Drażnią mnie osoby, które nie wierzą w Boga, określają siebie jako ateistów, ale nie potrafią podpisać apostazji. Przyjmują wszystkie sakramenty, zostają rodzicami chrzestnymi, ale i tak uważają się za ateistów. Hipokryzja.
Jestem ateistką, ale nie widzę sensu, by marnować czas na podpisywanie jakiegoś papierka. Dla mnie to bez znaczenia, czy istnieję w bazie danych kościoła. Zresztą pewnie musiałabym pojechać do parafii, gdzie zostałam ochrzczona, a mieszkam za granicą i w domu rodzinnym nie byłam os ponad 10 lat. Naprawdę nie wyobrażam sobie robić tego wszystkego, skoro i tak nie zmieni to nic w moim życiu.
Asdgf
Przecież do sakramentów zmuszają rodzice najczęściej (komunia,chrzest, a czasem bierzmowanie nawet). A co do podpisania to zrobiłbym to tylko gdyby oznaczałoby to, że wtedy moje podatki nie pójdą na kościoł. W innym przypadku to tylko strata czasu i nerwów
bazienka
i za to szanuje Swiadkow Jehowy- albo chrzest i zycie zgodnie z wiara albo wykluczenie
nie ma wybierania, co ci sie podoba, a co nie
Anonimus85
@bazienka, niebyt trafny przykład. Pomijając już, że większość światów jehowy ma zryte banie (nie ich wina, pranie mózgu), to wybierają sobie z pisma co chcą, a czego nie.
Madagaskar
A co takiego niby Świadkowie wybrali a co odrzucili? Jeden przykład.
Smutnabula
bazienka wejdź bardziej w temat bo oni nie mają żadnych wyborów. Muszą być posłuszni starszym i rodzicom pod każdym możliwym względem. Przykładowo nie mogą sobie sami znajomych wybierać. W 7 metrów pod ziemią (kanał na YouTube) był wywiad z taką osobą która uciekła. Polecam bo to co się u nich dzieje kompletnie nie jest do podziwiania.
Anonimus85
@pingwiny z Madagaskaru - pomijając podważanie autentyczności części starego testamentu (co jeszcze można zrozumieć, zakładając wiarę że reszta jest autentyczna), pozmieniali sobie historie z życia Jezusa, olewając Maryję, łamiąc tym samym treści w księgach protokanonicznych, więc coś z nimi jednak nie tak. Żeby była jasność, bo wcześniej nie napisałem wyraźnie, takie wybiórcze treści mają odgórnie, a nie każdy "bierze co chce". Kiedyś oglądałem jakieś wywiady i relacje od byłych świadków Jehowy, którzy przeszli na ateizm lub chrześcijaństwo. Jednogłośnie stwierdzili, że żyli w patologii. Ich głównym problemem jest to, że ich rodziny w tym siedzą i ciężko się wyrwać.
bazienka
moja najlepsza przyjaciolka jest Swiadkiem, znam temat
nie jest prawda, ze nie moga sie kontaktowac z nikim spoza zboru, inaczej bysmy sie nie przyjaznily :)
wszedzie sa i fanatycy i normalni wyznawcy
Anonimus, ani w np. judaizmie, ani u SJ nie ma kultu Maryi, a dlaczego? bo paru facetow w sukienkach na soborach sobie nadalo jej znaczenie, wybralo na krolowa Pl czy inne takie bzdury typu wywalanie 2 przykazania , ktore zrodlowo mowi o nieczynieniu sobie obrazow i rzezb i nie modleniu sie do przedmiotow :)
podobnie jak za moich czasow szkolych chyba "sprzedali" przykazanie bo zamiast "w czasach zakazanych zabaw hucznych nie urzadzac" weszlo "dbac o potrzeby materialne kosciola"
cyrk na kolkach
a np. Jezus wg biblii mial braci i siostry i to niekoniecznie w znaczeniu metaforycznym
bazienka
madagaskar np. nie wierza w trojce swieta tylko ze Jezus jest synem bozym, odrebnym bytem ( tak to tez sa chrzescijanie)
nie ma symboliki krzyza przez bledy w tlumaczeniu- Jezus zmarl przybity do pala, nie do krzyza
wierza w armagedon niedlugo i utrzymuja, ze ( od kilkudziesieciu lat) zycjemy "w czasach konca"
nie ma "duszy" a po smierci jest niebyt ( chyba ze Jezus po przyjsciu na ziemie wskrzesi takiego gagatka)
nie ma swietych ( dla mnie tez debilne jest podejmowanie decyzji przez ludzi, kto z ludzi jest dostatecznie swiety a kto nie, i modlenie sie do zmartlych ludzi ogloszonych swietymi, no halo)
z sakramantow maja tylko chrzest i eucharystie (sluby biora cywilne)
jedyne swieto, jakie obchodza, to pamiatka ( cos na ksztalt naszej ostatniej wieczerzy/wielkanocy), reszte uwazajac za poganskie
Sneha1
@Postac to uwazasz, że wiara polega na bezmyślnym zachowaniu? Że to co powie ksiądz jest święte i bezkrytycznie należy się z tym zgadzać? Niestety w obecnych czasach kościół i księża mają niewiele wspólnego z wiarą. Jest to zepsuta instytucja nastawiona na władzę i kasę. No ale skoro lubisz słuchać takiego rydzyka, to proszę bardzo. Tylko nie wściekaj się na wierzących niepraktykujących, bo to że nie biją czołem przed księdzem, nie klepią bezmyślnie zdrowasiek, tylko po to, żeby zaraz po wyjściu pluć na wszystkich dookoła, nie czyni z nich mniej wartościowych ludzi. Bóg nie potrzebuje pośredników.
