#I0xEO
Podczas jednej z rodzinnych kolacji, na której uczestniczyły wszystkie siostry, ich rodzice oraz my, trzech muszkieterów, musiałem iść po coś do samochodu. Przyniosłem, co miałem przynieść i siadam na swoje miejsce. W pewnym momencie obaj panowie wychodzą na papierosa (w domu palić nie wolno), ja postanowiłem im potowarzyszyć, mimo że nie palę.
Rozmawiamy o naszych partnerkach. Jeden przyznaje się, że ma zamiar się oświadczyć i że dziś liczy na szczerą rozmowę z rodzicami wybranki, ja mówię coś o naszych wakacjach, a jeden postanowił odpalić petardę. Chłopak jest bezpośredni i prosto z mostu powiedział mi, że zazdrości mi mojej dziewczyny, bo poza inteligencją jest jeszcze ładna, a on, gdyby nie to że dziewczyna jest bogata (tata sióstr prowadzi własną firmę) rzuciłby ją w cholerę.
No cóż udało się, tyle tylko, że to ona rzuciła jego, bo akurat usłyszała całą naszą rozmowę, kiedy przyszła po nas, bo na dworze robiło się już chłodno. Ciężko było patrzeć na jej stan, ale chociaż teraz nie użera się z debilem.
wytlumaczcie mi dlaczego niby ne mogl sie jej oswiadczyc po prostu tylko "porozmawiac z rodzicami wybranki"?
dziewczyna jest dorosla, moze decydowac za siebie, wiec o sprawy zwiazane z jej przyszlym zyciem powinien zapytac JEJ i tylko jej, rodzice nie sa jej dysponentami jak w sredniowiczu
no kurde to jak negocjowac kupienie krowy -.-'''
Byc może już z nią o tym rozmawiał, tylko chcieli powiedzieć o tym rodzicom, oficjalnie.
Bo to ładny gest. Mój przed oświadczynami zapytał najpierw w tajemnicy mojej mamy co o tym sądzi. Co prawda oświadczyłby się bez względu na jej zdanie ale to było bardzo miłe bo teraz już nikt tak nie robi. Prosty sposób żeby zięć zapunktował sobie u teściów.
A co w tym dziwnego? Też chcę poprosić przyszłego teścia o rękę jego córki. To wyraz szacunku, a chłop jest naprawdę spoko. Pogadać można, na ryby wyskoczyć, a i flaszkę się raz czy drugi zrobiło. :)
Gdyby mój mąż zapytał moich rodziców o zgodę na ślub to uznałabym to totalny brak szacunku do mnie jako człowieka.
Kobieta to nie krowa na targu, by pytać rodziców o to, czy można wziąć z nią ślub. To poniża dziewczynę.
co innego powiedziec rodzicom- pobieramy sie
a co innego, jak to robia niektorzy, spytac rodzicow o reke ich corki
to jak handlowanie krowa, odbieranie decyzyjnosci osobie, ktorej to bezposrednio dotyczy
hyde, nie, wg mnie to nie mily gest tylko pokazanie, ze sie ma w dupie moje zdanie i nadal decyduja o mnie rodzice- jakis chory relikt z czasow aranzowanych malzenstw gdzie kobieta nie miala prawa glosu
ja bym sie wqrvvila
pirat dokladnie o to mi chodzi
ide prosto a co tesc? wlasciciel dziewczyny czy co?
Nie zrozumiałyście. Dziewczyna wiem, że chce za mnie wyjść. O tym się, raczej wcześniej rozmawia. To nie tak, że pytam Teścia o zgodę, raczej powiadamiam. Głównie po to, żeby poczuł się doceniony. Bo go szanuję i wiem, że kocha córkę.
Nie do wszystkiego trzeba dorabiać jakaś wielką dramę.
zrozumialam, ze to nie oswiadczyny-niespodzianka i raczej jestes pewny dziewczyny
uwazam jednak, ze pytanie o jej los rodzica jest uprzedmiotowianiem jej i pozbawianiem decyzyjnosci, jakby nadal pozostawala w dyspozycji ojca/rodzicow jak jakis przedmiot
dla mnie to obrazliwe, razacy brak szacunku
mamy 21 wiek, pyta sie osoby zainteresowanej, bo to z nia sie zenisz, nie z jej ojcem
IdęProsto, ale wiesz, że dziewczyna, to nie jest rzecz należąca do rodziców? Wchodząc w dupe teściowi, okażesz brak szacunku dziewczynie. Mało która by chciała takiego męża, który traktuje przyszłą żonę jak rzecz należącą do rodziców.
