#IfZW4
Chodziliśmy na długie spacery, zwiedzaliśmy razem bunkry, pobliskie lasy, stawki, chodziliśmy nad rzekę i uwielbiałam to. Cudownie całował, a kiedy przytulał, czułam się mała i bezpieczna. Do czasu.
Pierwszy raz podniósł na mnie rękę jakoś po pięciu miesiącach. Potem obrywałam regularnie. Paskiem do spodni, albo wykręcał mi ręce, popychał, raz się do mnie dobierał, a ja uciekałam przed nim przez pole. Rodzicom mówiłam, że się przewróciłam na spacerze. Dlaczego? Dziś już tego nie rozumiem. Manipulował mną jak chciał. Aż pewnego dnia pobił mnie bardziej niż zwykle. Dusił o pobliskie drzewo, wykręcał ręce, przyciskał nadgarstki do kory, kalecząc mi je. Krzyczałam że strachu i to go przepłoszyło. Potem rozmawiałam z nim raz. Żeby mu powiedzieć, że go nienawidzę i ma na zawsze zniknąć z mojego życia.
Anonimowe? Jak najbardziej. Nie byliśmy oficjalnie parą. Tylko parę razy ktoś widział nas razem na spacerze. Nikt nie wie, że coś między nami było, co się stało potem, od siedmiu lat udajemy, że się nie znamy.
Nie wiem, czy to dobrze, bo w zeszłym roku się ożenił.
Pierwsza część wyznania jakby miłość trwała przynajmniej miesiące a na koniec, że kilka spotkań? I dlatego to jest anonimowe?
Nie umniejszam temu, że gość do drań i bydlę.
Trwała miesiące. Miałam na myśli, że kilka razy ktoś znajomy nas na tych spacerach widział, ale było ich o wiele więcej.
Bursztynowa, Ty chyba naprawdę wybierasz sobie nie tych facetów co trzeba...
sokoli skad ten wniosek?
ten pan maz alkoholik od piersi to raczej oblech troche
ale serio Bursztynku jakas tendencje widze :/
Podobno do trzech razy sztuka :) ale jeden facet mi się udał, mam świetnego synka :)
Bursztynie@ to za synka gratulacje ale facetów miałaś/masz fatalnych...
Poczekaj jak się okaże, że synek wrodził się w tatusia...
@ Dragomir: Glupoty pieprzysz. Charakter i sposob zachowania nie jest przekazywany genetycznie. Tylko bardzo ogolne tego ramy. 90% to wychowanie.
Genów nie oszukasz.
No to ktoś tu będzie mieć przerypane. "Łobuz kocha najbardziej".
Tyle, że z wyznania wynika, że on wcale łobuzem nie był, gdy zaczęli się spotykać. Tutaj zaczął po 5 miesiącach, ale jako dorosły może się jeszcze lepiej ukrywać i jego żona jeszcze nie wie.
Może tak być.
czas na powiedzenie tej dziewczynie byl przed slubem
jak chcesz ratowac swiat, to mozesz z nia pogadac teraz i jelsi cos jest na rzeczy to sprobowac pomoc z teog wyjsc
Byłam z chłopkiem prawie dwa lata, zakochana po uszy. Podniósł na mnie rękę. Tylko raz. Przeprosił. Ale rozstaliśmy się. Wolałam tęsknić i pogodzić się po jakimś czasie z rozstaniem, niż ukrywać w przyszłości siniaki lub wymyślać bajeczki skąd się wzięły.
Trzeba było uprzedzić jego przyszłą żonę dzień przed ślubem.
Nawet jej nie znam. O ślubie dowiedziałam się od wspólnych znajomych kiedy już sobie założyli obrączki.
Powiedz jego żonie o wszystkim. Powinna wiedzieć w co się pakuje. Mam nadzieję że te wydarzenia nie wpłynęły na Ciebie, bardzo współczuję :( to musi być traumatyczne.
Bardzo Ci współczuję, poważnie😢To byliście parą? Czy bardziej przygoda?
Bezczelny, powinnaś zgłosić to na policje
tak traktować bezbronną niewinną kobietę
Byliśmy parą tylko nie afiszowaliśmy się z tym. On był moją pierwszą wielką miłością, trochę mi zajęło zanim odchorowałam. Nie wiem czemu tego nigdzie nie zgłosiłam.