#8XANQ

Często narzekam na ból głowy, bardzo często, w ten sposób chociaż trochę jestem w stanie się uspokoić. Ludzie mówią, że przesadzam i robię z siebie ofiarę. Chciałabym, by mieli rację.

Ponad dekadę od czasów gimnazjum męczę się. Kilku neurologów, rezonanse, tomografie, cuda na kiju. Nic nie znaleźli. Psychologowie, psychiatrzy, terapie. Ziołowe herbatki, zimne okłady, ciepłe okłady, dziwaczne ćwiczenia rozluźniające. Mówili, że to może przez smog, hałas, sąsiadów. Przeprowadzka w inny koniec Polski do odludnego miejsca też nic nie dała.

Moje bóle głowy pojawiają się bez powodu. Czasem już się budzę z bólem głowy, takim, że nie idzie wstać z łóżka, a czasem pojawia się podczas jakiejś spokojnej, nie gwałtownej czy głośnej sytuacji (np. wsypałam herbatę do szklanki, a tu ból głowy jakby ktoś mnie zdzielił kijem w głowę). Czasem trwają kilka dni z rzędu, czasem parę godzin. Średnio 10 miesięcy w roku ból głowy jest nie do zniesienia. Nie zliczę ile razy wymiotowałam z bólu, ile razy ból tak mną wstrząsnął, że straciłam równowagę i upadłam, czy to ile razy wyklinałam swój los. Wiem, ile ludzi ma gorzej ode mnie, wiem, że nie jestem wyjątkiem, jednak nadal nie mogę się z tym pogodzić.
Lekarze zaczęli mnie zbywać, patrząc na nich mogłam stwierdzić od razu co myślą - "symuluje". Przepisywali mi jakieś leki by mnie zbyć, żaden lek nie działał. Czułam się jakby oskarżali mnie o to, że przeze mnie ich diagnoza jest zła i psuję im reputację.
Musiałam przerwać studia, które lubiłam, bo nie dawałam rady się uczyć.

Przez lata wmawiałam sobie, że jeśli będę się uśmiechać, to będę się czuć lepiej, nie wiem skąd wzięłam ten pomysł, może nie chciałam aż tak martwić rodziców? Nie wiem. Mięśnie twarzy mi tak się przyzwyczaiły do uśmiechu, że ciężko mi przybrać grymas, przez co ludzie zaczęli myśleć, że te wszystkie bóle głowy to tylko wymysł, by zwrócić na siebie uwagę. "Nie wyglądasz, jakby coś cię bolało". To prawda, nie wyglądam, ale z każdym dniem coraz bardziej mam ochotę targnąć się na własne życie, żeby tylko ten ból się skończył. Każdy dzień bez bólu to święto, w końcu mogę zjeść to co lubię i nie zwymiotować, mogę wyjść do sklepu nie martwiąc się, że zemdleję (chociaż bywa też tak, że w trakcie drogi nagle zaczyna boleć...).

Dlaczego tu to piszę? Może dlatego, by się pożalić. Nie mam nikogo, komu mogę to powiedzieć poza ojcem, a nawet gdybym miała, nikt mi nie uwierzy lub zwieńczy moje wyznanie słowami "a próbowałaś Ibuprom?". A ojciec chwilami cierpi bardziej ode mnie, gdy widzi jak się męczę. Nie wiem jak będzie wyglądać moja przyszłość, jak znajdę pracę, czy jest taka praca, którą dam radę wykonywać...
Piszę to teraz o 1 w nocy. Ból uderzył znienacka koło 20, gdy już myślałam, że będzie spokojnie...
Elion Odpowiedz

Cześć, doskonale rozumiem o czym mówisz. Moje bóle głowy są podobne i też nie pomagały mi żadne specyfiki oprócz najmocniejszych leków przeciwbólowych, a neurolodzy i inni lekarze rozkładali ręce. Jeśli jeszcze tego nie spróbowałaś, to wybierz się do kogoś o specjalności chirurg - stomatolog. To bardzo ważne, aby był to chirurg, takich specjalistów u nas w Polsce jest kilku, a osobiście mogę Ci polecić doktora Piotra Czyrskiego, który przyjmuje w Wołowie. Facet jest prawdziwym specjalistą, ma ogromną wiedzę i doświadczenie. Może się okazać, że masz problemy z napięciami mięśniowymi na karku i twarzy, które powodują tego typu rzeczy, a on, lub ktoś o jego wykształceniu, będzie w stanie Ci powiedzieć, czy ma to jakiś wpływ na Twoje bóle głowy i być może nawet je zredukować. Czasem są to też wady zgryzu lub postawy, ale to również wchodzi w zakres jego wiedzy. Podejrzewam, że na bóle migrenowe zostałaś już przebadana, ale jeśli to rzeczywiście coś w tym rodzaju, to niestety są na to lekarstwa, ale nie ma leku. Większość ludzi, a w szczególności kobiet, po prostu żyje z migreną.