Jatonikt
@anonimus85, po 1 to z yt to jakaś skrajność, moja babcia była Świadkiem, dziadek (jej mąż) katolikiem. W każdej religii zdarzają się skrajności nawet katolicyzmie. Wystarczy poszukać i otworzyć umysł. Moja Babcia mogła kolegować się z kim chciała i być z kim chciała, była bardzo wesołą pogodną osobą i na dodatek dzień w dzień widziałam ją z Biblią w ręku. I dzięki niej sama często ją czytam i zadziwia mnie czasem mala wiedza katolików - jak kiedyś zapytałam teściów czy czytają? odpowiedzieli, że nie bo i tak fragmenty (oczywiście) wybrane są w kościele, (są bardzo wierzący, a tak naprawdę nie wiedzą co wyznają). Świadkowie dlaczego nie czczą Maryji? modlą tylko do Boga bezpośrednio nie przez pośredników. W Biblii nie ma nic o tm aby ją czcić i modlić się do niej. Wyznają tylko to co jest w Biblii w przeciwieństwie do katolików, którzy wymyślili sobie własne prawa związane z Katechizmem i ustanowili sobie własne wierzenia dla swojej wygody.... można by tak wiele wymieniać....
Nie jestem ani świadkiem, ani katolikiem.... jestem bardzo wierząca ale nie znalazłam jeszcze swojej drogi.
Ale serio, co ją/jego to obchodzi? Mnie nie obchodzą np. moi sąsiedzi, nie obchodzi mnie, co robią. Czasami widzę, że robią coś bez sensu, że robią coś głupiego, ale co mnie to obchodzi? Niech sobie robią co chcą, byle nie łamali prawa. Co mnie obchodzi też to, czy wierzą czy nie? Czy wierzą i chodzą do kościoła, przestrzegają tych kościołowych rzeczy, czy wierzą tylko w teorii, a w praktyce nie stosują się do wodnej wiary? Co mnie to obchodzi? Innych też nie powinni tak interesować obcy ludzie.
StaryTapczan
Własnej, nie wodnej*
palebomusze
Komentarz taki, jak i wyznanie. Co ją to obchodzi? Ważne, żeby sama była fair w stosunku do siebie i swoich przekonań, nie rozumiem mieszania się w czyjeś sumienie.
A pomyślałeś o tym, że gdyby nasze katospołeczeństwo nie zmuszałoby do wyboru wiary w pierwszych latach życia i niewywoływało presji na ludziach byłoby prościej? Mnie drażni, że moje podatki idą na dofinansowanie wiary w którą nie wierze i wspieranie telewizji publicznej, której nie oglądam, ale wyobraź sobie, że mimo głosowania przeciwko obecnej partii rządzącej i tak nie mogę nic zrobić więcej. Nie dokonałam aktu apostazji, nie obchodzę świat wielkanocnych, a bożenarodzenie jedynie typowo świecko. Dzieci chrzcić nie zamierzam i rozumiem, że ktoś kto nie wierzy to robi ze względu na presję właśnie katolików. Nie mam o to spiny, bólu tylniej części ciała, bo nie mam czasu przejmować się bzdurami. Ale mam nadzieję, że to pokolenie naszych rodziców pseudokatolików jak poumiera to po prostu sprawa sama się zmieni i wiara to będzie coś więcej niż gadanina w kościele przez godzinke w niedzielę...
juan1717
Każdy rodzic zmusza dziecko do pewnych poglądów. Nikt nie rodzi się ateistą, katolikiem, hindusem czy innym. To nasi rodzice wychowują nas na podstawie swojego światopoglądu i mają do tego prawo. Jak jesteśmy dorośli to sami decydujemy co z tym zrobimy.
