Pewnego letniego dnia wybrałam się do Lidla po rożki dla siebie i rodziców. Wzięłam lody z lodówki i kieruję się do kas. Czynne oczywiście dwie na pięć, kolejki długie, ustawiam się przy jednej z kas i oczom moim ukazuje się starsza Pani ze stosem zakupów na taśmie. Nie należę do osób niecierpliwych, więc postanowiłam stać gdzie stoję, bo przy drugiej kasie nie wyglądało to lepiej. Starsza Pani odwróciła się w moją stronę i zmierzyła mnie wzrokiem. Twarz miała nieprzyjemną, z grymasem i nastroszonymi brwiami. Odwróciła się w swoją stronę, po czym znowu w moją. Zrozumiałam, że zaraz rzuci jakieś hasło na temat mojego dekoltu czy za krótkiej sukienki.
Postanowiłam nie być dłużna i wypunktowałam sobie w głowie wszystkie jej cechy, przygotowałam ripostę i szereg nieprzyjemnych uwag, które rzucę, kiedy babcina się odezwie.
I stało się, staruszka odwraca się do mnie i rzecze:
- Kochanie, Ty masz tylko te lody, stań przede mną, szkoda by było, żeby ci się stopiły.
Tak głupio jak wtedy, nie poczułam się sama przed sobą chyba nigdy. Mimo, że niczego nie wypowiedziałam, miałam ochotę się rozpłakać i przytulić babcinę. Czasem naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać od drugiego człowieka...
Dodaj anonimowe wyznanie
Też zawsze przypuszczam kogoś skoro ma 1 rzecz a ja kosz wypełniony po brzegi😉
Przepuszczam*
Ja też zawsze tak robię :) Niestety, niewiele osób mi się rewanżuje :(
Dwa razy mi się zdarzyło, za każdym razem pojawiał się magicznie mąż z wielkim koszykiem
Polecam pytać "czy kupuje pan/pani tylko to?".
Nie oceniaj babci po antence na moherowym berecie!
Nie oceniaj babci po ilosci zakupow xd
Ani dresa po dresie xd
Zaraz stworzymy anonimowy dekalog ^^
1. Nie oceniaj dresów po dresie ani moherów po antence
Też tak czasem mam. Ktoś patrzy na mnie, wydawałoby się, wybitnie nieprzychylnie, ja z miejsca negatywnie nastawiona, a jak się odezwie, to mi zaraz głupio, bo się okazuje coś zupełnie innego, niż sądziłam.
Kiedyś przez całą mszę dość intensywnie patrzyła się na mnie jakaś kobieta. Zastanawiałam się o co jej chodzi, zaczęłam się bać, że mam za krótką sukienkę albo coś. Po mszy podeszła do mnie i powiedziała, że ślicznie wyglądam i byłam ubrana naprawę z klasą.
Innym razem pani w moherze i białych adidaskach przysiadła się do mnie w autobusie, zaczęła się dopytywać, co czytam (a czytałam Pana Lodowego Ogrodu), czym trochę mnie przestraszyła, bo spodziewałam się rantu, że jak to nie Biblia ani nawet nie Pan Tadeusz, a ona zapisała sobie tytuł i zaczęła mi opowiadać o ilustracjach do Wiedźmina, kiedy był pierwszy raz drukowany w ,,Fantastyce".
Pan Lodowego Ogrodu <3
Opinie o Sebkach już wyrobiliśmy to teraz czas na babcie :D
W Belgii, w Niemczech to normalne zachowanie na porządku dziennym. Nigdy w markecie nie musiałam stać w kolejce jak miałam 1-2 rzeczy, i zawsze puszczam kogoś kto ma mniej ode mnie. Szkoda, że Polacy nie mają tego we krwi...
I znowu nie oceniaj mohera po moherze 😄😄
Były dobre dresy, to teraz pora na dobre babcie w moherowych beretach!
Pewnie babuszka tak przyglądała się bo biła się z myślami, czy wpuścić przed siebie czy nie będzie to zbyt miłe dla niewychowanej młodzieży :D
Serio? Przepuszczenie w kolejce przez babcię aż tak cię wzruszyło? Ludzie, bez przesady, to normalna czynność, gdy ktoś jest miły.