Na początku roku postanowiliśmy z mężem, że w urlopie letnim postaramy się o ciążę. Natura niestety nie wchodzi w grę, dlatego znaleźliśmy odpowiednią klinikę i przeszłam już niektóre badania. Od kwietnia oboje mieliśmy dostać podwyżki w pracy, byłoby łatwiej. Jednak pojawił się koronawirus i wszystko padło. Podwyżki przesunięte na bliżej nieokreślony czas, a wręcz nie wiadomo, czy firma przetrwa, a klinika odwołała wszystkie badania i zabiegi.
Mój mały, poukładany w głowie świat się zawalił.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ojeju, ludzie tracą dorobek życia, a ty ryczysz, że trochę później niż chciałaś będziesz mieć dziecko.
W niektórych miejscach właśnie kogoś mordują lub jest wojna, a my ryczymy, bo tracimy dorobek życia.
Ja bym płakała, patrząc na to że o dziecko starałam się tylko i aż rok
Umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo wygląda na to, że nie. Autorka wyznania napisała, że nie wiadomo czy firma w której pracują przetrwa, a co za tym idzie mogą w ogóle nie mieć szansy na dziecko bo jak wiadomo koszty takiego zabiegu są nie małe. O jeju trzeba jak widać niektórym osoba pisać czarno na białym bo inaczej ciężko z myśleniem...
'Ojoj, nie płacz bo inni mają gorzej' bardzo lubię takie komentarze
Każdy ma swoją skalę problemów
Mimo wszystko lepiej że klinika Ci odwołała zabiegi, bo byłabyś w ciąży z utrudnionym dostępem do lekarza i niepewną sytuacją finansową. Jest zawsze możliwość, że taki zabieg się nie uda, wtedy też byłoby już trudniej uzbierać pieniądze na kolejny. Szczęście w nieszczęściu.
Ale Ty wiesz, że później też możesz mieć dziecko, tak? Pytam poważnie, bo jeśli nie wiesz, że "Twój świat" nagle wstanie z popiołu za kilka miesięcy to może przemyśl sprawę jeszcze raz...
A wiesz że to nie zawsze tak działa? Że o dziecko możesz sie i 10lat starać czasem a czasem i tak się to nie uda?
Wiaderny ja jeszcze dodam, że nie wiemy ile autorka ma lat. Jeśli 40 to nie może czekać nie wiadomo ile.
A to dopiero kwiecień.
Nie tylko Twój. Masa ludzi wiodła spokojne, poukładane życie i już szlag trafił. Przykro mi, ale nie jesteś jedyna.
moze wykorzystajcie ten czas na naturalne starania moze sie uda?
Co Ci się zawaliło? Przecież nie poroniłaś, tylko nawet jeszcze nie zaszłaś w ciążę
Ale z ciebie delikatny płatek śniegu, mam nadzieję że dasz radę zebrać się po takiej tragedii
Wzruszyłem się, to wielka tragedia, bo gówniok się wykluje parę miesięcy później. Powinno sie z tego powodu ogłosić żałobę narodową.
Nie tylko dla ciebie. Wielu z nas jest w podobnej sytuacji i wielu z nas zawalił się świąt przez corona.
Jednak przyjdą jeszcze dobre dni.