#JbVk1
I tak chciałabym pamiętać okres gimnazjum.
Niestety, już na początku zostałam wybrana przez starsze dziewczyny jako ich kozioł ofiarny. Szturchanie, popychanie, głupie komentarze. Nie miałam słabego charakteru, walczyłam z tym, rzucałam groźne spojrzenia i z dumą szłam dalej. Do czasu. Dziewczyny wyciągnęły cięższą broń. Zaczęły buntować innych uczniów, dosięgała mnie agresja również ze strony chłopców. Pamiętam sytuację, gdy starszy chłopak nazwał mnie dziwką i rzucił we mnie groszakami, śmiejąc się przy tym głośno. Pamiętam, gdy puszczono plotkę, że jestem w ciąży i widziano mnie, gdy zarabiałam na ulicy, mimo że byłam dziewicą. Każda moja próba zawarcia znajomości kończyła się szybko, bo potencjalny znajomy dostawał anonimowe wiadomości z niecenzuralną treścią i obelgami na mój temat.
Stałam się cieniem samej siebie. Nie byłam przyzwyczajona, żeby mówić o swoich problemach. W domu próbowałam zachowywać się normalnie, uśmiechałam się i nadal przynosiłam dobre oceny. W końcu jednak pękłam. Zakochałam się a te zołzy zniszczyły moją miłość. Mama zgłosiła sprawę do szkoły, ja byłam umówiona na wizytę u psychologa. Szkoła nic z tym nie zrobiła, żadna osoba, która wyrządziła mi krzywdę nie została w żaden sposób ukarana. Od dyrektora usłyszałam tylko, że nie obniży im nawet zachowania, bo to koniec roku i może im to utrudnić dostanie się do wymarzonych szkół średnich. Tak więc siedziałam w jego gabinecie wycierając łzy szarym papierem toaletowym i zastanawiając się gdzie tu sprawiedliwość.
Wiecie po co to piszę?
Bo aktualnie skończyłam szkołę średnią najbardziej oddaloną od tego popieprzonego miasteczka, gdzie uczniowie oceniani są przez pryzmat "znam twoją mamę, masz 5", przeglądam facebooka i widzę dziewczynę, która cholernie mnie poniżała, zaglądam na jej profil i widzę kilkuletnie dziecko. Z ciekawości wyszukuję pozostałe zołzy i co widzę? Zdjęcia i wpisy, które aż krzyczą: ojciec dziecka nieznany, szybki ślub, bo wpadka, gdzie moja godność, rzucam szkołę i oczywiście - szlachta nie pracuje.
A ja? Odzyskałam jego - moją miłość, skończyłam szkołę, zaczęłam pracę, mam dobrą opinię, przyjaciółkę. A gdy mijam ich na ulicy... cóż, wysoko podnoszę głowę, bo chociaż gdzieś po drodze zgubiłam pewność siebie, to nigdy nie straciłam szacunku do swojego ciała.
I idź tak dalej! Ci, którzy tak Cię potraktowali powinni zapłacić już wtedy za swoje, w gabinecie dyrektora. Swoją drogą ten dyrektor to (cenzura), a tamta dziewczyna już płaci ;) szczęścia z chłopakiem! 😘
I tak niedługo zaciąży
No i gratulację za wytrwanie ;)
jak słyszę takie historię o prześladowaniu w szkole, o zniszczeniu życia dla śmiechu, to nóż mi się otwiera w kieszeni... Ale dalsze życie jest odpowiednią zemstą i pomstą :)
No i Brawo dla ciebie!!!
W pewnym sensie moja historia jest podobna. Za czasów najgorszego możliwego piekła najbardziej w szkole ukarała mnie pedagożka, którą była... moja ciocia chrzestna, najlepsza przyjaciółka (teraz już była) mojej mamy, która znała mnie od zawsze. A za co? W sumie za nic i to jest najgorsze.
Czasami ludzie na takich stanowiskach mijają się z powołaniem. Nie ujęłam tego w moim wyznaniu (ograniczenia znaków), ale Pani Pedagog również okazała się nie być godną zaufania osobą.
Nasze doświadczenia sprawiają, że stajemy się silniejsi. :)
Pewnie nie będę oryginalny pisząc, że w tej historii najbardziej szkoda mi tych dzieci, które będą wychowywane przez matki, którym posypało się życie. Najgorsze jest to, że pewnie te dzieci ostatecznie skończą jak ich matki i historia zatoczy któryś już raz koło. Oby jednak nie.
Oby dziecko charakteru po matce nie miało
Kolejny przypadek, który utwierdza mnie w przekonaniu, że karma istnieje ☺Dobrze im tak.
Mam bardzo podobnie, jedynie to, że nie byłam,aż tak dręczona i idę do liceum. W gimnazjum (bynajmniej moim) liczyło się palenie, picie i wspaniały polski rap z przekleństwami. Mam ogromną nadzieje, że nowe liceum okaże się lepsze, bo idę do takiego gdzie będzie tylko pare osób z dawnej szkoły i to normalnych. Brawo za siłę i odwagę.
Przepraszam, ale nie mogłem się oprzeć i muszę spytać - wiesz co oznacza słowo "bynajmniej"?
Ludzie zlitujcie się z tym poprawianiem. Każdy może się pomylić, a to słowo proste nie jest.
Ja tez w gim byłam ponizana, wysmiewano się ze mnie itp, tyle, ze jak sprawę zglosilam do dyrektorki to stwierdziła, żebym porozmawiała z wychowawca i rodzicami, bo ona nie będzie sobie takimi sprawami głowy zawracala, wychowawczyni tez lekceważąco podeszła do sprawy i nic z tym nie zrobiono. W lutym b.r jeden z uczniów tej szkoły popełnił samobójstwo przez "hejt" a dyrektorka jak zwykle umyla od tego ręce i stwierdziła, ze to nie jej wina, ze chłopak miał slaba psychikę..
A owa pani dyrektor to ciotka mojego Lubego, pozdrawiam ciocię serdecznie.
Pani Dyrektor Ciocia powinna zrobić coś dla szkoły i zrezygnować ze stanowiska. "Słaba psychika", ja na początku docinków i żartów byłam silną dziewczyną, potrafiłam walczyć o siebie i innych, jednak gdy coraz większa grupa ludzi zaczyna się nad Tobą postawić w końcu pękasz.
@ckmet Dokładnie, nie wiem skąd wzięło im się to o słabej psychice.