Jestem nauczycielką. Właśnie poprawiam egzaminy próbne i chłopak, który po angielsku potrafił powiedzieć "aj iz potejtoł", napisał swój test na 58/60 punktów. Nauczanie domowe - to jest to!
zawsze mnie zastanawialo, czemu ci, co ledwo zdaja, nie napisza testu wiarygodnie, np. na 3+ lub 4, tylko od razu wala na 5?
no wcale nie podpada...
Solange
Ja miałam na odwrót. Byłam słaba z fizyki w gimnazjum. Ale raz temat mi podszedł i udało mi się wyuczyć go na 5. Nigdy nie zapomnę miny nauczycielki sugerującej, że ściągałam, gdy oddawała kartkówkę.
bazienka
rozumiem, glownie bylam dobra uczennica, ale tez byly cienie i blaski ;)
na studiach jedna doktor nie wiedziec czemu zdziwila sie z moich 2 piatek ;)
mialam tez w podstawowce kolege Ryska, ktory potrafil spisywac na kartkowce skreslone obliczenia, a ogolnie byl uczniem raczej dwojkowym, wiec dziwnie wygladalo, ze np. mial zrobione nawet zadanie na szostke...
oczywiscie nie dementuje, ze mozna miec gorsze i lepsze tematy, np. logike na matmie uwielbialam, a logarytmow nie kumam do dzis ;)
ale jesli ktos tak sobie memla w ocenach nagminnie, to kazdy nauczyciel predzej czy pozniej sie zorientuje
albo dopisywanie ocen jak dorwali dziennik- wszyscy piateczki, nikt nie pomyslal by dopisac 4 jak mial srednia 2/3... przeciezto od razu podpada
rocanon
Bo ci co ledwo zdają to debile i są zbyt głupi by się kapnąć, że nauczycielowi może wydać się to dziwnie podejrzane.
@Solange
W podstawówce z matematyki miałem zwykle 3 (tylko dla tego że 2 mieli ci co się ich przepychało z klasy do klasy i gdybym miał 2 to było by nieuczciwe - nauczycielka nie była zbyt miła, ale przynajmniej była uczciwa). Z testu kompetencji z matmy na koniec podstawówki miałem 4 najlepszy wynik w szkole - lepiej niż sporo uczniów, co miało zwykle 5. Zadania wymagały bardziej logicznego myślenia niż wykucia wzorów, zresztą to był komisyjny egzamin i ściągać nie było za bardzo jak. Mina nauczycielki bezcenna.
Mejbi hi łos dżast dżołking ? end ju tejk it sirius ? Aj dont biliw samłan can sej samfing lajk dis czruli end onestli. It sałnds lajk ju mejking idiot of him dżast for fany wyznanie. Sori for maj inglisz.
Wyczuwam szydzenie z ucznia a przecież to Pani odpowiada za jego umiejętność językowe.
agathe
Nauczyciel nie odpowiada za czyjeś umiejętności językowe. Jak ktoś nie chce się nauczyć, to się nie nauczy. Nauczyciel może tylko podawać informacje i środki, ćwiczyć, podawać metody nauki. Nie nakładzie ci łopatą do głowy, może tylko sprawdzać reguralnie (na przykład testami, ale nie tylko), jak postępuje nauka. Ale nie zmusi nikogo, bo niby jak? Ma chodzić za każdym do domu i pilnować, żeby się nauczył? Zaszantażować? Jedyne co może, to wystawić niedostateczny.
Z angielskiego zawsze byłem dość dobry, aczkolwiek w klasie maturalnej, trafiłem na nauczycielkę, która za mną nie przepadała, lekko mówiąc i sam nie mam pojęcia dlaczego. Dostawałem 2,3, czasem z litości 4, gdy jej pupilki mogli liczyć na 4 z automatu. Uważała, że ''nie mam talentu'', by mieć wyższe oceny. Nie zapomnę jej miny, gdy ją spotkałem parę dni po maturze ustnej, gdy okazało się, że zrobiłem drugi rezultat w klasie, zaraz po koledze, który miał maksymalny wynik, a ja go nie dostałem przez to, że ostatnie pytanie, które otrzymałem (bagatela od jej najlepszej koleżanki, która była w komisji) było tak cicho wyszeptane, że sam królik by tego nie usłyszał. Na pisemnej tez byłem drugi, a podobno, ''nie mam talentu''. Cóż, wierzcie ludzie w uczniów, a mogą was zaskoczyć!
Kąśliwym tłumaczę, chodzi pewnie o to, że ściągał. Sama mam jednego ucznia, który ledwo trzy dostanie, a kartkówkę napisał na 6, przy okazji cytując podręcznik. Ale że nie siedziałam przy nim to nie mogłam mu udowodnić czy się nauczył czy nie i 6 musiałam wpisać i pewnie o to chodziło autorce. Sama widzę ile jest dodawanych tego typu wyznań, ale to nie powód aby tak komentować. Jeśli Ci się nie podoba wyznanie "bo nie anonimowe" albo o kupie to je zignoruj, a nie kąśliwie komentuj. Na co to komu.
Zajebiście ciekawe wyznanie. Zapewne nie wiesz, jak to się stało, a ja nie zamierzam cię uświadamiać.
