#Imbim
Dałam się oszukać na BLIK-a. Napisała koleżanka, czy nie pomogę jej z przelewem i bezmyślnie podałam BLIK i zostałam okradziona na 1000 zł. Koleżance włamali się na konto Messenger, a pieniądze wybrane były w bankomacie na drugim końcu Polski przez oszusta.
Ku przestrodze! To serio się dzieje, pieniędzy się odzyskać nie da. Zanim zrobicie coś tak głupiego albo ktoś was poprosi o taką pomoc, zdzwońcie i skontaktujcie się wpierw z tą proszącą o pomoc osobą...
No to czemu Ty nie zadzwoniłaś i się nie spytałaś ?
Mądry Polak po szkodzie, nie?
To zadziwiające, że tyle się mówi o różnego rodzaju naciągaczach, a ludzie dalej pozostają łatwowierni i dalej tak łatwo dają się oszukać.
Jak można być takim debilem? Jestem pod wrażeniem głupoty ludzkiej...
Ale przecież potwierdzając transakcje blikiem widzi się kwotę. Kto taką lekką ręką wspomaga po 1000zl?
Obstawiam, że idiota który dostał dobrą pracę po znajomości, więc go stać. Albo po prostu debil któremu się poszczęściło.
Może "miała obiecane", że koleżanka jej zaraz odda tradycyjnym przelewem/gotówką?
W treści wyznania wspomniane są problemy z przelewem, a nie problemy z kasą.
Do mnie jak znajoma z uczelni napisała w sprawie blika to odpisałam krótko: "drogi złodzieju, gdybyś miał przeżyć z tego co mi ukradniesz to byś kurwa z głodu zdechł" - i screenshota z aplikacji banku z pokazanym saldem: -6,36zł.
W mojej aplikacji nie da się zrobić screena.
A w mojej się da.
Chyba każdy telefon komórkowy naszych czasów robi screeny ekranu...
@Dragomir owszem, telefon jest w stanie zrobić screena, jednak niektóre aplikacje ze względów bezpieczeństwa blokują taką możliwość. Tyczy się to zarówno screenów, jak i kopiowania treści itp.
Nie wiedziałem, a akurat dziś robiłem screena i wysłałem potwierdzenie dokonania wpłaty w załączniku. Dziękuję za kulturalne sprostowanie.
a po wpisaniu kodu nie trzeba jeszcze potwierdzić przelewu i kwoty przez aplikację...?
Rany dzisiaj moja teściowa napisała do mnie czy mam blika. Zdziwiłam się i odpisałam, po co jej ta informacja skoro doskonale wie, że mam. Na to tesciowa dzwoni do mnie i mówi, że jej się włamali na konto i powysyłali wiadomości do różnych znajomych. Możliwe, że to jakaś grupa.
Mój znajomy miał identyczną sytuacje.
To mnie chyba to samo spotkalo...... Ja pitole...
Tych kutafonów co wymyślili metodę na wnuczka/syna/kolege itp to najchętniej bym na 15 lat do pierdla powsadzał.
Sam tego poniekąd doświadczyłem. Kiedyś matka do mnie dzwoni roztrzęsiona z pytanie co ze mną. Odpowiadam że nic, z pracy wróciłem. Ona mi odpowiada że dzwonił do mnie mój "kolega z pracy" że miałem wypadek i potrzebuje na już 10000 PLN na leki i opłacenie operacji na już bo zagrożenie życia a NFZ tej "operacji nie obejmuje". Całe szczęście że do mnie zadzwoniła. Niestety "kolega" który miał przyjechać po pieniądze nie pojawił się. Może zauważyli policję która na nich dyskretnie czekała. Niestety to było jeszcze przed rejestrowaniem imiennym kart telefonicznych i nie dało się ich namierzyć po właścicielu numeru..