#UjqHB

Nie istnieje coś takiego jak karma.

Półtora roku temu stanęłam w obronie mojego (eks) faceta. Zostaliśmy napadnięci i kiedy on leżał już w kałuży krwi, nie mogłam patrzeć obojętnie. Zapłaciłam słono - zostałam brutalnie zgwałcona przez dwóch karków. Nie da się opisać co czułam. Większych ból jednak czułam pół roku później, kiedy w moje urodziny zdradził mnie ten właśnie mężczyzna, za którego gotowa byłam oddać życie.
Nie dałam rady wybaczyć, mimo że próbowałam. Zwłaszcza że owocem zdrady jest potomstwo.

Jesień tego roku. Zakochałam się. W sumie to spotkałam TEGO JEDYNEGO. To się czuje... Moja opinia: jest między nami chemia, iskry, jest COŚ. Jego opinia: nie mam tego czegoś. Moje serce krwawi.

Na koniec wisienka na torcie. Od miesiąca wiem, że mam raka trzustki. Załamałam się. Napisałam do wyżej wspomnianego faceta, pożaliłam się, że nie chce mi się żyć. Niczego nie oczekiwałam, nie chcę litości, ale chciałabym zaprzyjaźnić się chociaż. Co usłyszałam? Że mam się czymś zająć... Że on mi nie pomoże.
Czeka mnie ostatni rok życia. Ze złamanym sercem i totalnie samotny. Brawo życie!

I pomyśleć, że to wszystko spotkało mnie w nagrodę za to, że zawsze szłam przez życie z uśmiechem na twarzy, bez większych wymagań. Pomagałam innym i wierzyłam, że warto żyć dobrze.
NIE WARTO...
h3r0 Odpowiedz

Stanąć w obronie faceta, paść ofiarą gwałtu i odpłaca zdradą.
Czemu moja płeć jest taka ciemna ?

78FS

Nie przejmuj się nimi.
Udowodnij, że jesteś inny.
Wierzę w Ciebie!

Pumeks

Też się czasem zastanawiam. :)

omlenio

Może jej nie kochał, ale był z nią, bo po takim poświęceniu nie wypadało odejść. Wreszcie spotkał kogoś, kogo pokochał, ale nadal nie umiał powiedzieć tego swojej partnerce. Tak mogło być, nie oceniacie.

lenajar

Nie oceniajcie? Serio?! Nie wypadało odejść, ale wypadało zdradzić w urodziny? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego TAKIEJ kobiecie? To jeden z tych przypadków, w których można oceniać.

Arturek

Powodem jest to, że porządni faceci często wstydzą się zagadać do dziewczyny, która im się podoba bo nie mają takiej "gadki" i sądzą, że nie mają i tak szans więc po co się kompromitować? A tacy jak wyżej wspomniany nie mają z tym problemów i krzywdzą te kobiety, które myślą, że trafiły na fajnego chłopaka. Smutne...

AnonimowaKociara Odpowiedz

Życie jest niesprawiedliwe... Niee wiem co powiedziec ... Trzymaj się :/

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Fakt-spotkały Cię straszne rzeczy w życiu, bardzo Ci współczuję :(
Ale myślę, że stwierdzenie. że nie warto być dobrym człowiekiem i żyć godnie, zgodnie ze swymi zasadami nie są prawdą.

NiebieskieDrzwi Odpowiedz

Moja mama miała podobnie. Zawsze wszystkim pomagała, cieszyła się z życia, była optymistką. Zachorowała na niewydolność nerek i musiała być dializowana, 3 razy odrzucili jej przeszczep, zachorowała na serce, miała wodę w płucach, wszystkie narządy wewnętrzne szlag trafił, miała udar i chwilowy paraliż. Dzisiaj mijają 3 tygodnie jak jej z nami nie ma.
Kochana trzymaj się!

gitarzystka Odpowiedz

Świat nie jest sprawiedliwy, a życie to nie same szczęśliwe chwile, dlatego my sami powinniśmy starać się, by ziemia i życie na niej było lepsze.

Myślisz, że Twoje życie byłoby lepsze, jeśli wszyscy by szli przez życie z dewizą, że nie warto być dobrym człowiekiem i pomagać innym? Myślisz, że spotkałoby Cię wtedy mniej krzywd?

Ci wszyscy ludzie, którzy sprawili Ci ból wyznają właśnie taką dewizę, a teraz Ty sama do niej nawołujesz i również chcesz się nią kierować...

tojatoja Odpowiedz

Nawet ciężko skomentowac.

SorryEverAfter Odpowiedz

Być dobrym człowiekiem warto z pewnością - nawet już niekoniecznie dla opinii czy szacunku innych, ale dla własnej, osobistej satysfakcji. Pomyśl co byłoby gdybyś jednak stchórzyła i zostawiła tego chłopaka w kałuży krwi; raczej też nie czułabyś się teraz dobrze.

VWb3 Odpowiedz

Nikt nie powiedział, że życie jest sprawiedliwe i usłane różami... Ty doskonale poczułaś to na własnej skórze i żadne słowa nie są w stanie złagodzić bólu, który teraz odczuwasz. Mam nadzieję, że odnajdziesz swoją przystań gdzie ludzie otoczą Cię wsparciem w tych trudnych chwilach, które były, są i będą.

Tevatai Odpowiedz

Po raz kolejny wyzwanie, w którym jest wspomniana karma... czy Wy w końcu możecie przestać mówić "karma wraca/nie wraca"? Zanim coś powiecie - dowiedzcie się czegoś więcej na dany temat. Gdy mówimy o działaniu karmy - według ludzi, którzy w nią wierzą (oraz w reinkarnacje) to jak wygląda nasze życie jest zlepkiem naszych wszystkich dokonań w poprzednich wcieleniach.
Tak że autorko - jeśli wierzysz w karmę być może wierzysz też w reinkarnację. Jeśli teraz prowadzisz dobre życie - w następnym będzie ono lepsze. Skoro w obecnym przytrafiło Ci się tak wiele złych rzeczy być może w poprzednich nie byłaś dobrym człowiekiem? Oczywiście te słowa opieram tylko na "założeniach działania" karmy i reinkarnacji.
W każdym razie! Mam nadzieję, że mimo wszystko nie załamiesz się i będziesz dalej walczyć, nadal będziesz szła przez życie z uśmiechem na ustach. Może kiedyś (jeśli nie w tym życiu to w następnym) odnajdziesz szczęście, na które zasługujesz :)

Tevatai

*wyznanie ;-;

Wiesz. Tak prawde mowiac nie zastanawialam sie nad slowami jakich uzywam kiedy pisalam powyzsze wyznanie. Kiedy je pisalam bylam jeszcze na swiezo po tych super wiadomosciach. A bylo to ponad miesiac temu.
Mimo to dzieki za sprostowanie i cieple slowa. ;*

krokodil Odpowiedz

A mnie przeraża rak w coraz większej ilości wyznań. To takie nie fair.

Zobacz więcej komentarzy (39)
Dodaj anonimowe wyznanie