#J42KS
Rodzina zawsze coś chce, nie mogę usiąść na 15 minut w spokoju, bo są pretensje, że się lenię.
Odkładam od paru miesięcy małe kwoty i mam zamiar wyjechać na tydzień gdzieś sama. Gdzie - nie ma znaczenia.
Mężowi i rodzinie mam zamiar powiedzieć, że to szkolenie obowiązkowe, a w pracy wziąć zwykły urlop i odpocząć.
Fajna rodzinka, której nie możesz powiedzieć, że potrzebujesz odpoczynku.
Taka ... nie za normalna...
Pomijając fakt że nie zauważają że zajeżdżają autorkę jak kobyłę u pługa. Noż kufa. Jak się z kimś żyje pod jednym dachem to trudno nie zauważyć jego zmęczenia.
Bardzo zły pomysł. Wystarczy że np. mąż złamie nogę albo dziecko złapie koronawirusa i będą chcieli cię odwołać ze szkolenia. Nie dość że zrobi się gigantyczne zamieszanie , w pracy zepsujesz sobie opinię to jeszcze mąż pomyśli że go zdradzasz z kolejarzem.
Czy to komentarz z konta jakiegoś koła gospodyń wiejskich?
tak, teraz do komputera usiadła pani której mąż zdradzał ją z kolejarką
A dlaczego z kolejarzem, a nie np z kelnera ?
Bo w przedpokoju wisiał mundur kolejarza ehehehe!
Że co? XD
Troglodyta bredzi jak zwykle.
Po pierwsze dlaczego miałoby się zrobić zamieszanie? Po drugie dlaczego miałaby zepsuć sobie opinię w pracy? Nie twierdzę, że ten pomysł jest zły, ale chcę zrozumieć w jaki sposób doszłaś/doszedłeś do takiego ciągu przyczynowo-skutkowego
Nie zauważyłas że żadnego szkolenia nie było a Dragomir w cywilu był parobkiem od koni?
A ja ci powiem tak - bierz tydzień albo dwa urlopu, jedź byle dalej od domu i nikomu o tym nie mów. Telefon wyłącz, tylko poinformuj, że wrócisz za ten tydzień czy dwa. Zobaczymy, czy wtedy powiedzą, że się lenisz.
Niezbyt mądry pomysł. Gdyby komukolwiek się coś stało (autorce lub jej rodzinie) nie ma sposobu na skontaktowanie się. W razie zaginięcia policja nie miałaby nawet wiedzy gdzie zacząć poszukiwania (nie mówię, że od razu porwanie, ale wystarczy że autorka poczuje zew natury i nikomu nie mówiąc wybierze się na obóz do lasu, po czym zabłądzi/wpadnie do dziury/zasłabnie/złamie nogę/cokolwiek). Bardziej doradziłabym zmienienie czegoś w życiu: poszukanie nowej pracy, podzielenie obowiązków z mężem po równo, postawienie rodzinie granic pt. "ja też mam prawo odpocząć", itd
O.O
Czyś ty się z rozumem na rozstajach wyminęła ? Czy masz 14 lat ? Wyobraź sobie sytuację że bliska ci osoba mówi że wyjeżdża, potem wyłącza komórkę, przy próbie kontaktu "abonent niedostępny". I przez tydzień cisza - nie ma człowieka. Ja pierdyle. Są prostsze i mniej bolesne sposoby na doprowadzenia bliskich do nerwicy, paniki i zawału.
Ty używasz czasem mózgu ?
Vito857 tak, a potem niech podatnicy płaca za poszukiwania, bo nie ma ważniejszych spraw.
To nie jest dobry pomysł. Może odpoczniesz ale potem wrócisz do domu i do tego samego problemu. Lepiej porozmawiaj z mężem i szczerze mu powiedz gdzie jedziesz.
Przykre, że masz taką rodzinkę
Asertywność. Chcesz coś? - to sobie zrób. Nie jesteś służącą.
Najwyższa pora zawalczyć o swoje dobre samopoczucie.
Jesli sie nie postawisz to Cie zajada. Wez swoja strone, nie jestes niewolnikiem i wcale nie musisz klamac o pracy, raczej powiedz, ze masz dosyc takiego traktowania i powodzenia i widzicie sie za tydzien. To powinno tobie i mu uswiadomic, ze masz prawo powiedziec „NIE”.
No i dobrze. Bardzo zdrowa reakcja. Kazdy potrzebuje troche pobyc sam ze soba dla zachowania zdrowia psychicznego.
Jak się ustawiłaś, tak masz. Pozwoliłaś sobie wleźć na głowę to teraz nie becz.
Ciesz się ze macie zdrowie i nie musisz walczyć o życie ani swoje ani rodziny jesteś szczęściara . Wrzuć na luz bo masz wszystko a jeśli nie potrafisz się tym cieszyć to nie ucieszysz Ciebie ten wyjazd