzygałam dalej niż widziałam, ale nic poza tym mi nie było. Dopiero matka mnie uświadomiła, że to był spirytus. Sama się nie mogę nadziwić, że z moimi genialnymi tego typu pomysłami nadal żyję.
Też miałem taki przebój.. Ale akurat u mnie to było wódka.. ale niezłe ziółko z Ciebie było: D
e no osob bylo kilka, z butelki ( max litrowej) odlane bylo troche, nie przesadzajmy z ta iloscia
no trzeba byc inteligentnym by wodke woda zapijac...
zapoja ma zmienic smak w gardle po wodce, z woda to tak ciezko
ale i tka nic nie przebije mojej kolezanki, ktorwa przegrwaszy zaklad zrobila sobie drinka wodka+ woda... i zamiast 50 ml niedobrego miala do wypicia 200, brawo
Bazienka, ja od wielu lat zapijam wódkę tylko wodą, ewentualnie wodą z cytryną, i nauczyłam tego większość moich znajomych. Jest to lepsze niż soki, cola itp, co ma sporo cukru i gorzej nawadnia, więc kac jest większy. :) Ale mam wrażenie, że do tego trzeba dorosnąć i właśnie być inteligentnym ;)
@Bazia ja tego w ogóle miałam nie przepijać, żeby szybciej weszło ;d ale było tak wstrętne, że musiała być woda, zresztą nic innego nie znalazłam w domu. Nie będę kłamać, że najbystrzejsza to ja nie byłam ;d w sumie nadal nie jestem, tylko trochę doświadczenia więcej ^^
Wódki się nie zapija. Wódkę się zagryza czymś dobrym.
Na przyklad, checiami.
Przy okazji koronki niedawno słyszałem taki dowcip:
Syn imprezował z kolegami, a że skończył im się alkohol, to wyciągnęli z braku flaszkę ojca. Później żeby stary się nie skapnął nalali tam wody. Ojciec wraca z roboty, chce się napić, otwiera flaszkę i nic. Zero smaku, zero zapachu. O k...a mam koronkę i zemdlał.
To autorka zaczęła picie alkoholu z grubej rury ;D
Dobrze że tatus nie trzymal "metylka" do czyszczenia styków. Swoja droga tak nadziały sie pewne pijaczki, które ukradły dziadkowi nalewke z głogu na obniżenie cisnienia. Skończyło sie wizytą w szpitalu.