Kilka lat temu wybrałem się na egzotyczne wakacje z grupą bliskich znajomych. Poszliśmy na plaży, a ja niewiele myśląc, wbiegłem do wody i niemal natychmiast z niej wybiegłem - okazało się, że podczas kąpieli jakaś uprzejma meduza postanowiła się przywitać. Wszyscy spanikowali, aż w końcu Radek, mój przyjaciel, wyszedł przed szereg i powiedział, że słyszał, że trzeba nasikać na poparzone miejsce. Nie była to łatwa decyzja, ale postanowiłem skorzystać z oferty kumpla. Już po całym zabiegu zdecydowałem się szybko wejść do wody i opłukać nogę.
Tak właśnie zostałem dwukrotnie poparzony przez meduzę w ciągu jednego popołudnia na plaży.
Dodaj anonimowe wyznanie
A mówią ze człowiek uczy się na błędach xD
Btw przypomniał mi się jeden odcinek Friends, kiedy Monica została poparzona przez meduzę.
Też od razu o tym pomyślałam. 😛
Po co szukać pomocy medycznej w okolicy skoro można skorzystać z rady kumpla (który nawet nie jest lekarzem a jedynie czytał o tym w internecie). Selekcja naturalna...
Oh God, zakrztusiłam się owsianką XDDD
Mam jakieś deja vu i mam wrażenie, że gdzieś w mediach widziałem, jak ktoś poparzenia po meduzie leczył moczem.
Ciekawe czy to była ta sama.
Ale Ty sikałeś sobie na nogę czy kumpel Ci sikał?
no chyba on
I tak miałes szczęście że jak na nią sikałeś nie poparzyła cię w siusiaka.
To mit. Sikanie na ranę powoduje jeszcze gorsze problemy. Woda do przemycia wystarczy, dobry jest też podobno pomidor.
Nasikać? I co, on na Ciebie nasikał?
no chyba on
Niby nieśmieszne a śmieszne