W każdym razie gorąco Cię namawiam na spotkanie z tego typu specjalistą. Moje bóle głowy jeszcze nie zniknęły, ale wreszcie jest ktoś, kto wie co robi i są jakieś działania, które przynoszą rezultaty. Życzę ci powodzenia i wytrwałości, bo takie rzeczy zazwyczaj trochę trwają. No i nie daj sobie wmówić, że jesteś "symulantką", sama wiesz najlepiej gdzie i co Cię boli. Nie zliczę ile razy mnie to spotkało tylko dlatego, że lekarze nie potrafili znaleźć odpowiedzi, albo nie chcieli zrobić nawet żadnych badań, bo przecież "symuluję". Powodzenia.

donuts

Zgadzam się. Poszukaj i specjalistów od stawów skroniowo zuchwowych, jeśli jest dobry to poradzi Ci także fizjoterapeute, najlepiej który tez się zna na osteopatii. Tylko takiego który tez dobrze zna temat głowy/stawów/szyi. Naprawdę polecam. Nasz fizjoterapeuta potrafi "wyleczyć" bol zęba. Często pacjenci myślą ze boli zab, a to napiecia. Z głowa jest podobnie. Powodzenia!

Milczucha

Skierowanie się do lekarza, który przejmie się Twoim problemem jest naprawdę ważną rzeczą.
Od dziecka cierpię na bóle głowy. Lekarze wmawiali moim rodzicom, że dziecka nie może tak boleć głowa i symuluję. I mają mi dawać tabletkę Rutinoscorbinu, żeby wywołać efekt placebo. Straszne było tłumaczenie w szkole, że brzęczenie jarzeniówek doprowadza mnie do takiego stanu, że nie wiem co się wokół mnie dzieje. Wykluczenie i poczucie gorszości, bo wszyscy chodzą na imprezy/uczą się/robią co chcą a mnie znowu boli głowa. I jeszcze te teksty „rozumiem co czujesz, mnie tez czasem głowa boli” i wtedy najczęściej padające to co sama napisałaś „próbowałaś ibuprom/Apap? Mi pomaga. Jak to przeczytałam w Twoim wyznaniu to aż się we mnie zagotowało, tyle razy to słyszałam. Wycieczki po neurologach zaczęłam „pozytywnym akcentem” od wizyty u podobno bardzo dobrej pani doktor, która uświadomiła mi, ze mam zle pojęcie o braniu leków i jak ból nadchodzi to mam brać 4 tabletki Ibuprofenu na raz. To było niedługo po głośnej sprawie dot. chłopaka, którego nie przyjęli do szpitala pomimo ogromnego bólu- chłopak zażył 5 tabletek i zmarł. Także tego. Inna przepisała mi lek w złym dawkowaniu, głowa przestała bolec, bo w zasadzie przestałam kontaktowac.
I jeszcze to tłumaczenie wszystkich wokół, zawsze musi być powód bólu określony koniecznie - za długo/za krótko spałaś, z głodu, z przejedzenia, od mrozu, od slonca, no sami specjaliści wokół.
Ja tez z zewnatrz jestem uśmiechnięta. Nigdy nie było widać problemu, ludzie się orientują dopiero przy próbach rozmowy ze mną. I wiesz co, dzisiaj jestem tym wszystkim tak samo strasznie zmęczona. Pomimo tego, ze jest lepiej niż było jeszcze 3/4 lata temu to i tak nie jest dobrze. I z nikim o tym nie gadam poza mamą, bo nie czuję zrozumienia.
Mam nadzieje, że dobre rady ludzi tutaj Ci pomoga, a jeśli nie to chociaż poczujesz, że nie jesteś sama. W ciężkich chwilach przypomnij sobie, że jest tu nas trochę i może akurat rzygamy z Tobą w synchronie :)

erdexp

cześć, chciałbym dodać też coś od siebie. również jak autorka miałem i nadal mam potężne bóle głowy. lekarz rodzinny poza wysyłaniem mnie do neurologów i psychiatrów, gdzie badano mnie pod różnymi kątami, niedawno wpadł na pomysł skierowania mnie do laryngologa, a potem do stomatologa pod kierunkiem jakiegoś przykurczu szczęki oraz zapalenia nerwów w tym obszarze. autorko, jeśli nie byłaś jeszcze przebadać gardła i nosa - koniecznie sprawdź i tę sferę. polecam też zerknąć na zatoki oraz wybrać się do okulisty, bo wiele spraw dzieje się w gałce ocznej/ oczodole, które też mogą powodować "migreny". powodzenia i dużo zdrowia życzę - wam wszystkim, ludzie.

