#JExyl
Odkąd wycofali to "śmieciowe jedzenie", są w nim produkty drogie i w ogóle niepożywne.
Zwykła woda, herbatniki i słonecznik bez przypraw w ogóle mnie nie zadowalają.
W środę po WF-ie byłam głodna, a że jestem z tych, którzy dużo jedzą, nie mogłam odpuścić sobie przekąski .
Swoje pieniądze miałam w kurtce w szatni, dwa pietra niżej, więc nie uśmiechało mi się po nie iść.
W mojej klasie jest 28 uczniów i dziwnym trafem tylko jeden...
Tylko jeden chłopak miał 2 zł.
A że jest dziwny, ledwo go ubłagałam, żeby mi je pożyczył, tłumacząc, że przecież oddam mu po lekcji.
Doszliśmy do ładu.
Ja szczęśliwa podeszłam do maszyny, która miała mnie tak bardzo uszczęśliwić. Zobaczyłam tam produkt za 1,5 zł.
Wyglądał jak biały, podłużny żelek w kształcie zegarka.
Długo się nie zastanawiając, wrzuciłam pieniądze i wyciągnęłam moje "jedzenie".
Szybko odpakowałam produkt i w ogóle nie myśląc odgryzłam pół "żelka"...
Wyobraźcie sobie moją minę, gdy zorientowałam się, że to gumka do mazania ołówka...
To wydarzyło się miesiąc temu, a ja obiecałam sobie, że nigdy więcej z tej maszyny nie skorzystam.
Gumka mi nie smakowała :)
U mnie sklepiku wprowadzili Góralki, a nawet Snickersy o.O
Dawaj namiary
U mnie nawet prince polo jest! :D i drożdżóweczek nie brakuje :D
U mnie są chipsy itd.
Jak montowali automat to pół szkoły, jak te dzikusy przyszli i się gapili. Hahah 😂😂
U mnie sprzedawają drożdżówki
W ponadgimnazjalnych ustawa została wycofana z tego co wiem. U mnie w szkole znów jest wszystko w sklepiku. ;)
U mnie wróciła Nestea, czekam na więcej ;p
U mnie jest cola, kawa, batony... Jak ja kocham szkoły dla dorosłych xD
My też tak mamy ;D tylko są te całe batony z błonnikiem
U mnie w szkole jest tajne miejsce gdzie sprzedawają taki "towar".
U mnie w sklepiku sa Knopersy, Grzeski, Princessy i wgl :o
Nie wiedzieli co rzucić do maszyny to rzucili gumkę "bo przecież ktoś będzie miał na nią ochotę". A co lepsze, nie mylili się :D
"A że jest dziwny ledwo go ublagalam" 😂 😂
ale nas tu musi byc gromada 4 min 21 strzalek w gore! :D Pozdrawiam anonimowi :D
Znałem takiego, co jadł gumki do mazania na lekcji, tynk, pustaki i kredę. Papier też żarł. XD
Można? można :P
U mnie był taki typek co mazakiem kolorował kartkę na fioletowo i twierdził, że smakuje winogronami
U mnie w podstawówce kolega klej w sztyfcie lizał, mówił, że słony. 😂
U Mnie kolega je wszystko, metal, drewno, książki, je nawet klej, trawą też nie gardzi, co lepsze jego piórnik też jest cały pogryziony, rzeczy w piorniku, torba, buty tez je, okulary również.
W tych automatach jest gorsze jedzenie niz bylo wczesniej. Co prawda smaczne, ale jak patrzylam chociazby na ilosc cukrow, to niczym sie nie rozni od przecietnego batona.
Dobrze że ja chodziłam do szkoły w czasach kiedy nie było takich dziwnych przepisów :p
U mnie w podstawówce był automat z którego cała szkoła chętnie korzystała, ale w końcu go zabrali 😳
I to nie z powodu przepisów ale dlatego że coraz częściej zjadał dzieciakom kasę, a na drugi nie ma kasy 😕
Jakbym był głodny to nawet to bym zjadł
A mnie się zawsze wydawało, że te herbatniki czy słonecznik są znacznie bardziej pożywne od czekoladowych batonów, czy innych powszechnie spotykanych w szkołach (przed reformą) słodkości. ;)
Węglowodany. Energia. Ja wiem, że zdrowo, Chodakowska i tak dalej, ale ta reforma przyniosła same straty. Sklepiki upadają, dzieciaki i tak kupują słodkości gdzie indziej. Po co?
Ale ja nigdzie nie napisałam, że jestem za reformą, przeciwnie, też uważam, że to głupota. Dzieciaki tylko bardziej się podniecają przemyconymi do szkoły słodyczami, co nikomu nie wychodzi na dobre. Chodziło mi tylko o niefortunne użycie słowa "pożywne".
Spokoloko, tylko wyraziłem swoje zdanie. :D
Dokładnie :) u mnie na uczelni oprócz batonów, są w automacie orzechy i slonecznik, te orzechy wcinam ciągle i potem nie jestem głodna przez kolejne 2 h :D po batonie zgłodniałabym po godzinie...
Może sami nie wiedzieli co to jest😀 lub w szkole miałaś uczniów jedzących ołów i wydawało im się, że gumka się przyda.