Od ponad 10 lat dobrze nam się współpracuje. Często widujemy się biurowych korytarzach, dobrze bawimy się na firmowych imprezach. Czasem zdarzają się żarty o podtekście erotycznym, jednak nigdy do niczego nie doszło. I nigdy nie dojdzie. Ona mężatka od zawsze, ja wieloletni singiel z wyboru. Nie mam problemu z kobietami, okazji do dobrego niezobowiązującego seksu nie brakuje.
Któregoś dnia zaszła mnie od tyłu przy firmowej mikrofali i chciała zaskoczyć, więc objęła.
I zrobiła to w taki sposób, jak chyba nigdy wcześniej żadna inna kobieta. Tyle było w tym energii, że poczułem się aż nieswojo. Zbyt dobrze.
Chyba brakuje mi prawdziwej kobiety, miłości.
Dodaj anonimowe wyznanie
"Chyba brakuje mi prawdziwej kobiety, miłości."
I co zamierzasz z tym zrobić, w świetle swojej wcześniejszej deklaracji?
On by zaliczył, tylko czeka na jej ruch. A ona więcej sygnałów nie może mu dać, chyba że zacznie rozpinać mu spodnie.
Dla niektórych żarty z podtekstem to wciąż tylko żarty.
No tak, ale dla wielu to takie "badanie gruntu" albo niepozwalanie komuś zapomnieć o sobie. Dotykanie w zmysłowy sposób to jednak już następny poziom.
Chyba nie do końca taki singiel z wyboru z Ciebie…