#JURkA
Zrobiłam już cały słoiczek pamiętając, że jak posmaruje się za grubo, to będzie źle. Wszystko ładnie, wszystko pięknie, aż do dzisiejszego wieczoru.
Została mi już taka ładna końcówka, na raz za dużo, na dwa za mało. Nałożyłam to wszystkim na ciało, owinęłam się folią i leżę. Powinno się w tym siedzieć jakieś 40 minut. Wytrzymałam 3. Poparzyłam dupsko i brzuch.
Teraz to siedzę gołą dupą na kafelkach, to się kładę na brzuch. Zaczyna mi już brakować zimnych kawałków podłogi w łazience :(
A wystarczyło poćwiczyć zamiast stosować "cudowne" sposoby na odchudzanie
Cellulit nie zawsze schodzi ćwiczeniami. Dużo koleżanek musiało korzystać ze specjalnych zabiegów kosmetycznych lub masaży, żeby się tego pozbyć. A ćwiczyły z trenerem personalnym.
Harpiak, to wcale nie takie łatwe. Nie zawsze zejdzie od samych ćwiczeń i diety. Ważna jest też kwestia gospodarki wodnej i hormonalnej danego organizmu. A do tego warto wspomóc skóre stosujac różne zabiegi, czy masaże. Ja ze swojej strony mogę polecić peeling kawowy jako wsparcie ćwiczeń i żywienia. No i kosmetyki z dobrym składem dużo dają.
Ja też potwierdzam. Ćwiczę , piję do 2 litrów wody dziennie, robię masaż bankami chińskimi a cellulit mam. Delikatny bo delikatny, ale jest. Na cellulit ma też duży wpływ nasza dieta. Ja niestety nie potrafię zrezygnować ze słodyczy.
Serena Williams, uznany sportowiec, ma cellulit. No więc nie, nie wystarczy niestety.
A ja polecam detoks organizmu. Cellulit bierze się z tosyn zalegających w organizmie. I masaż, na pobudzenie krążenia krwi pod skórą
O jakich konkretnie substancjach myślisz, używając terminu "toksyny"?
Autorka mówi również o boczusiach, jak dla mnie to insulinooporność pełną gębą. Co do cellulitu - dajcie se spokój dziewczyny! Każda kobieta go ma, niektóre próbują dożyć do niedoścignionego ideału piękna kreowanego w social mediach, część się po prostu z tym pogodziła. Nawet modelki mają cellulit ;)
Shadowcat7 Głównie alkohol i nikotyna, plus sztuczne dodatki do żywności typu barwniki i konserwanty. Szkodzi też nadmiar soli, bo sprzyja zatrzymywaniu wody w organizmie
Typiara, nawet nie wiesz jak się mylisz. Jeśli zwracasz uwagę na etykiety, w ciągu roku odzywasz minimum 3 kg chemii. Jeśli jest Ci to obojętne, nawet 10-15. Organizm nie trawi tego, bo nie ma właściwych enzymów. Wątroba i nerki oczyszczają, ale co jeśli zaczynają źle pracować na skutek śmieciowego żarcia? Codziennie potrzebujemy 32 pierwiastków z pożywienia, by funkcjonować poprawnie. Tymczasem nawozy zawierają góra 3. Dlatego mimo że jemy i dostarczamy kalorie, często w nadmiarze bo przeważają produkty z wysokim indeksem glikemicznym, to jednak nie dostarczamy sobie odpowiedniej ilości składników, bo ich po prostu nie ma w pożywieniu. Inną sprawą jest wchłanialność, przy organizmie zakwaszonym nie przyswajamy prawidłowo. A to czego nie strawimy, w tym całą chemię której nie wydali organizm, magazynowane jest w tkance tłuszczowej głębokiej, wokół narządów wewnętrznych. I to jest bardzo trudno ruszyć bez detoksykacji.
Odrobina cellulitu na kształtnej kobiecej pupie wygląda tak, że aż chciałoby się masować ;)
Sorry, zwizualizowalem to sobie i zaczalem sie smiac. Do tego uslyszalem piosenke w tle "moj to kawalek podlogi...".
Móóój jest ten kawałek podłogi, nieee mówcie mi więc gdzie dupę mam chłoooodziiić 🎶
Coś pięknego stworzyliście moi Drodzy :D
kocham :D
Spyrki? Co to? Jesteś ze Śląska, czy skąd?
W sumie trochę przykre, że ludzie są w stanie poparzyć sobie dupsko, bo ktoś im wmówił, że należy się wstydzić celulitu.
