#kUq15

Od 6 tygodni jestem na kwarantannie. Jak to było? Jednego dnia źle się poczułam, gorączka, duszności. Nie byłam w stanie iść do pracy. Oczywiście pierwsza myśl - koronawirus, grzecznie idę pod szpital na wymaz. Objawy po dwóch dniach mijają, wszystko OK. Wynik wymazu oczywiście pozytywny. Wraz z narzeczonym siedzimy więc na kwarantannie. Głupi i naiwni, myślimy, że dwa tygodnie i wyjdziemy...
Kolejny wymaz nadal pozytywny. Tydzień później - negatywny. Żeby wyjść, muszę mieć dwa testy negatywne. Kolejny test pozytywny. Jak to możliwe?! Każdy następny jest znów pozytywny.
Od ponad 5 tygodni nie mam żadnych objawów, jestem całkowicie zdrowa. Narzeczony również raz test pozytywny, raz negatywny (nigdy nie miał objawów). Końca nie widać, a my powoli dostajemy do głowy.

Do tego wszystkiego nie dostanę ani grosza. Pomimo wielu lat pracy na umowę o pracę i odprowadzania składek, bo w tym roku miałam umowę zlecenie. Ostatnio dostałam już umowę o pracę, ale do 30 przepracowanych dni zabrakło mi 5, gdy poszłam na kwarantannę! Co ciekawe, prosiłam pracodawcę, żeby na zleceniu odprowadzał mi dodatkowe składki chorobowe. Ale zapomniano o tym. A mi nie przyszłoby do głowy sprawdzać w ZUS-ie, czy jest to zrobione. Na narzeczonego nie mogą już dłużej czekać i prawdopodobnie zostanie zwolniony.

Sanepid nic na to nie poradzi, mam czekać na nowy test i tak w kółko. Nie wspominając o tym, że dodzwonić się do nich można po jakichś 200 połączeniach, bo po co mnie o czymkolwiek informować.

Nie wiem, z czego będziemy za niedługo żyć, i co mamy robić. Kocham ten kraj!
Tancredi Odpowiedz

Bo te testy to generalnie lipa jest. Fałszują wyniki nawet w 7 na 10 testów. Cała ta "pandemia" to generalnie jedna, wielka lipa.

PrzezSamoH

Tak, to spisek wszystkich analityków medycznych w kraju, lekarzy, polityków i spolecznestwa :d

Tancredi

Gdzie ja napisałam, że to spisek? Uwielbiam jak ludzie sobie dopowiadaja :) po prostu wyraziłam swoje zdanie na temat zajebiscie smiercionesnej "pandemii". Nie twierdzę, że tego w ogóle nie ma, no ale nie oszukujmy się, zdania tych wszystkich analityków medycznych, lekarzy, polityków i społeczeństwa ciągle się zmieniają i ciągle podane są nowe i czasem sprzeczne informację, więc powiedz mi, jak można traktować to poważnie? :)

Niezywa

PrzezSamoH Śmieszki śmieszkami, ale to jest zbiorowa psychoza a nie wirus.

Tancredi

@Niezywa, w punkt!

PrzezSamoH

Nie popieram całego szaleństwa związanego z pandemią. Paraliżowania służby zdrowia, zastraszania obywateli i zbiorowej histerii. Jednak sama pandemia jest faktem. Covid rozprzestrzenia się łatwo i szybko, dzięki temu objął już kawał świata. Zgadzam się, że nie jest śmiercionośny, ale czy nie żyjemy w czasach, gdzie liczy się każde ludzkie istnienie? Myślę, że społeczeństwo podeszłoby do tematu poważniej, gdyby na covid umierały zdrowe dzieci i osoby do 40 roku życia.

PoraNaPiwo

PrzezSamoH, 80% to przypadki bezobjawowe. Przypadek bezobjawowy, to osoba zdrowa. Żeby być na coś chorym, to trzeba mieć objawy. 80% przypadków, to po prostu fałszywie pozytywne testy. Sam Szumowski o tym mówił na samym początku. Jak ktoś ma objawy przeziębienia, ale nie potrzebuje hospitalizacji, to najlepiej przeleżeć w domu i wcale nie zgłaszać się do maszyny losującej wyniki testów.