Luuuuuuzik
Eee Hindusem to akurat niektórzy się rodzą i to nawet masa ludzi. Hindusi to nazwa narodowości osób pochodzących z Indii.
juan1717
Ale również wyznawców religii.
agathe
Kiedy bierzesz ślub kościelny jako katolik, to jednocześnie deklarujesz, że wychowasz dzieci w wierze katolickiej. To między innymi oznacza ochrzczenie dziecka, zaprowadzenie do pierwszej komunii, wysyłanie na religię, czynny udział dziecka w obrzędach i uroczystościach i wiele innych rzeczy. A kiedy jesteś już ochrzczony, to możesz sobie zanosić papiery jakie ci się podoba, a i tak pozostajesz na całe życie katolikiem. Żeby nie było, zupełnie nie jestem za tym i sama bym się chciała wypisać z Kościoła, ale wiem, że nie ma takiej możliwości. Jak cię wpiszą w księgę, to już tam zostajesz i liczą cię jako katolika.
MaggieGreene
Niestety, wątpię w to, że coś się zmieni. Chciałabym, żeby kiedyś stało się tak, jak napisałaś w ostatnim zdaniu, ale pewnie tak nie będzie. Większość ludzi bezmyślnie powiela schematy swoich rodziców i tak pseudo- wiara jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Mało kto potrafi się wyrwać i samodzielnie myśleć. Mam dużo znajomych, którzy byli zmuszani przemocą do chodzenia do kościoła, a teraz sami chrzczą swoje dzieci i biorą śluby kościelne, bo taka tradycja i co powiedzą inni.
PierdziBonk
Ja jestem katoliczka ale mam podobne zdanie do ciebie. Bo z jakiej racji ktoś innego wyznania ma że swoich podatków sponsorować czyjaś wiarę.
Z apostazją to ciężki temat, bo w sumie to nic nie daje. Ciągle jesteś w ichniejszej "bazie danych". Ale zgadzam się, dla mnie też jest śmieszne robienie czegoś "bo co ludzie powiedzą". Znam kilka par, które chrzciły dziecko "tak na wszelki wypadek" , brały ślub "bo rodzice tego chcą" a też określają się jako niewierzące. W takim żyjemy kraju, niby wolność wyznaniowa, a jednak nie do końca....
RoseWatson
Zaciekawiłeś mnie. Co trzeba zrobić, żeby zniknąć zupełnie z ich bazy danych?
maIasarenka
*zakrystię, jeśli już.
bazienka
rose mysle, ze umrzec...
poza tym tam w apostazji trzeba wypelniac papiery, 2 swiadkow miec itp. duzo pierdzielenia sie z tym, a w ksiegach dalej jestes
moj stary robil
brat uwaza, z e w dupiu ma wystepowanie z religii dopelniajac formalnosci instytucji, w ktora nie wierzy
agathe
Nic nie można zrobić, jak masz chrzest, to już koniec. Nigdy się nie wypiszesz. Wspaniała wspólnota
A mnie drażnią osoby, które za bardzo interesują się cudzym życiem. Zwłaszcza tacy, którzy w pierwszym rzędzie na mszy są, a po wyjściu z kościoła obgadują innych. Hipokryzja 🤷♀️
Czemu ktokolwiek miałby mieć obowiązek meldować Kościołowi, czy wierzy, czy nie?
To, że wpisują sobie dzieci do bazy danych to ich wina i ich problem, ja nie będę się chrzanić z jakąś papierologią, żeby ktoś, kto wpisał dziecko, miał teraz ładniejsze, prawdziwsze statystyki. Jego problem.
Do tego, drażni mnie odcinanie niewierzących od świąt, które są teraz bardziej związane z kulturą niż z wiarą samą w sobie. Skoro Kościół przejął na siebie odprawianie lokalnych świat przerabiając je trochę przy tym, to niech teraz robi to grzecznie dalej, niezależnie od tego, czy osoba z tego kręgu kulturowego prywatnie wierzy, czy nie.
bazienka
oni za kazdego ochrzczonego dostaja hajs
MaggieGreene
Masz całkowitą rację. Wiele tradycji bożonarodzeniowych to zwyczaje pogańskie, poza tym różne święta są dniami ustawo wolnymi od pracy, więc ludzie organizują sobie gościny, robią jedzenie, nawet jeśli nie są katolikami.
