#KKz07

W czasach wczesnej podstawówki, jako że mieszkałam dość daleko od szkoły, zawsze przyjeżdżał po szkole po mnie tata, a ja czekałam na niego na parkingu.

Tego dnia tak jak zazwyczaj wyszłam z dwiema koleżankami i poszłam na parking. Zobaczyłam nasz samochód i do niego wsiadłam. Niby wszystko się zgadzało - marka, model... już miałam zapinać pasy, kiedy kątem oka zobaczyłam, że za kierownicą nie siedzi mój tata, a dużo starszy pan. Jak oparzona od razu wyskoczyłam z samochodu i pobiegłam do koleżanek, chowając się za nimi. Kazałam im iść dalej. 
Zaczęłyśmy iść, ale samochód ruszył za nami i za chwilę nawet zatrąbił. W końcu ten starszy pan wysiadł z samochodu. Wtedy kapnęłam się, że to mój dziadek, który po prostu pożyczył samochód od taty, żeby mnie przywieźć...
Bartek1988 Odpowiedz

"trudnee spraawy"...

Krulerekcyjny Odpowiedz

Ja pier**lę! Jaka pomyłka!

lotos53 Odpowiedz

Już to czytałam

Dodaj anonimowe wyznanie