PoraNaPiwo

SokoliWzrok, wszyscy się rajcują tym, jak poszły w górę statystyki umieralności na koronę. A nikt nie zauważył, że spadły statystyki raka, chorób serca itd🙃

PrzezSamoH

Pora - pewnie,że jest mnóstwo przypadków bezobjawowych, dlatego ciężko oszacować skalę pandemii i ją zahamować. Jednak część osób ma objawy, niektórzy wymagają hospitalizacji, a sporadycznie ktoś umiera. I nie można zapominać o tych jednostkach.
To logiczne, że statystyki umieralności na inne choroby spadną - covid uśmierca głównie starszych i/lub schorowanych. Ktoś to umarłby na raka i zasilił te statystyki umiera na koronę, która go zwyczajnie dobija.

Mój syn przechodził w marcu ciężkie zapalenie płuc. Był dwa razy hospitalizowany, w sumie spędziliśmy miesiąc w szpitalach. Jakiś czas był pod tlenem, antybiotyki i sterydy nie bardzo działały. I nikt mu nawet nie zrobił testu, mimo że pytałam i można było uznać nas za osoby "podwyższonego ryzyka". Także nie wiem jak to działa:)

Fanmagdygessler2

oczywiscie ze spisek : no moze spisek nie dokonca ale moze propaganda ? zydowska sciema rosnie karmiac sie strachem instytucji ZuS oraz utraty miejsca polski na podium najlepiej utrzymanych gospodarek po zakonczeniu komunizmu
pozdr

rowernadachu2

Tancredi pracuję w labie diagnostycznym, niesamowite że przy ok. 4% pozytywnych wyników akurat te wydawane jako pozytywne trafiają do osób z objawami. Magia...

Zobacz więcej odpowiedzi (10)
Softkitty1 Odpowiedz

Olej to i wyjedź za granicę. Właśnie z takiego powodu nie zgłosiła bym się do szpitala ani lekarza. Później jak debil siedzisz pół roku na bezrobociu.

Quasars

No jasne, a potem roznos wirusa w świat i bądź odpowiedzialny za śmierć tych co nie mają tak dobrej odporności.

Niezywa

Bo za granicą jest lepiej myślisz...

Quasars

Nieżywa, nie, nie uważam tak. Ale to przez ludzi z takim podejściem będziemy jeszcze długo siedzieć w domu i ludzie będą umierać. Bądźmy odpowiedzialni, dżisas

Ekoniks

Trudno być odpowiedzialnym, gdy Twoje źródło dochodu może wyparować przez kwarantannę. Może to i przykre ale lepiej być egoistą w tym kraju.
Po co się pakować na testy, zwłaszcza, że jest wiele opinii, że są wadliwe? Autorka ma, co chciała.

PiratTomi

Ciekawe ilu odpowiedzialnych wspiera finansowo osoby zamknięte od kilku miesięcy na kwarantannie. Pewnie nikt. Każdy ich ma w d, a oczekują, że ci ludzie, pozbawieni środków do życia, będą się przejmować resztą społeczeństwa i potulnie siedzieć w areszcie domowym.

wwirzepracy

Quasars tylko że te osoby co nie chcą zarażać, są teraz pozbawione środków do życia. Skończą z komornikiem na karku i ni wyjdą z długów przez wiele lat. A osoby które się od nich nie zarażą nie dadzą im pieniędzy za to że siedzą w domu i nie zarażają...

Whiteknight

Nawet z głupim przeziębieniem nie łazi się po dworze i nie zaraża ludzi, jeśli jest taka możliwość. Można dobrowolnie, bez testów, siedzieć w domu, kiedy jest się chorym. Jedyny problem jest taki, że oni chyba sprawdzają, z kim miałeś kontakt, ale nie dajmy się zwariować. Lepiej po prostu przesiedzieć te kilka dni, jeżeli pracodawca daje taką możliwość. Jeżeli nie, wystąpić telefonicznie o L4.

Quasars Odpowiedz

Bo korona to nie zwykła grypa i nie usuniesz wirusa po 2 tygodniach. Pozatym można dostać to drugi raz.
I może dostajesz po głowie ale pamiętaj że pomimo tego że nie masz objawow jesteś nosicielem.
Jak masz mejle proszące pracodawce o to, ja bym się skontaktowała z adwokatem. Nie ma kurde że zapomniano o tym.