DownZpiekla Odpowiedz

Poniżej ktoś już napisał dobry komentarz, ale zastanawiam się jeszcze czy dobrze rozumiesz swój organizm. Może w tym problem. Ja mam coś takiego, że moje ciało, na wszystko co "złe" reaguje bólami głowy albo migreną nawet na kilka dni. Czasem wystarczy, że zjem coś nieświeżego albo po prostu złej jakości i po tym zamiast problemów żołądkowych mam po prostu silne bóle głowy. Tak samo, gdy zbyt długo śpie - ból głowy Poza tym ja dla pewności jeszcze raz przyjrzałabym się problemom na tle nerwowym. Nerwica wegetatywna może dać takie objawy, a nie da się jej nijak wykryć poza samym wywiadem z pacjentem.

soeno

Czy skoro odcięła się od tego całego otaczającego ją stresu i przeniosła się w spokojne miejsce, na dodatek z tego co zrozumiałam z tekstu, zapewne nie pracuje i nic konkretnego nie robi, to nerwica wegetatywna nadal jest możliwa?

DownZpiekla

Jak najbardziej. Sama nie raz pytałam o to psychiatrów. I za każdym razem słyszę, że czasem na to po prostu nie można mieć wpływu i może pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie, zwyczajnie bez wyraźnego powodu. Można jedynie zmniejszać szanse na pojawienie się takiego ataku, czyli wiadomo - unikanie stresów, nadmiernych emocji itd.

lilsleep Odpowiedz

Przeczytaj o klasterowym bólu głowy albo może znajdź lepszego psychologa, bo istnieje też psychogenny ból, który nie jest łatwo rozpoznawalny

digoksyna

Akurat do klasterowgo bólu głowy ten opis nijak nie pasuje...

anonim4567 Odpowiedz

Cześć, byłam w podobnej sytuacji, czułam tę panikę, że nigdy nie będę mogła normalnie żyć i nawet nikt mi nie uwierzy, że nie symuluję. Nie poddawaj się. Dostajesz tu mnóstwo nowych pomysłów co jeszcze sprawdzić (od siebie dorzucę dobrych fizjoterapeutów), ale to Twoja decyzja, kiedy masz siłę walczyć i szukać dalej, a kiedy musisz po prostu odpoczywać i czekać aż minie. Lekarzy, którzy sugerują, że symulujesz od razu olej. Jest wystarczająco dużo zaciekawionych swoją pracą, żeby miał kto Ci pomóc. Ja Cię bardzo, bardzo podziwiam, że jesteś w stanie nie pokazywać po sobie bólu. I Twoi znajomi też powinni. Żyj dla tych kilku bezbolesnych dni. Jak jesteś w stanie w takich okolicznościach funkcjonować, jak już się wyleczysz, będziesz niepokonana. Mocno trzymam za Ciebie kciuki.

Graczka Odpowiedz

Nic nie piszesz o kręgarzu. Mojej kumpeli pomógł na permanentne bóle głowy

Karolinaw Odpowiedz

Czy byłaś u okulisty? U mnie takie długotrwałe, napadowe bóle głowy były związane z zezem ukrytym

Mmpp00 Odpowiedz

U mnie okazało się, że mam kyfozę odcinka szyjnego, co powoduje napięcie mięśni karku, pleców, twarzy i dlatego boli mnie głowa. Każda krzywa pozycja przybrana przez dłużej niż godzinę kończyła się potwornym bólem. W połączeniu z antykoncepcją i lekami na tarczycę dawały takie combo, że wymiotowałam dalej niż widziałam.

SweetGirl121 Odpowiedz

Rozumiem cię. Chociaż u mnie trochę inna sytuacja, bo ciągłe bóle gardła. A lekarze ciągle dawają przeciwbólowe i mówią, że to pewnie ze stresu...

TrocheSeksu Odpowiedz

Weź Badaj sobie nerw w nosie. Gdzieś był film, że nerw w nosie powodował takie objawy jakie ty masz

Sci

Chirurdzy :D

Swiezychlebek Odpowiedz

Migrena?

Zobacz więcej komentarzy (23)
Dodaj anonimowe wyznanie