#IhvUk
Nie ma to jak zapomnieć... siostry.
Byłam z nią w galerii, odwracam się, a tam... nikt.
Moja siostra rozpłynęła się.
A zgadnijcie, co się z nią stało.
Nawet jej nie wzięłam do galerii. Mój mózg ubzdurał sobie, że stoi za mną, a tak naprawdę siedziała w domu.
Spoko.
Mój kumpel kiedyś będąc sam, wciągnął na raz sztukę mefedronu w kiblu w galerii handlowej po czym łaził po niej w kółko, rozmawiając ze mną i jeszcze jednym naszym kumplem... I nagle się skapnął, że nas nie ma, więc dalej łaził dookoła galerii, szukając gdzie mu się "schowaliśmy". Nawet dzwonił do nas na telefon. Później przez tydzień czasu "na trzeźwo" śmiał się tak przez łzy "ale wy teraz naprawdę jesteście ? Nie znikniecie mi !?"
Dlaczego już któryś raz opowiadasz tą historię pod wyznaniem?
Drugi raz. Faktycznie pisałem już o tym kiedyś, lecz to było tak dawno temu, że w życiu bym się nie spodziewał, że ktoś będzie o tym pamiętał. Chylę czoło przed Twoją pamięcią.
Czytając niektóre wyznania czy dyskusje, różne anegdoty mi się przypominają, pasujące do owego kontekstu. Tak jak w tym przypadku.
Coś było, też kojarzę XD
Ej, ja też to chyba pamiętam :o
Ale nie mam nic przeciwko przeczytaniu drugi raz historii, która jest zabawna ciekawa ;)
Ja też to pamiętam XD
A ta historia nie była w jakims wyznaniu? Coś mi się kojarzy właśnie, ale mogę się mylić
Nie pisałem o tym wyznania.
Zamieściłem to pod wyznaniem, nie pamiętam już jakim ale idealnie pasującym do kontekstu.
Jak już pisałem nie chcę mi się zaśmiecać niezweryfikowanych, dlatego wszelkie anegdoty które mi się przypominają walę prosto z mostu w komentarzach.
A tę historię naprawdę lubię, bo jej bohater Broda został legendą na osiedlu i oprócz starej ksywy, przylgnęła do niego nowa. "Odklejony" :D
to ma wlasciwosci halucynogenne? o.O chyba z domestosem jakims
jak weźmie się za dużo to halucyny takie, że masakra :D tak kolega mówi :D
Tak to czasem jest,jak się przesadzi z mefą. Człowiek się modli,żeby w końcu puściło.
Najgorsze bylo to, ze rozplynela sie dopiero przy kasie. A to ona miala placic.
Mój ojciec kiedyś swojego brata wziął na sanki. Dopiero w domu się kapnął, że go po drodze zgubił.
Latwo go znalazl na drugi dzien. Lezal sobie w sniegu i sie nie ruszal z miejsca.
Corazwiecejpustki Nie no, jak już ojciec doszedł do domu to się zorientował. Mimo wszystko jednak mógł krzyknąć czy coś, a on się nie odezwał, tylko czekał aż mój ojciec po niego wróci.
Slyszalem o podobnej sytuacji gdy kilku gosci wracalo w ten sposob po ostrej imprezie. Jeden na sankach wlasnie. No i skonczylo sie dosc sztywno dla niego.
Skojarzenie po prostu.
Niestety @Retiro
<smuteczek>
On chyba ma bujniejsze opisy w wyznaniach.
Fanfakt: autorka jest jedynaczką.
Nie. Mam 2 siostry i brata
@Tellabout, więc jednej siostry nie akceptujesz , z drugą masz omamy, masz jakieś dysfunkcyjne relacje z tym rodzeństwem.
Nie jak zapomnieć, tylko jak sobie ubzdurać.
Ja ostatnio zapomniałam samochodu z parkingu. Pojechałam do sklepu autem, wróciłam na nogach. Można i tak.
Ojciec mojego kumpla miał go kiedyś odebrać z przedszkola, a zamiast tego, pojechał do innego miasta i zastanawiał się, po co on tu przyjechał, co miał załatwić. Odebrała go mama tuż po telefonie z przedszkola, że przedszkole zaraz zamykają, a nikt po niego nie przyszedł. Ona pracowała i musiała się zwolnić z pracy, żeby go odebrać, bo ojciec się zamyślił i pojechał do drugiego miasta. Ty sobie ubzdurałaś, że jesteś z siostrą, a on sobie ubzdurał, że jedzie coś załatwić 🤷♀️
To się nazywa urojenia, na ogół jest to dość niepokojący symptom.
Dziwne.