To teraz trochę z innej strony, jesteśmy ludźmi, którzy wychowali się w jakieś kulturze, w jakimś społeczeństwie. Przywiązani częściej nie do religii samej w sobie, a właśnie do tradycji/świąt i obrzędów. Nie da się tego tak łatwo wywalić, to jest jeden z powodów dla których katolicyzm pochłonął i przekształcił dawne święta i symbole z wierzeń ludów, które podbijał. Łatwiej było zamienić imiona bogów i nazwy świąt niż narzucić całkiem coś innego (to fajnie widać po bardzo starych pieśniach ludowych, po wszystkich symbolach związanych np. z wielkanocą czy bożym narodzeniem).
Ludzie lubią te obrzędy jak śluby (hucznie świętowane w każdej kulturze), czy pierwszą komunie i chrzest dla dziecka (rytuał powitania i przejścia z dziecka w dorosłego, też obecny w wielu kulturach w różnych postaciach). Ciężko jest powiedzieć nie, a wymyślenie czegoś nowego spotka się z ostracyzmem innych.
Całe szczęście przychodzi nam współczesny świat i już nie musimy być "katolikami" by móc uczestniczyć w tych świętach, które bardzo się laicyzują. Nawet rodziny już tak bardzo źle nie patrzą na ślub cywilny z dużym weselem, co pewnie jeszcze z 15/20 lat temu było nie do pomyślenia.
I ostatnia kwestia, po co mamy się bawić/przepychać często z kapłanami bo chcemy mieć papierek na wypisanie z kościoła, nic to nie da, strata czasu i energii. Gdyby faktycznie np. zmniejszać finansowanie kościoła z każdym apostatą to ludzie pewnie lawinowo by poszli, a tak po co? Żeby babci było przykro jak się dowie, ja też idę na pogrzebach bliskich do komunii mimo ateizmu. Tylko dlatego, że wiem że sprawi to przyjemność im, dla mnie nic to nie znaczy, dla nich ma znaczenie. I pewnie to faktycznie hipokryzja ale dla własnego spokoju i przede wszystkim dla nich idę. Nie wezmę ślubu kościelnego, nie ochrzczę dzieci ale pod pewnymi względami myślę, że można czasem spasować dla dobrego samopoczucia bliskich. Jeśli jest to od nas wymagane raz na X lat.
Anonimek112
Kobieto nie rób tego.
Dla ludzi wierzących, przyjmowanie komunii w stanie grzechu ciężkiego jest świętokradztwem.
To jest obraża ludzi wierzących, a nie robienie komuś milej.
To jest jak wejść muzułmanowi w butach do meczetu. Po prostu tego nie rób.
Nie wszyscy ateiści biorą sakramenty, a że tak powiem: nie zapisywałam się do kościoła, to czemu mam się wypisywać?
Zapisanie do ksiąg parafii kogoś kto niedawno się urodził to jak dla mnie nie powinno być zgodne z prawem, bo to narzucanie wiary, tak samo jak przsięga rodziców, że będą wychowywać dziecko w wierze jest dla mnie niezgodna z konstytucją.
Owszem są też ateiści hipokryci, ale powiedz mi kto jest większym hipokrytą:
Katolik żyjący według zasad kościoła, ale nie uczęszczający na mszę, czy też katolik chodzący co niedziele i święta do kościoła, ale na co dzień zachowujący się jak ostatnia świnia i nie szanujący innych ludzi?
A może rodzina kogoś, kto pomimo bycia dobrym człowiekiem, wyrzeknie się tej osoby za bycie innym? Czy to za bycie ateistą czy homoseksualistą?
Ja jestem agnostykiem i jeśli wiesz to spoko... Mnie drażni hipokryzja katolików których bóg syn nauczał, że ci w zdobnych szatach, modlący się na pokaz (grube uproszczenie) chodzą do kościoła i utrzymują tą mafię w sukienkach... przecież bóg jest wszędzie i "pamiętaj aby każdy dzień święty świecić" nie znaczy, że masz co niedziela i święto chodzić do kościoła i wspomagać finansowo tych obłudników !!! I tak jestem bierzmowany, chrzczony ale nie robiłem tego dobrowolnie, było mi to narzucone przez rodziców... dam się nie zapisałem i sam się nie będę wypisywał... I tak jak ktoś z rodziny chcę żebym był świadkiem czy chrzestnym to spoko mogę być i byłem mimo, że nie brałem udziału w tej szopce... (wystarczy zapłacić twoim kapłanom, a na wszystko przymykają oko, brak spowiedzi czy wyjebanie na ich rytuały na ślubie) Tak... to my jesteśmy hipokrytami...
