Pewnego razu, a było to w ósmym miesiącu mojej ciąży, weszłam do marketu, gdzie w sumie pracuję, zaczepiła mnie „koleżanka” z pracy. I rzecze: „Co tam? Pewnie będzie dziewucha, co?”. Odparłam, że i owszem. Na co ona: „Tak myślałam, bo wyglądasz paskudnie”. Nawet nie pomyślałam nad tym, co odpowiedzieć, bo mój język był szybszy. I powiedział: „No zobacz! Ty też wyglądasz paskudnie, a nie jesteś w ciąży”.
Gdy dotarło do mnie, co jej odpowiedziałam, szybko się pożegnałam i poszłam w swoją stronę. Możecie mi tylko zazdrościć widoku jej miny. Był bezcenny ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Zazdroszczę celnej riposty bez zastanowienia :)
Genialne :)))
Oh fuck off Rebecca