#ICmAx
Trzy piwa i dwa talerze później byliśmy totalnie zmasakrowani. Zrobiliśmy więc to, co każdy facet na naszym miejscu. Wyszliśmy z restauracji i… weszliśmy do baru obok. Na tym etapie w gębie miałem jak w piecu, a moja ślina była niczym toksyczny kwas. Zamówiliśmy po piwie i w tym momencie mój pęcherz upomniał się o swoje i udałem się do klopa.
Gdy wróciłem zastałem mojego kuzyna w trakcie bijatyki z jakimś kolesiem. Wkroczyłem do akcji aby ich rozdzielić i dowiedzieć się o poszło. Zanim coś zdziałałem do baru wszedł policjant, rozdzielił delikwentów i zaczął pytać co się dzieje. Ja powiedziałem, że jestem z moim kuzynem, ale nie wiem co się stało bo byłem w kiblu. To znaczy chciałem to powiedzieć, bo mniej więcej w połowie niespodziewanie zakaszlałem. Nie zdążyłem zasłonić ust i nakaszlałem policjantowi w twarz. Odrobina mojej toksycznej śliny trafiła mu w oko, bo się nieźle wkurzył, przewrócił mnie na ziemię i skuł. W kółko krzyczał pytając czym go zaatakowałem. Wraz z kuzynem wyjaśniliśmy mu że byliśmy na ostrych skrzydełkach w restauracji obok, przeprosiłem kilkakrotnie. Nie miało to znaczenia, dla niego była to napaść na policjanta. Trafiłem do aresztu i spędziłem tam kilka godzin…
Dzisiaj to opowiadam jako śmieszną przygodę, ale wtedy nie było mi do śmiechu.
i z jakiego powodu się bili? :D
właśnie :D
Tamten powiedział że te skrzydełka są dla cieniasów.
Żrąca ślina jak u Obcego :D
Serio... jeżeli nie znalazł przy tobie żadnej broni, to czym niby mógłbyś go zaatakować? Policja...
Toksyczną śliną xD
W Ameryce jeśli zamachniesz się na policjanta, oni mogą użyć przeciw tobie broni palnej gdyż według kodeksu jest to próba napaści na policjanta czy coś w tym stylu.
Podoba mi się to :D