@chouette Celulit to bądź co bądź oznaką zaniedbania z przeszłości, której nawet aktywny tryb życia często nie jest w stanie zamaskować, w dodatku wygląda niezbyt estetycznie i dlatego jeśli kobieta chce być jak najpiękniejsza nie powinna mieć cellulitu
Tenotoczlowiek tu się zdziwisz, bo nie koniecznie musi być oznaką zaniedbania. Są trzy rodzaje cellulitu. Pojawiać się może na przykład od rozregulowanej gospodarki hormonalnej, na co kobieta często nie ma wpływu.
@tenotoczlowiej no nie za bardzo bo celulit poprostu czasami sie pojawia i nie ma nic wspólnego ze „złym” trybem życia
Ale jak to działa, przecież nie podnosi to temperatury, jakby "wytapiało" tłuszcz to przecież prędzej by ci zdenaturowało białka, no i ten tłuszcz przecież nie wycieknie ci przez pory więc musi być rozbity do mniejszych cząsteczek w celu przetworzenia przez organizm i wydalenia, katalizatorem tych procesów nie jest temperatura. Coś może dać zwiększone krążenie krwi w tych rejonach, moim zdaniem najprawdopodobniej placebo. Niech ktoś mnie oświeci. A wyznanie zabawne.
Chodzi o miejscowe podniesienie temperatury ciała, co wzmaga potliwość a w konsekwencji przyspiesza metabolizm. Pomaga pozbyć się nadmiaru wody z tkanek (warto ją uzupełnić żeby się nie odwodnić), co może przyczynić się do zmniejszenia obwodu w tej partii ciała. Dodatkowo podniesienie temperatury będzie się wiązało z lepszym ukrwieniem tkanek, co spowoduje lepsze ich odżywienie i usunięcie zbędnych zalegających metabolitów.
Co to są spyrki? Nie złośliwie pytam, to jakiś regionalizm?
Spyrka to słonina, tak mi się zdaje.
Omg, musi boleć. Raz się posmarowałam takim balsamem po opalaniu, bo nie doczytałam opakowania... tortura.
Kiedyś mnie przemroziło na dworze, wskutek czego skóra wokół ust zrobiła się przesuszona i bolesna. Sięgnąłem więc do szafki po tubkę z tłustym kremem (w pokoju było ciemno, nie chciało mi się zapalać światła) i nasmarowałem twarz. Niestety, nie była to tubka kremu, lecz maści Bengay (rozgrzewająca maść na urazy, z mentolem). Nie polecam.
A co to sa spyrki?
Spróbuj body fappingu :)
Szczerze mówiąc - współczuje każdemu dziewczęciu, czy babce, która ma kompleksy z powodu "celulitu".
Tego, co się nazywa celulitem NIE można się pozbyc w żaden spoósób, bz robienia sobie faktycznej krzywdy.
Celulit to nic innego jak warstwa tkanki tłuszczowej pod skóra - warstwę taka ma absolutnie każdy (chyba, że jest patologicznie wychudzony) - zarówno kobiety, jak i faceci. Różnica między tą warstwą u kobiet a facetów jest w ułożeniu poszczególnych warstw komórek - u kobiet są ułożone "ladnie, równo, w rządkach" u facetów - chaotycznie - stąd też różnice w efektach wizualnych. U około 4% kobiet, układ komórek jest taki jak u facetów - i tylko te nie mają "problemów"
wszelkie kremiki, smarowidła, kij wie co "antycellulitowe" to nic innego jak chwyt marketingowy do tego by firma kosmetyczna więcej zarobiła. "Spalenie" cellulitu jest możliwe - owszem - tyle, że polega na uszkodzeniu tkanek - a to już takie miłe nie jest, bo nie tylko rozwala się ułożenie komórek tłuszczowych, ale i uszkadza wszystko po drodze - od zakończeń nerwowych, po wszelkie naczynka.
Tak samo jak coraz to nowe kosmetyki z wielkimi reklamami "co to nie zawiera" dany kremik. Tu kwas hialuronowy, tam kremik micelarny.. a gdy sie kto zagłębi w szczegóły, okazuje, się że tak naprawde jedyne co, to nazwa się zmieniła na bardziej chwytliwą bo nowszą i ewentualnie "mądrzej brzmiącą". Podobnie górnolotne nazwane wynalazki np. "hamujące wydzielanie sebum" - co to jest sebum? Łój - który stanowi tak naprawde warstwę ochronną na skórze, gdzie hamowanie wydzielania jest wskazane tylko i wyłącznie, gdy faktycznie produkowany jest znaczny nadmiar...