Jestem ateistką, ale nie widzę sensu, by marnować czas na podpisywanie jakiegoś papierka. Dla mnie to bez znaczenia, czy istnieję w bazie danych kościoła. Zresztą pewnie musiałabym pojechać do parafii, gdzie zostałam ochrzczona, a mieszkam za granicą i w domu rodzinnym nie byłam os ponad 10 lat. Naprawdę nie wyobrażam sobie robić tego wszystkego, skoro i tak nie zmieni to nic w moim życiu.
Przecież do sakramentów zmuszają rodzice najczęściej (komunia,chrzest, a czasem bierzmowanie nawet). A co do podpisania to zrobiłbym to tylko gdyby oznaczałoby to, że wtedy moje podatki nie pójdą na kościoł. W innym przypadku to tylko strata czasu i nerwów
i za to szanuje Swiadkow Jehowy- albo chrzest i zycie zgodnie z wiara albo wykluczenie
nie ma wybierania, co ci sie podoba, a co nie
@bazienka, niebyt trafny przykład. Pomijając już, że większość światów jehowy ma zryte banie (nie ich wina, pranie mózgu), to wybierają sobie z pisma co chcą, a czego nie.
A co takiego niby Świadkowie wybrali a co odrzucili? Jeden przykład.
bazienka wejdź bardziej w temat bo oni nie mają żadnych wyborów. Muszą być posłuszni starszym i rodzicom pod każdym możliwym względem. Przykładowo nie mogą sobie sami znajomych wybierać. W 7 metrów pod ziemią (kanał na YouTube) był wywiad z taką osobą która uciekła. Polecam bo to co się u nich dzieje kompletnie nie jest do podziwiania.
@pingwiny z Madagaskaru - pomijając podważanie autentyczności części starego testamentu (co jeszcze można zrozumieć, zakładając wiarę że reszta jest autentyczna), pozmieniali sobie historie z życia Jezusa, olewając Maryję, łamiąc tym samym treści w księgach protokanonicznych, więc coś z nimi jednak nie tak. Żeby była jasność, bo wcześniej nie napisałem wyraźnie, takie wybiórcze treści mają odgórnie, a nie każdy "bierze co chce". Kiedyś oglądałem jakieś wywiady i relacje od byłych świadków Jehowy, którzy przeszli na ateizm lub chrześcijaństwo. Jednogłośnie stwierdzili, że żyli w patologii. Ich głównym problemem jest to, że ich rodziny w tym siedzą i ciężko się wyrwać.
moja najlepsza przyjaciolka jest Swiadkiem, znam temat
nie jest prawda, ze nie moga sie kontaktowac z nikim spoza zboru, inaczej bysmy sie nie przyjaznily :)
wszedzie sa i fanatycy i normalni wyznawcy
Anonimus, ani w np. judaizmie, ani u SJ nie ma kultu Maryi, a dlaczego? bo paru facetow w sukienkach na soborach sobie nadalo jej znaczenie, wybralo na krolowa Pl czy inne takie bzdury typu wywalanie 2 przykazania , ktore zrodlowo mowi o nieczynieniu sobie obrazow i rzezb i nie modleniu sie do przedmiotow :)
podobnie jak za moich czasow szkolych chyba "sprzedali" przykazanie bo zamiast "w czasach zakazanych zabaw hucznych nie urzadzac" weszlo "dbac o potrzeby materialne kosciola"
cyrk na kolkach
a np. Jezus wg biblii mial braci i siostry i to niekoniecznie w znaczeniu metaforycznym
madagaskar np. nie wierza w trojce swieta tylko ze Jezus jest synem bozym, odrebnym bytem ( tak to tez sa chrzescijanie)
nie ma symboliki krzyza przez bledy w tlumaczeniu- Jezus zmarl przybity do pala, nie do krzyza
wierza w armagedon niedlugo i utrzymuja, ze ( od kilkudziesieciu lat) zycjemy "w czasach konca"
nie ma "duszy" a po smierci jest niebyt ( chyba ze Jezus po przyjsciu na ziemie wskrzesi takiego gagatka)
nie ma swietych ( dla mnie tez debilne jest podejmowanie decyzji przez ludzi, kto z ludzi jest dostatecznie swiety a kto nie, i modlenie sie do zmartlych ludzi ogloszonych swietymi, no halo)
z sakramantow maja tylko chrzest i eucharystie (sluby biora cywilne)
jedyne swieto, jakie obchodza, to pamiatka ( cos na ksztalt naszej ostatniej wieczerzy/wielkanocy), reszte uwazajac za poganskie
@Postac to uwazasz, że wiara polega na bezmyślnym zachowaniu? Że to co powie ksiądz jest święte i bezkrytycznie należy się z tym zgadzać? Niestety w obecnych czasach kościół i księża mają niewiele wspólnego z wiarą. Jest to zepsuta instytucja nastawiona na władzę i kasę. No ale skoro lubisz słuchać takiego rydzyka, to proszę bardzo. Tylko nie wściekaj się na wierzących niepraktykujących, bo to że nie biją czołem przed księdzem, nie klepią bezmyślnie zdrowasiek, tylko po to, żeby zaraz po wyjściu pluć na wszystkich dookoła, nie czyni z nich mniej wartościowych ludzi. Bóg nie potrzebuje pośredników.