Mój były narzeczony prosił najpierw mojego brata o moją rękę. Brat odpowiedział że ok ale nie przyjmuje reklamacji ;) to ładny gest i tyle
Jak dla mnie to uprzedmiotowanie kobiet, a nie ładny gest. Wywodzi się z czasów, w których kobiety nie mogły decydować o sobie i wciąż świetnie funkcjonuje w krajach, gdzie kobiety nie mają praw. Świat idzie do przodu, a ludzie cofają się na własne życzenie.
bezdomna, przecież i tak by się pobrali, a tak uszczęśliwiają stare pokolenia czy coś. I tak już wszystkie tradycje rzucamy w cholerę, róbmy to stopniowo, albo jeszcze lepiej, róbmy każdy jak mu się podoba
No jasne, każdy robi co chce, ja jedynie piszę, co o tym myślę :)
Bezdomna, dla mnie był to zwykły wyraz szacunku do mojej rodziny oraz troski. Przestańmy szukać wszędzie na siłę seksizmu, braku tolerancji i takich tam ;)
Nie umiem znaleźć w tym ani odrobiny wyrazu szacunku, ale każdy ma swoje podejście.
Tylko przestańmy usprawiedliwiać i argumentować seksizm, uprzedmiotowianie człowieka i takie tam ;)
ciekawe, ze to kbieta w takich sytuacjach jest zwykle uprzedmiotowiana, raczej sie nie spotkalam, by robiono cos takiego mezczyznie w ramach "konwenansu"
a dla mnie to wlasnie BRAK szacunku- sprowadzanie kobiety do czasow, kiedy nie mialy prawa decydowania o niczym, nawet o wlasnym losie
Ta, ładny gest... No może jak dziewczyna lubi być rzeczą, to jej to pasuje. Nie ma to jak uszczęśliwiac stare dewotki z rodziny i jednocześnie poniżyć osobę, którą to dotyczy.
W ogóle jaka porażka, by pytać brata, czy można poślubić jego siostrę. Dno i km mułu. Ciekawe czy wybranka brata będzie pytała ciebie o zgodę na powiększenie rodziny lub w ogóle pozwolenie na pierwsze współżycie.
Laski, Wy normalne jesteście? Jaki brak szacunku? Jeżeli ktoś szanuje swoją dziewczynę, to ma pogardzać wszystkimi innymi członkami jej rodziny? Jażeli wiem, że moja narzeczona kocha i szanuje swojego ojca, bo jest spoko facetem i wiem, że docenia to, że go spytam, to gdzie tu uprzedmiotowienie? To sposób, który moja narzeczona uważa za uroczy, na zrobienie przyjemności jej ojcu. I nie włażę nikomu z dupę. Facet po prostu jest ok. Przyjął mnie do rodziny, jak własnego syna. Obie swoje córki wychował na świetne dziewczyny. Należy mu się wyraz uznania.
Weźcie jakąś tabletkę na feminazim, czy coś i przestańcie wszystkim wmawiać seksizm tam, gdzie go nie ma.
ale czmu uwazasz niepytanie ojca o los wlasnej corki za brak szacunku do niej?
jestes z nia, chcecie sie pobrac- OZNAJMIACIE to rodzicom i tyle
a nie pytacie o zgode
macie po 15 lat czy co? corka jest wlasnoscia ojca? to jest wlasnie ten brak szacunku
szacunek to bycie z kims i traktowanie go jako rownego sobie a nie jako zaleznego od decyzji rodzica
jesli decyzja jest tylko teoretyczna, to nie widze sensu odwalania calej tej szopki
nic sie nie "nalezy", dzieci wychowuje sie dla swiata, a nie dla siebie
ja bym byla mega wqrvviona jesliby moj facet tak zrobil
jesli twoja dziewczyna woli byc traktowana jak przedmiot przetargowy, to wasza sprawa, ale z szacunkiem nie ma to nic wspolnego
jakby dziewczyna pytala ojca chlopaka o pozwolenie na slub z nim zareagowalabym tak samo- bo to uprzedmiotowienie, niezaleznie od plci
Myślę, że to wszystko jest zależne od zażyłości kontaktów z rodziną. W przypadkach kiedy jest ona nikła, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ojca trzeba informować/pytać o zgodę na ślub. Jednakże kiedy córka była dla taty całe życie oczkiem w głowie, a on dla niej oparciem, to tę rozmowę można uznać to jako wyraz szacunku z obydwu stron. Akceptacja teścia jest ważna, bo przez zażyłość kontaktów z córką będą zmuszeni spędzać ze sobą sporo czasu w przyszłości. Pytając nie uwłacza kobiecie którą kocha, tylko wyraża chęć uzyskania aprobaty własnej osoby w nowej rodzinie.
Sęk w tym, że uwłacza kobiecie.
Wyobrażacie sobie sytuację, w której kobieta prosi matkę maminsynka o zgodę na ślub z jej synem?
To po co praktykować ten pusty, wieśniacki i poniżajacy kobietę gest? By facet mógl polechtac ego drugiego faceta?