Myślę, że jakby autorka nie wiedziała, to nie wstawiła by tu sarkazmu widocznego z orbity uranu xD
zawsze mnie zastanawialo, czemu ci, co ledwo zdaja, nie napisza testu wiarygodnie, np. na 3+ lub 4, tylko od razu wala na 5?
no wcale nie podpada...
Ja miałam na odwrót. Byłam słaba z fizyki w gimnazjum. Ale raz temat mi podszedł i udało mi się wyuczyć go na 5. Nigdy nie zapomnę miny nauczycielki sugerującej, że ściągałam, gdy oddawała kartkówkę.
rozumiem, glownie bylam dobra uczennica, ale tez byly cienie i blaski ;)
na studiach jedna doktor nie wiedziec czemu zdziwila sie z moich 2 piatek ;)
mialam tez w podstawowce kolege Ryska, ktory potrafil spisywac na kartkowce skreslone obliczenia, a ogolnie byl uczniem raczej dwojkowym, wiec dziwnie wygladalo, ze np. mial zrobione nawet zadanie na szostke...
oczywiscie nie dementuje, ze mozna miec gorsze i lepsze tematy, np. logike na matmie uwielbialam, a logarytmow nie kumam do dzis ;)
ale jesli ktos tak sobie memla w ocenach nagminnie, to kazdy nauczyciel predzej czy pozniej sie zorientuje
albo dopisywanie ocen jak dorwali dziennik- wszyscy piateczki, nikt nie pomyslal by dopisac 4 jak mial srednia 2/3... przeciezto od razu podpada
Bo ci co ledwo zdają to debile i są zbyt głupi by się kapnąć, że nauczycielowi może wydać się to dziwnie podejrzane.
@Solange
W podstawówce z matematyki miałem zwykle 3 (tylko dla tego że 2 mieli ci co się ich przepychało z klasy do klasy i gdybym miał 2 to było by nieuczciwe - nauczycielka nie była zbyt miła, ale przynajmniej była uczciwa). Z testu kompetencji z matmy na koniec podstawówki miałem 4 najlepszy wynik w szkole - lepiej niż sporo uczniów, co miało zwykle 5. Zadania wymagały bardziej logicznego myślenia niż wykucia wzorów, zresztą to był komisyjny egzamin i ściągać nie było za bardzo jak. Mina nauczycielki bezcenna.
Mejbi hi łos dżast dżołking ? end ju tejk it sirius ? Aj dont biliw samłan can sej samfing lajk dis czruli end onestli. It sałnds lajk ju mejking idiot of him dżast for fany wyznanie. Sori for maj inglisz.
Miałam tak samo. Nie wiem po co to robią, ja za to nie wpisuję ocen.
Wyczuwam szydzenie z ucznia a przecież to Pani odpowiada za jego umiejętność językowe.
Nauczyciel nie odpowiada za czyjeś umiejętności językowe. Jak ktoś nie chce się nauczyć, to się nie nauczy. Nauczyciel może tylko podawać informacje i środki, ćwiczyć, podawać metody nauki. Nie nakładzie ci łopatą do głowy, może tylko sprawdzać reguralnie (na przykład testami, ale nie tylko), jak postępuje nauka. Ale nie zmusi nikogo, bo niby jak? Ma chodzić za każdym do domu i pilnować, żeby się nauczył? Zaszantażować? Jedyne co może, to wystawić niedostateczny.
Mistrz! ;)))
no #przeblyskgeniuszu
yes, I don't?
Z tłumaczem każdy orłem zostanie
Z angielskiego zawsze byłem dość dobry, aczkolwiek w klasie maturalnej, trafiłem na nauczycielkę, która za mną nie przepadała, lekko mówiąc i sam nie mam pojęcia dlaczego. Dostawałem 2,3, czasem z litości 4, gdy jej pupilki mogli liczyć na 4 z automatu. Uważała, że ''nie mam talentu'', by mieć wyższe oceny. Nie zapomnę jej miny, gdy ją spotkałem parę dni po maturze ustnej, gdy okazało się, że zrobiłem drugi rezultat w klasie, zaraz po koledze, który miał maksymalny wynik, a ja go nie dostałem przez to, że ostatnie pytanie, które otrzymałem (bagatela od jej najlepszej koleżanki, która była w komisji) było tak cicho wyszeptane, że sam królik by tego nie usłyszał. Na pisemnej tez byłem drugi, a podobno, ''nie mam talentu''. Cóż, wierzcie ludzie w uczniów, a mogą was zaskoczyć!
Kąśliwym tłumaczę, chodzi pewnie o to, że ściągał. Sama mam jednego ucznia, który ledwo trzy dostanie, a kartkówkę napisał na 6, przy okazji cytując podręcznik. Ale że nie siedziałam przy nim to nie mogłam mu udowodnić czy się nauczył czy nie i 6 musiałam wpisać i pewnie o to chodziło autorce. Sama widzę ile jest dodawanych tego typu wyznań, ale to nie powód aby tak komentować. Jeśli Ci się nie podoba wyznanie "bo nie anonimowe" albo o kupie to je zignoruj, a nie kąśliwie komentuj. Na co to komu.