Hang in there

Indra87

Dokładnie.

Vito857 Odpowiedz

Nasze państwo było tak dobrze przygotowane na koronawirusa jak prawiczek przed pierwszym razem po lekcjach WDŻ w szkole.
Burdel na kółkach.

PiratTomi Odpowiedz

Więcej osób umrze z głodu, popełni samobójstwo lub umrze z powodu innych chorób, bo aktualnie dostęp do specjalistów to jakiś żart, niż umrze na tego śmiesznego wirusa.
No ale zastraszonym społeczeństwem się lepiej rządzi, więc zbyt szybko się to nie zmieni.
Gdyby wirus był taki groźny, to Adrian by nie obsciskiwal się z przypadkowymi ludźmi na wiecach. Kto pozwoliłby na to, by Adrian tak bardzo ryzykowal? No właśnie.
Dla tych u góry, maseczki i inne g*wna to tylko wytyczne, ale dla nas robaków to obligatoryjny nakaz, bo inaczej czeka publiczna chłosta i wysokie kary pieniężne.

Erudytka

Jaki Adrian?

Whiteknight

Adrian to chyba pseudonim publicznej osoby o imieniu na "A".

asienaebaam Odpowiedz

A za co winisz kraj w tej sytuacji? Bezczelnie robi Ci pozytywne testy?

PrzezSamoH

Pewnie wada lub czułość testów. Niższy poziom wirusa może nie będzie widoczny w testach, moja mama miała tak przy HCV. Mamy tu jakiegoś człowieka w temacie?

Niezywa

Te testy wykrywają antyciała, anie tego konkretnego wirusa.

PrzezSamoH

Tak, w przypadku HCV. Z koroną nie orientuje się, ale podobno grypę można wykryć w wymazie (obecność wirusa) lub badając przeciwciała i oba sposoby przyjmuje się za wiarygodne. Chyba że coś pomieszałam.

rowernadachu2

Mamy tu jakiegoś człowieka ;) testy z sanepidu to RT PCR, a nie przeciwciała. Przeciwciała stwierdzają czy się przebyło infekcję i nabyło odporność (z dostępnych danych wynika ze przeciwciała na covid utrzymują się stosunkowo krótko, więc testy te nie zawsze są czułe). RT PCR sprawdza obecność wirusa.

rowernadachu2

Druga sprawa, sporo zależy od pobrania wymazu. Najbardziej wiarygodne są z nosogardzieli, nie każda pielęgniarka potrafi pobrać prawidłowo. Cześć osób pobiera z gardła I nie uprzedzi pacjenta żeby nic nie pił przed pobraniem stąd mogą wychodzić fałszywie negatywne wyniki. Fałszywie pozytywne mogą być jeżeli w laboratorium ktoś zabrudzi odczynniki.

Ekoniks

No po części tak. Skoro szumowinka ściągał gorsze tureckie testy po wyższej cenie, zamiast kupować tańsze i dokładniejsze, to można winić kraj

Hypnosis Odpowiedz

A w Szwecji prawie nic się nie zmieniło, niby źle i okropnie a z drugiej strony całkiem sensownie, gospodarka nie dostała aż tak po dupie, policja pracuje jak zawsze, a choroba sama w sobie nie wcale gorsza od grypy więc po co ta cała panika.

Niezywa Odpowiedz

Te testy wykrywają antyciała a nie bezpośrednio koronawirusa. Więc jest niskie prawodopodbienstwo że go masz.

IHateMyLife

Wymaz PCR-em a badanie przeciwciał to dwa różne badania, nie mieszaj.

Chvjemvje

Owszem, są testy które wykrywają przeciwciała, ale przeciwciała są różne. Są takie które świadczą o aktywnej chorobie, jak i takie które świadczą o przebytej. Poza tym każdy wirus ma swoje dedykowane przeciwciała. Wiec owszem, test jest miarodajny

Selim Odpowiedz

Taktyczna kropka .

