#IFU9w
Kiedy moja siostra zaczęła opowiadać, że poznała chłopaka, z którym jest w związku, w sumie się ucieszyłam z jej szczęścia. Opowiadał, że kiedyś uratował czyjeś życie.
Jednak ne spodziewałam się, że ten chłopak, który uratował mi życie, będzie partnerem mojej siostry.
Jak ja nienawidzę jak wyznania są napisane w formie jakichś losowych urywków i w sumie nie bardzo wiadomo o co chodzi. Jak już decydujecie, że chcecie tu coś opisać, to niech to chociaż będzie zrozumiałe dla odbiorców. Nie jesteśmy medium, żeby wiedzieć co miałaś na myśli po kilku nieznaczących zdaniach
Dla mnie wszystko jest jasne. Czego tu niby nie rozumieć? Chłopakiem jej siostry jest facet, który kiedyś uratował autorkę przed próbą samobójczą.
Nie rozumiem czego w tym wyznaniu nie rozumiesz.
lilsleep masz jakies problemy z czytaniem ze zrozumieniem??
Jesteście matołami. Wyznanie jest z dupy, nie wiadomo o co chodzi. Gdzie tu anonimowe?
Dobrze ze siostra autorki jest typem czy nie?
@Dobrze ze siostra autorki jest typem czy nie?
Element całkowicie nie istotny - doszukujecie się jakiegoś głębszego znaczenia, którego tu po prostu może nie być.
10 Lat temu jakiś gośc uratował autorkę - koniec historii 1 - brak głębszych przemyśleń.
Chodzi po prostu o zbieg okoliczności, że osobnik pojawił się w roli partnera siostry po 10 latach od zdarzenia.
No to chyba fajnie, nie?
I co w związku z tym? Dowiedziała się rodzina o Twojej próbie, czy macie swoją tajemnicę?
Próba samobójczą chyba polega na tym, że nie doszło do samobójstwa. Tak się czepiam, bo pierwsze zdanie brzmi jak masło maślane. Wiadomo o co chodzi, ale wygląda to tak, jakby w sumie myślała o tym, aby się zabić, a nawet planowała jak, ale w sumie na tym myśleniu się skończyło bo ktoś z nią pogadał (tak sobie wyobrażam próbę samobójczą do której nie doszło). Jeżeli chodzi o to że dziewczyna np, chciała się powiesić, ale w ostatniej chwili ktoś ją złapał to by było "chciałam popełnić samobójstwo, ale ktoś mnie powstrzymał".
Chyba, że od samego początku miała to być próba...
Czepiam się xD
Czy wy już żadnego szacunku do czytających nie macie?
W jaki sposób Cię uratował?
Poznał cię chociaż?
Język polska trudna język. A tak poza tym to fajny zbieg okoliczności.
Jeśli nie doszło do próby samobójczej, to jej nie miałaś. Chociaż to dziwne, że nie wiedziałaś że to on ani że Ty to Ty, to nie wiem w jaki sposób Cię uratował skoro nawet nie wie kogo i dopiero się to okazało kiedy chodzi z Twoja siostrą.
A już wiem. On opowiadał siostrze że uratował komuś życie, a kiedy Autorka go zobaczyła to wiedziała że to on. Ale musiałem to przekminić dopiero. Tak czy inaczej, szczęśliwości wszystkim życzę.
dobry sposob na podryw.
-No hej, uratowalem już komuś życie.
ratownicy medyczni: *stonks meme* xD