Czasami przez zaśnięciem celowo doprowadzam się do płaczu poprzez użalanie się nad sobą, ponieważ spływające do uszu łzy sprawiają mi niezwykłą satysfakcję.
To wyznanie wydobyło z najbardziej zakurzonego kąta mojej pamięci wspomnienie, jak sama w nastoletnich latach płakałam wieczorami...i spływające do uszu łzy mnie wkurzały, więc kładłam się na boku, co znów sprawiało, że zaczynałam się dusić przez związana z płaczem nadprodukcją glutów w nosie. Ten prozaiczny problem odwracał moją uwagę od czarnych myśli, które mnie o ten płacz przyprawiły, i po wysdmuchaniu nosa zwykle udawało mi się zasnąć.
Najgorsze jest to, że teraz za nic nie mogę przypomnieć sobie przyczyny tych strasznych szlochów :c
KoalaSzara
Może to i lepiej?
Uzytkownik404
Może tak ;)
Nie kojarzę żadnych traumatycznych doświadczeń z tego okresu, więc możliwe, że powód był mocno wydumany 🤦🏻♀️
Dragomir
Albo zadziałał mechanizm wyparcia.
Marmite
Niespelnione milosci :) to bylo powodem moich wieczornych szlochow, przynajmniej w moim przypadku :D boze, jakie to byly fajne lata, mlodosc..
Nephrite
Hm, mogła to też być wina hormonów i tego że dojrzewałas! Nastolatki często mają wahania nastroju albo zdarzają się im takie płaczki, ja tak miewam od czasu do czasu, bez większego powodu.. 😅
Jak byłam młodsza, po nocach wyobrażałam sobie smutno-wzruszające historie z udziałem moim i pewnej ważnej dla mnie na ten czas osoby i płakałam XD teraz sama nie pamiętam, jaki to miało cel :)
To wyznanie wydobyło z najbardziej zakurzonego kąta mojej pamięci wspomnienie, jak sama w nastoletnich latach płakałam wieczorami...i spływające do uszu łzy mnie wkurzały, więc kładłam się na boku, co znów sprawiało, że zaczynałam się dusić przez związana z płaczem nadprodukcją glutów w nosie. Ten prozaiczny problem odwracał moją uwagę od czarnych myśli, które mnie o ten płacz przyprawiły, i po wysdmuchaniu nosa zwykle udawało mi się zasnąć.
Najgorsze jest to, że teraz za nic nie mogę przypomnieć sobie przyczyny tych strasznych szlochów :c
Może to i lepiej?
Może tak ;)
Nie kojarzę żadnych traumatycznych doświadczeń z tego okresu, więc możliwe, że powód był mocno wydumany 🤦🏻♀️
Albo zadziałał mechanizm wyparcia.
Niespelnione milosci :) to bylo powodem moich wieczornych szlochow, przynajmniej w moim przypadku :D boze, jakie to byly fajne lata, mlodosc..
Hm, mogła to też być wina hormonów i tego że dojrzewałas! Nastolatki często mają wahania nastroju albo zdarzają się im takie płaczki, ja tak miewam od czasu do czasu, bez większego powodu.. 😅
ej a moze sb krope do uszu wpuszczaj
Lepiej nie
A nie przyjemniej by było sobie zakropić oczy jakimiś kroplami nawilżającymi?
Ja celowo doprowadzam się do płaczu jak mam zatkany nos. Jakiś smutny fragment filmu, zapas chusteczek higienicznych i po problemie :D
jak łzy mogą spływać do uszu xD
Też tak mam, że gdy płaczę robi mi się mokro w uszach.
Jak zasypiasz w pozycji stojacej/siedzacej, to rzeczywiscie moze byc z tym ciezko.
Jak byłam młodsza, po nocach wyobrażałam sobie smutno-wzruszające historie z udziałem moim i pewnej ważnej dla mnie na ten czas osoby i płakałam XD teraz sama nie pamiętam, jaki to miało cel :)