DzieckoRosemarry Odpowiedz

Ja rozumiem ciężka sytuacje finansowa, podejrzewam, ze nie jedna osoba w takiej obecnie znajduje się, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jak można żyć bez oszczędności, które pozwoliłyby zapewnić byt na minimalnym poziomie na chociażby kilka miesięcy? Jak to jest, ze po 5 tygodniach bez dochodu nagle jest realne zagrożenie braku pieniędzy?

IHateMyLife

Jeśli zarabia się minimalną, lub niewiele ponad to, to z czego ty chcesz brać te kilka/kilkanaście tysięcy oszczędności na parę miesięcy? Z powietrza chyba.

PiratTomi

Ale skąd wiesz czy nie mieli oszczędności, ale z jakiegoś powodu musieli je ruszyć kilka miesięcy temu? Wynajem mieszkania to ogromne koszty.
Już lepiej by na ten covid zmarło kilka starych bab, które i tak nie dbają o swoje bezpieczeństwo i lażą w skupiska ludzi, niż żeby mnóstwo ludzi poumieralo z głodu, z braku dostępu do lekarzy itd.
Dzieci do szkoły wrócić nie mogą, ale żłobki i przedszkola działają normalnie, a to miejsca, gdzie najszybciej roznoszą się choroby, a tu magia, jakoś wszyscy zdrowi, a zapewniam was, że maluchy nie przestrzegają tych śmiesznych wytycznych.
Całkiem możliwe, że dziewczyna miała zwykłą wirusówkę lub przeziębienie, a teraz ma bana na życie. Ciekawe, że sanepid nie sponsoruje takim ludziom życia, skoro ogranicza im wolność. Swoją drogą, to całkiem wygodne narzędzie polityczne - pozbawiać ludzi wolności bez dostępu do sądu. Teraz każdy przeciwnik może być uznany za bezobjawowego nosiciela i zamknięty w 4 ścianach. To akurat w stylu kordupla. Terror i bezprawie.

wwirzepracy

Tak łatwo pisać, że odkładaj, że oszczędności. Ja na przykład miałam odłożone 2 tyś. w ciągu roku i co z tego jak trzeba było to wypłacić, bo nagle musieliśmy się wynieść z mieszkania które należało do rodziny mojego i oszczędności trzeba było wypłacić na kaucję. Potem z dnia na dzień mojemu wszedł na wypłatę komornik bo okazało się, że ktoś z rodziny wyłudził na niego kredyt bo mial jego dane osobowe. Sprawy nie udało się rozwiązać mimo zgłoszenia na policję i przestawienia dowodów i przez prawie rok żyliśmy w zasadzie na oparach, żeby tylko przetrwać, ja jeszcze mam do tej pory kredyty do płacenia, a komornika się kompletnie nie spodziewaliśmy więc był moment że i mi groził komornik bo nie było z czego płacić tych kredytów jak mojemu zabierano pół wypłaty. Nie było z czego odkładać. Ja do tej pory chodze w podartych ubraniach, tylko je łatam i noszę, nie mam za co kupić. A potem pojawił się wirus i nie mamy żadnych oszczędności, bo mój z racji postojowego zarabia o 1000zł mniej teraz, także ja się cieszę że nadal mogę pracować. Dopiero jak spłace kredyty to będzie można coś odkładać. Różne sa sytuacje i naprawdę nie nalezy oceniać.

DzieckoRosemarry

Wiem, ze są różne sytuacje finansowe, sama chwile temu byłam w kiepskiej sytuacji finansowej, co nie znaczy, ze nie miałam odłożonych pieniędzy na czarna godzinę. Żyłam z jednej, skromnej pensji, w wynajętym pokoju (bo na więcej mnie nie było stać) nie jeździłam na wakacje, w kinie byłam raz w roku, nie jadłam na mieście i chodziłam w używanych ubraniach, ale nie przyszło mi wtedy do głowy brać kredytów czy płacić za cokolwiek, co naruszyłoby mój budżet zapasowy. Mam wrażenie, ze czasem trudno jest pojąć ludziom, ze sami pakują się w sytuacje, które nadszarpują ich budżet. Mieszkając u rodziny trzeba liczyć się z tym, ze mogą wypowiedzieć mieszkanie. Jak nie masz kasy na kaucje- może trzeba wybrać pokój lub mniejsze mieszkanie? To jest właśnie życie ponad stan, o którym pisze yavanna. Przykra sytuacja z wyłudzonym kredytem- faktycznie, nie zazdroszczę. Natomiast nie pisze tu o sporadycznych przypadkach, gdzie ludzie nie maja oszczędności, tylko o tym, ze mam wrażenie, ze w Polsce dużo za dużo osób nie planuje w ogole budżetów i żyją z dnia na dzień.