@anonimus85, po 1 to z yt to jakaś skrajność, moja babcia była Świadkiem, dziadek (jej mąż) katolikiem. W każdej religii zdarzają się skrajności nawet katolicyzmie. Wystarczy poszukać i otworzyć umysł. Moja Babcia mogła kolegować się z kim chciała i być z kim chciała, była bardzo wesołą pogodną osobą i na dodatek dzień w dzień widziałam ją z Biblią w ręku. I dzięki niej sama często ją czytam i zadziwia mnie czasem mala wiedza katolików - jak kiedyś zapytałam teściów czy czytają? odpowiedzieli, że nie bo i tak fragmenty (oczywiście) wybrane są w kościele, (są bardzo wierzący, a tak naprawdę nie wiedzą co wyznają). Świadkowie dlaczego nie czczą Maryji? modlą tylko do Boga bezpośrednio nie przez pośredników. W Biblii nie ma nic o tm aby ją czcić i modlić się do niej. Wyznają tylko to co jest w Biblii w przeciwieństwie do katolików, którzy wymyślili sobie własne prawa związane z Katechizmem i ustanowili sobie własne wierzenia dla swojej wygody.... można by tak wiele wymieniać....
Nie jestem ani świadkiem, ani katolikiem.... jestem bardzo wierząca ale nie znalazłam jeszcze swojej drogi.
A uj cię obchodzi brak wiary innych
Nie ma to jak dojrzały komentarz xD
Ale serio, co ją/jego to obchodzi? Mnie nie obchodzą np. moi sąsiedzi, nie obchodzi mnie, co robią. Czasami widzę, że robią coś bez sensu, że robią coś głupiego, ale co mnie to obchodzi? Niech sobie robią co chcą, byle nie łamali prawa. Co mnie obchodzi też to, czy wierzą czy nie? Czy wierzą i chodzą do kościoła, przestrzegają tych kościołowych rzeczy, czy wierzą tylko w teorii, a w praktyce nie stosują się do wodnej wiary? Co mnie to obchodzi? Innych też nie powinni tak interesować obcy ludzie.
Własnej, nie wodnej*
Komentarz taki, jak i wyznanie. Co ją to obchodzi? Ważne, żeby sama była fair w stosunku do siebie i swoich przekonań, nie rozumiem mieszania się w czyjeś sumienie.
Przepraszam, ją/jego*
A pomyślałeś o tym, że gdyby nasze katospołeczeństwo nie zmuszałoby do wyboru wiary w pierwszych latach życia i niewywoływało presji na ludziach byłoby prościej? Mnie drażni, że moje podatki idą na dofinansowanie wiary w którą nie wierze i wspieranie telewizji publicznej, której nie oglądam, ale wyobraź sobie, że mimo głosowania przeciwko obecnej partii rządzącej i tak nie mogę nic zrobić więcej. Nie dokonałam aktu apostazji, nie obchodzę świat wielkanocnych, a bożenarodzenie jedynie typowo świecko. Dzieci chrzcić nie zamierzam i rozumiem, że ktoś kto nie wierzy to robi ze względu na presję właśnie katolików. Nie mam o to spiny, bólu tylniej części ciała, bo nie mam czasu przejmować się bzdurami. Ale mam nadzieję, że to pokolenie naszych rodziców pseudokatolików jak poumiera to po prostu sprawa sama się zmieni i wiara to będzie coś więcej niż gadanina w kościele przez godzinke w niedzielę...
Każdy rodzic zmusza dziecko do pewnych poglądów. Nikt nie rodzi się ateistą, katolikiem, hindusem czy innym. To nasi rodzice wychowują nas na podstawie swojego światopoglądu i mają do tego prawo. Jak jesteśmy dorośli to sami decydujemy co z tym zrobimy.
Eee Hindusem to akurat niektórzy się rodzą i to nawet masa ludzi. Hindusi to nazwa narodowości osób pochodzących z Indii.
Ale również wyznawców religii.
Kiedy bierzesz ślub kościelny jako katolik, to jednocześnie deklarujesz, że wychowasz dzieci w wierze katolickiej. To między innymi oznacza ochrzczenie dziecka, zaprowadzenie do pierwszej komunii, wysyłanie na religię, czynny udział dziecka w obrzędach i uroczystościach i wiele innych rzeczy. A kiedy jesteś już ochrzczony, to możesz sobie zanosić papiery jakie ci się podoba, a i tak pozostajesz na całe życie katolikiem. Żeby nie było, zupełnie nie jestem za tym i sama bym się chciała wypisać z Kościoła, ale wiem, że nie ma takiej możliwości. Jak cię wpiszą w księgę, to już tam zostajesz i liczą cię jako katolika.
Niestety, wątpię w to, że coś się zmieni. Chciałabym, żeby kiedyś stało się tak, jak napisałaś w ostatnim zdaniu, ale pewnie tak nie będzie. Większość ludzi bezmyślnie powiela schematy swoich rodziców i tak pseudo- wiara jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Mało kto potrafi się wyrwać i samodzielnie myśleć. Mam dużo znajomych, którzy byli zmuszani przemocą do chodzenia do kościoła, a teraz sami chrzczą swoje dzieci i biorą śluby kościelne, bo taka tradycja i co powiedzą inni.
Ja jestem katoliczka ale mam podobne zdanie do ciebie. Bo z jakiej racji ktoś innego wyznania ma że swoich podatków sponsorować czyjaś wiarę.
Z apostazją to ciężki temat, bo w sumie to nic nie daje. Ciągle jesteś w ichniejszej "bazie danych". Ale zgadzam się, dla mnie też jest śmieszne robienie czegoś "bo co ludzie powiedzą". Znam kilka par, które chrzciły dziecko "tak na wszelki wypadek" , brały ślub "bo rodzice tego chcą" a też określają się jako niewierzące. W takim żyjemy kraju, niby wolność wyznaniowa, a jednak nie do końca....
Zaciekawiłeś mnie. Co trzeba zrobić, żeby zniknąć zupełnie z ich bazy danych?
*zakrystię, jeśli już.
rose mysle, ze umrzec...
poza tym tam w apostazji trzeba wypelniac papiery, 2 swiadkow miec itp. duzo pierdzielenia sie z tym, a w ksiegach dalej jestes
moj stary robil
brat uwaza, z e w dupiu ma wystepowanie z religii dopelniajac formalnosci instytucji, w ktora nie wierzy
Nic nie można zrobić, jak masz chrzest, to już koniec. Nigdy się nie wypiszesz. Wspaniała wspólnota
Mądrzejsi od ciebie zastanawiają się jak to ugryźć. Apostazja niczego nie załatwia.
A mnie drażnią osoby, które za bardzo interesują się cudzym życiem. Zwłaszcza tacy, którzy w pierwszym rzędzie na mszy są, a po wyjściu z kościoła obgadują innych. Hipokryzja 🤷♀️
Czemu ktokolwiek miałby mieć obowiązek meldować Kościołowi, czy wierzy, czy nie?
To, że wpisują sobie dzieci do bazy danych to ich wina i ich problem, ja nie będę się chrzanić z jakąś papierologią, żeby ktoś, kto wpisał dziecko, miał teraz ładniejsze, prawdziwsze statystyki. Jego problem.
Do tego, drażni mnie odcinanie niewierzących od świąt, które są teraz bardziej związane z kulturą niż z wiarą samą w sobie. Skoro Kościół przejął na siebie odprawianie lokalnych świat przerabiając je trochę przy tym, to niech teraz robi to grzecznie dalej, niezależnie od tego, czy osoba z tego kręgu kulturowego prywatnie wierzy, czy nie.
oni za kazdego ochrzczonego dostaja hajs
Masz całkowitą rację. Wiele tradycji bożonarodzeniowych to zwyczaje pogańskie, poza tym różne święta są dniami ustawo wolnymi od pracy, więc ludzie organizują sobie gościny, robią jedzenie, nawet jeśli nie są katolikami.
To teraz trochę z innej strony, jesteśmy ludźmi, którzy wychowali się w jakieś kulturze, w jakimś społeczeństwie. Przywiązani częściej nie do religii samej w sobie, a właśnie do tradycji/świąt i obrzędów. Nie da się tego tak łatwo wywalić, to jest jeden z powodów dla których katolicyzm pochłonął i przekształcił dawne święta i symbole z wierzeń ludów, które podbijał. Łatwiej było zamienić imiona bogów i nazwy świąt niż narzucić całkiem coś innego (to fajnie widać po bardzo starych pieśniach ludowych, po wszystkich symbolach związanych np. z wielkanocą czy bożym narodzeniem).
Ludzie lubią te obrzędy jak śluby (hucznie świętowane w każdej kulturze), czy pierwszą komunie i chrzest dla dziecka (rytuał powitania i przejścia z dziecka w dorosłego, też obecny w wielu kulturach w różnych postaciach). Ciężko jest powiedzieć nie, a wymyślenie czegoś nowego spotka się z ostracyzmem innych.
Całe szczęście przychodzi nam współczesny świat i już nie musimy być "katolikami" by móc uczestniczyć w tych świętach, które bardzo się laicyzują. Nawet rodziny już tak bardzo źle nie patrzą na ślub cywilny z dużym weselem, co pewnie jeszcze z 15/20 lat temu było nie do pomyślenia.
I ostatnia kwestia, po co mamy się bawić/przepychać często z kapłanami bo chcemy mieć papierek na wypisanie z kościoła, nic to nie da, strata czasu i energii. Gdyby faktycznie np. zmniejszać finansowanie kościoła z każdym apostatą to ludzie pewnie lawinowo by poszli, a tak po co? Żeby babci było przykro jak się dowie, ja też idę na pogrzebach bliskich do komunii mimo ateizmu. Tylko dlatego, że wiem że sprawi to przyjemność im, dla mnie nic to nie znaczy, dla nich ma znaczenie. I pewnie to faktycznie hipokryzja ale dla własnego spokoju i przede wszystkim dla nich idę. Nie wezmę ślubu kościelnego, nie ochrzczę dzieci ale pod pewnymi względami myślę, że można czasem spasować dla dobrego samopoczucia bliskich. Jeśli jest to od nas wymagane raz na X lat.
Kobieto nie rób tego.
Dla ludzi wierzących, przyjmowanie komunii w stanie grzechu ciężkiego jest świętokradztwem.
To jest obraża ludzi wierzących, a nie robienie komuś milej.
To jest jak wejść muzułmanowi w butach do meczetu. Po prostu tego nie rób.
Nie wszyscy ateiści biorą sakramenty, a że tak powiem: nie zapisywałam się do kościoła, to czemu mam się wypisywać?
Zapisanie do ksiąg parafii kogoś kto niedawno się urodził to jak dla mnie nie powinno być zgodne z prawem, bo to narzucanie wiary, tak samo jak przsięga rodziców, że będą wychowywać dziecko w wierze jest dla mnie niezgodna z konstytucją.
Owszem są też ateiści hipokryci, ale powiedz mi kto jest większym hipokrytą:
Katolik żyjący według zasad kościoła, ale nie uczęszczający na mszę, czy też katolik chodzący co niedziele i święta do kościoła, ale na co dzień zachowujący się jak ostatnia świnia i nie szanujący innych ludzi?
A może rodzina kogoś, kto pomimo bycia dobrym człowiekiem, wyrzeknie się tej osoby za bycie innym? Czy to za bycie ateistą czy homoseksualistą?
Ja jestem agnostykiem i jeśli wiesz to spoko... Mnie drażni hipokryzja katolików których bóg syn nauczał, że ci w zdobnych szatach, modlący się na pokaz (grube uproszczenie) chodzą do kościoła i utrzymują tą mafię w sukienkach... przecież bóg jest wszędzie i "pamiętaj aby każdy dzień święty świecić" nie znaczy, że masz co niedziela i święto chodzić do kościoła i wspomagać finansowo tych obłudników !!! I tak jestem bierzmowany, chrzczony ale nie robiłem tego dobrowolnie, było mi to narzucone przez rodziców... dam się nie zapisałem i sam się nie będę wypisywał... I tak jak ktoś z rodziny chcę żebym był świadkiem czy chrzestnym to spoko mogę być i byłem mimo, że nie brałem udziału w tej szopce... (wystarczy zapłacić twoim kapłanom, a na wszystko przymykają oko, brak spowiedzi czy wyjebanie na ich rytuały na ślubie) Tak... to my jesteśmy hipokrytami...