wwirzepracy

DzieckoRosemarry, kredyt nie jest życiem ponad stan jeśli wzięcie kredytu jest w danej sytuacji pilnie potrzebne. To nie był chwilowy impuls, każdy kredyt był przemyślany i potrzebny. Ja bardzo się zastanawiam nad zakupem czegokolwiek, liczę i kalkuluję. Po przeprowadzce nie mieliśmy pralki ani lodówki bo sprzęty należały do rodziny mojego, więc musiałam wziąć na to kredyt. Dziennie mamy minimum jedną pralkę, więc zanim kupiliśmy, przez miesiąc prałam ręcznie i wylądowałam u lekarza ze stanem zapalnym w nadgarstkach od wykręcania z wody stosów ubrań dzień w dzień, potem zaczęłam nosić do pralni ale to też kosztuje nawet jakby nosić co 3 dni, kredyt wychodzi taniej. Lodówka - no chyba tłumaczyć nie muszę, że jest potrzebna. Nie chcieliśmy też kupować używanego sprzętu bez gwarancji, żeby potem nie pakować kasy w ewentualne naprawy, bo to by nie miało sensu. Na pokój? We dwoje? Nie mieć prywatności, miejsca na swoje wszystkie rzeczy, nie być u siebie? Kaucja nie zależy od wielkości mieszkania tylko od tego jak sobie właściciel wymyśli. Tu akurat wymyśli sobie 1500zł + koszty manipulacyjne 500zł, a że mamy zwierzęta jeszcze (proszę od razu nie pisać że mogliśmy je oddać), to nie tak łatwo było znaleźć mieszkanie ze zwierzętami. W zasadzie w większości się nie zgadzali, a jak już była zgoda i bez kaucji to były to mieszkania do remontu, gdzie trzeba by było jeszcze wpakować kupę kasy żeby to jakoś ogarnąć np. zerwana podłoga, odrapane tynki, popękane kafle itp. Mamy skromne, małe mieszkanko w zaniedbanej kamienicy i w nim minimum do przeżycia, żadnych luksusów. Nie palimy, nie pijemy, nie chodzimy do kina, czy na imprezy, nie mamy żadnych netflixów i innych takich bo oszczędzamy. Jesli to uważasz za życie ponad stan, to ciekawe co uważasz za życie nie ponad stan. Mieszkanie w taniej walącej się ruderze gdzie przecieka dach, nie ma ogrzewania, łazienki, mebli, kuchenki, a prać trzeba w rzece? No bo nie wiem... my żyjemy skromnie a i tak nie ma z czego odłożyć

IHateMyLife

@DzieckoRosemarry idąc twoim tokiem myślenia ludzie powinni mieszkać w podnajętych norach bez ogrzewania, wody czy internetu oraz bez zakładania rodziny tak mniej więcej do 40tki, zanim nie zgromadzą przynajmniej 100 tysi na łeb, żeby kupić mieszkanie i sprzęty BEZ KREDYTÓW. LOL

PiratTomi

Jeny, jak można uważać zamieszkanie w wynajętym pokoju jako życie ok, a wynajem mieszkania jako życie ponad stan. Może od razu powinni zamieszkać na kupie z Ukraińcami, dorzucić sobie 5 lokatorów do wynajętego pokoju.
Życie ma to do siebie, że jest przewrotne. Można mieć wszystko i to stracić z przyczyn losowych. Gdyby tak patrzeć to każdy powinien do śmierci mieszkać w norze, bo kto wie co się wydarzy jutro.
No i chyba powinni jeść ze śmietnika, bo kto to widział, wydawać pieniądze na jedzenie. Dramat, że ktoś może mieć takie myślenie niewolnika.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie