#Tql55
Parę ładnych lat temu kiedy miałam niecałe 17 lat poznałam pewnego chłopaka. Szybko zaczęliśmy uprawiać seks i tak samo szybko zaszliśmy w ciążę (tak, zaszliśmy bo to nie tylko kobieta zachodzi w ciążę, wg pewnego portalu dla mam). Zabezpieczaliśmy się prezerwatywą, ze względów zdrowotnych nie mogę brać tabletek.
Pewnego dnia zorientowałam się, że okres spóźnia mi się już prawie dwa miesiące i zrobiłam test ciążowy. Dwie kreski. Serce zaczęło mi szybciej bić. Co teraz? Co ja zrobię? Co powie ten chłopak? Tysiące myśli zaczęło przesuwać się przez moją głowę. I tak jak myślałam, chłopak powiedział: usuwasz, albo cię zostawię i będziesz sama bachora wychowywać. Najpierw oczywiście oskarżał mnie, że na pewno puszczam się z każdym, że go zdradziłam, co oczywiście było nieprawdą.
I zrobiłam to. Usunęłam moje malutkie dzieciątko. Zamówiłam tabletki poronne i ze łzami w oczach wzięłam je. Cały czas mam wyrzuty sumienia. Myślę jak moje dziecko miałoby na imię, jakie byłoby jego pierwsze słowo. Czy to byłby chłopak czy dziewczynka.
Z chłopakiem z którym zaszłam oczywiście zaraz po fakcie się rozstałam. Wykrzyczałam mu w twarz: usunęłam, lepiej już? On powiedział, że o wiele lepiej wyglądam bez tego bebecha i chciał mnie przytulić. Ja się odsunęłam. Odsunęłam się od wszystkich i wpadłam w depresję.
Okropna sytuacja. Zostanę zeżarta żywcem za to, co teraz napiszę, ale heroizm jest przereklamowany. 17 latka wychowująca dziecko to konkretne przemeblowanie w życiu nie tylko swoim, ale i otoczenia.
Przeżyłaś trudną sytuację, ale mogłaś przeżyć (i nadal przeżywać) coś znacznie trudniejszego. Życie toczy się dalej. Życzę siły.
Dokładnie
@boruta Byłeś w ciąży? urodziłeś? to się nie wypowiadaj.
Ta. Bo tak super jest być dzieckiem oddanym do adopcji.
@boruta zajdziesz w ciąży, urodzisz to będziesz wiedział co to zmienia.
boruta6 ile takich dzieci zaadoptowałeś?
Gdyby oddała to byście narzekali że oddała. Co by nie zrobiła to by było źle. Usunęła? Powinna oddac do adopcji! Oddałaby do adopcji? Powinna zatrzymać i wychowac! Zatrzymałaby i wychowywala korzystając z pomocy rodziców i ojca dziecka? Powinna sama wychowywac jak się puściła a nie zerować na rodzicach i biednym chlopaku!
boruta ILE DZIECI ZAADOPTOWALES?
o Wukupka mnie uprzedzila, piona ;)
Taa oddać do adopcji. A przedtem przeżywać poród i komplikacje z nim związane. Męczyć się z tym wszystkim, pewnie też czekałby ją zastój w edukacji, bo do szkoły z brzuchem chodzić nie będzie. I wszystko na jej barkach, bo chłopek roztropek się zmył i waliłby go centralnie jej los. Jeszcze nie wiadomo co z rodziną, jak jakaś katolska, to i na bruku mogłaby wylądować po takiej wiadomości.
slowa klucz "jakby dobrze znosila ciąże" ile kobiet nie ma ciążowych dolegliwosci? A ile kobiet w trakcie ciąży czuje się tak zle ze ledwo funkcjonuja?
Pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale moim zdaniem dobrze zrobiłaś. W tak młodym wieku, bez chłopaka który powinien w takiej sytuacji być z Tobą. A przecież masz jeszcze szkołę. Myślę, że twoja psychika też ucierpiałaby przez tą ciążę. I zanim ktoś powie, że mogła oddać do adopcji. No wiem, że mogła, ale z jakiegoś powodu nie chciała, nie pomyślała o tym. Autorko trzymaj się tam jakoś. Może moje słowa niewiele dla Ciebie znaczą w tej sytuacji, ale będzie dobrze ;) w końcu znajdziesz kogoś cudownego i będziesz szczęśliwa ze swoją rodziną :)
Bez urazy, pisanie kobiecie w takiej depresji, że jej psychika ucierpiałaby przez tę ciążę, to albo skrajna bezmyślność albo ignorancja.
Ignorancją jest traktowanie ciąży jako leku na wszystko. To jasne, ze jej paychika by ucierpiala. Nastolatka w ciazy bez ponocy chlopaka no idealna sytuacja, kazdy o takiej marzy..
Bardzo ciekawe to podejście, które ironicznie opisujesz, na pewno nie moje. Ciąża jest sporym wysiłkiem i obciążeniem dla organizmu, nikt temu nie próbuje zaprzeczać. Ale urodzone dziecko można oddać do adopcji, a ciało prędzej czy później się zregeneruje. Aborcja pozostawia po sobie ślad do konca życia. Poczytaj o syndromie postaborcyjnym, zobacz w jak tragicznym stanie jest autorka wyznania. To jest prawdziwe oblicze aborcji, wielka tragedia i cierpienie dla kobiety. W tabloidach o tym nie przeczytasz, bo koncerny robią na aborcji kupę kasy i to jest w szeroko pojętym interesie potężych organizacji, by ludzie postrzegali zabójstwo nienarodzonego dziecka jak zwykły zabieg.
Cialo się zrezegeneruje alw nigdy nie wroci do stanu przed. Poza tym myslisz ze autorka bylaby w stanie oddac dziecko i nigdy o tym nie myslec? Watpie, pewnie ciagls zadreczalaby siw tym ze to zrobila. Prawdziwe obliczw aborcji? A jakie jest praqdziwe oblicze urodzenja niechcianego dziecka albo bycia takim dzieckiem? Lepsze? Watpie.
Mimo wszystko urodzenie dziecka to większe obciążenie. Ciąża i poród niszczą organizm. Urodzenie dziecka nie gwarantuje zayebistego stanu emocjonalnego. Depresja poporodowa. Załamanie spowodowane ciężkim przebiegiem ciąży i porodu, ponizanie podczas porodu, zmiany w ciele po ciąży i porodzie. Nie ma gwarancji, że jej ciało będzie sprawne. Zwisajaca skóra na brzuchu, problemy z trzymaniem moczu, hemoroidy i wiele wiele innych, które mogą wystąpić po porodzie. Czy warto ryzykować dla nieproszonego zlepka komórek?
Dlaczego o tym się nie mówi? Wiele kobiet chce mieć dziecko, a po porodzie nie może się pozbierać, nienawidzi dziecka albo mniej skrajnie - nie umie go pokochać.
@Karboksyhemoglobina Po oddaniu do adopcji z całą pewnością zadręczałaby się mniej niż obecnie, kiedy je zabiła.
@PiratTomi Oczywiście, że to obciążenie dla organizmu. Ale podejmując współżycie trzeba liczyć się z tym, że to nie tylko przyjemność ale też wielka odpowiedzialność. A to, czy dziecko będzie kochane, czy nie to już nie nasza sprawa. Jako człowiek i obywatel RP należy mu się prawo do życia. Nie wolno zabijać dla własnej wygody.
A ta pewnosc to niby skad?
No nie wiem, ja bym się zalamala, gdybym musiała urodzić kalekiego potworka, nawet jeśli miałby trafić do adopcji, bo straciłabym na to 9 miesięcy życia + czas na dojście do siebie po porodzie. A gdybym musiała się zmagać z jakimiś negatywnymi skutkami porodu to już w ogóle. No i jeszcze ta świadomość, że ten potworek żyje i cierpi, bo np ma bolesną chorobę.
Tak poza tym wolałabym się nie urodzić niż urodzić się i być warzywem lub by moja matka mnie oddała. Takie przykre żyć ze świadomością, że w jakimś stopniu się zniszczylo życie matce.
A można, w ramach solidarności współżycia, jakoś trwale okaleczyc mężczyznę, który też uprawiał seks i się wypisal z rodzicielstwa? Uciąć mu jaja lub w jakiś trwały sposób uszkodzić, by seks był dla niego cierpieniem? (wiele kobiet po porodzie cierpi podczas uprawiania seksu, bo są źle zszyte). Można by dorzucić mu jeszcze blizny na brzuchu, zrobić przeszczep skóry, by nieestetycznie zwisala.
Dlaczego tylko kobieta ma ponosić konsekwencje, nawet jeśli ma możliwość wypisania się z nich poprzez aborcję?
Bo sex to przede wszystkim odpowiedzialność a nie tylko zabawa. Teraz to wszystko tak się kreuje ze to jest zabawa, przyjemność i nie ma w tym miejsca na odpowiedzialność. A co do ciała dam ci taki przykład. Jeśli będziesz starsza i brzydka to wtedy co ze sobą zrobisz?? Czemu wy tylko patrzycie na swoje ciała wygody i żeby przeżyć życie łatwo i przyjemnie?? To jest pytanie nie zarzut :)
Bo życie nie polega na umartwianiu się, dobijaniu własnej osoby itd. Każdy myślący, zdrowy osobnik dąży do polepszenia swojego położenia. Trzeba być upośledzonym, by dla zasady pogarszać swoje zdrowie i warunki życia.
Ja wiem, czy takie bardzo do potępienia... oczywiście, rzucą się na ciebie ci wszyscy pro-life, ale mimo wszystko pewnie byś tego nie dźwignęła i to dziecko miałoby przesrane w życiu.
A kutasa dobrze, że pogoniłaś.
Do niemowlaków są kolejki chętnych rodzin które pragną swojego dzidziusia
KlaraBarbara, i co z tego? Ma mieć rozwalone ciało i przeżywać bóle dla dzieciaka jakiegoś typa, który się nią zadowolił? Przy porodzie też istnieje ryzyko utraty życia, a męki przez które musi przejść kobieta nie są warte donoszenia "bo są kolejki po dzidziusia".
BloodC, dlatego się nie rozkłada nóg przed byle kim jak się nie rozumie konsekwencji seksu
KlaraBarbara, aborcja to wybór, który powinien być możliwy dla każdej kobiety. To, że ktoś nie chce dziecka, nie znaczy że rozłożył nogi przed byle kim. Masz bardzo płytkie podejście do tematu. Seksu nie uprawia się tylko po to, żeby się zapłodnić, a kobiety które nie chcą, wcale nie muszą zostać inkubatorem i poświęcać swojego zdrowia i życia na dziecko, a już zwłaszcza gdy ojcem jest jakiś cholerny pasożyt.
Zabijanie nigdy nie powinno być wyborem.
Malasarenka, nie da się zabić zlepka komórek. To zarodek, nie człowiek.
Może dla Ciebie.
"(tak, zaszliśmy bo to nie tylko kobieta zachodzi w ciążę, wg pewnego portalu dla mam)"- jeny, to brzmi jak totalna prowokacja ;/ nie wysilaj się tak
Nie zdziwiłabym się, gdyby to był ktoś chcący wywołać burzę.
Tak, jasne, aborcja farmakologiczna ciąży przy wielkim "bebechu". I te sztuczne teatralne emocje," malutkie dziecieciątko, łzy w oczach, depresja" dramatyczne dialogi, no telenowela.
aborcje farmakologiczna robi sie z powodzeniem do 3 a nawet 4 miesiaca, doedukuj sie
w przypadku pozniejszej ciazy moze byc konieczne wylyzeczkowanie macicy, choc nune zawsze
"bebech"? chlop po prostu byl chamski i tyle, wcale nie musiala mic widocznego brzucha
Doskonale wiem do, którego miesiąca jest dozwolona aborcja farmakologiczna. Wiesz jak wygląda „3 miesięczny” brzuch?
Są kobiety, którym brzucha nie widać i do 7 miesiąca, a są też takie co wyglądają jak by było w ciąży od 20lat :D
tak, jakby byl LEKKO wzdety
niektore maja tez plaski
Emocje nie muszą być sztuczne ani teatralne.
Czasami kobiety, która poronily nawet nie wiedząc, ze były w ciąży przeżywają straszny szok i rozpacz gdy się dowiedzą, ze mogły mieć dziecko, ze ono już żyło. I długo je wspominają.
Czasami dzieje się tak nawet, gdy kobieta dziecka nie planowała. Co dopiero mloda dziewczyna w tak strasznie obciążające emocjonalnie sytuacji.
Brzmi jak słabej jakości b8 ale faktycznie pełno jest takich niedojrzałych gówniarzy, którzy nalegają na roochanie, a potem jak przyjdzie do do czego, umywają ręce.
Bebech w drugim miesiącu??
Ja nie widzę nic do potępienia. Chyba, że decyzję podjęłaś nie z własnej woli, tylko pod presją i wbrew sobie. Myśleć będziesz pewnie jeszcze długo, ale być może w przyszłości sama sobie za takie rozwiązanie nie raz podziękujesz.
Wszyscy tacy mądrzy, "po co aborcja jak można urodzić i oddać do adopcji".
Czy ci ludzie myślą, że donoszenie ciąży jest takie łatwe? Miliony badań, problemy z poruszaniem się, trzymaniem moczu, mdłości, bóle mięśni, dziwne humory, depresja... Można wymieniać i wymieniać niedogodności, a może się okazać, że w 7 miesiącu dziecko czegoś nie wykształciło i będzie bez ręki nogi, oka.
Za późno na aborcję. Trza kolejne 2 miesiące się męczyć wiedząc, że jeśli się je odda to otoczenie cie skatuje, a dziecko prawdopodobnie nigdy nie znajdzie szczęśliwej rodziny, a jeśli się nie odda, ty będziesz się męczyć i każdego dnia przeklinać swoją decyzję o donoszeniu ciąży. No i są jeszcze sytuacje obumarcia ciąży, czasem i w 8 miesiącu "udusiło się pępowiną". Mało to historii jak taką osobę traktuje się w szpitalu? Nie mówiąc o tym, że po porodze/cesarce też nie wracasz do siebie w ciągu 1 dnia, niektórzy potrzebują paru miesięcy albo lat by ich organizm wrócił do siebie, nie mówiąc o psychice...
Wszystko pięknie ładnie, jeśli nigdy nie rodziłaś/eś albo masz zajebiście dobre do tego geny i ani nie tyjesz ani nie robią ci się rozstępy i po tygodniu już biegasz na siłowni jak sarenka, ale jeśli mając tak dobrą sytuację mówisz że każdy tak ma robić to weź się walij w łeb.
Równie dobrze możesz podejść do bezdomnego w obdartych ciuchach, bez grosza przy duszy i powiedzieć mu w prosto w twarz "umyj się i ubierz przyzwoicie, przecież to nie takie trudne, łatwo znajdziesz jakąś robotę".
Daj spokój, prolify są zbyt tępe by to zrozumieć.
Nie przesadzaj, serio.
W wieku 17 lat szanse na wady rozwojowe są bardzo, bardzo, bardzo małe, a organizm- zdrowy i jak najbardziej przystosowany do ciąży.
Ale gdyby jednak... to wady rozwojowe wykrywa się niezwykle wcześnie a wtedy aborcji można dokonać ze wskazań medycznych nawet do 24 tygodnia ciąży.
Prolife nie zaprzecza trudnościom związanym z ciążą. Kiedy nie jesteś gotowa na przyjęcie dziecka nie podejmujesz współżycia bez środków antykoncepcyjnych albo się wstrzymujesz. Człowiek to nie zwierzę, masz rozum po to, by działać świadomie i odpowiedzialnie. A podejście "co by było gdyby było" i snucie scenariuszy o nieszczęśliwym życiu dziecka to czcza gadanina, każdy przypadek jest inny i nie masz prawa decydować o tym, czy dla drugiego lepiej by było żyć, czy umrzeć. Nie ma sensu rzucać w siebie kamieniami, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Odebranie życia nawet nie w pełni rozwiniętemu organizmowi to zabójstwo.
Prolife zależy tylko na "życiu" tych co się nie urodzili. Ale jak się urodzili, niech się "Sami o siebie martwią". Idiotyzm.
Skąd taki wniosek?
@karinuredo przemawia przez Ciebie osobista niechęć, a nie chęć dotarcia do prawdy. Wszystkie środowiska prolife mają regularne dobrowolne składki dla mam w potrzebie, choćby w domach samotnej matki. Często zgłaszają się do nas kobiety w takiej sytuacji jak autorka - opuszczone przez partnera i bez środków na utrzymanie dziecka. My robimy co możemy by zapewnić im potrzebne produkty i środki czystości. I to jest odpowiedni sposób pomocy. To co Ty proponujesz zamiast uczyć ludzi ponoszenia konsekwencji swojego zachowania, całkowicie zdejmuje odpowiedzialność z mężczyzny niejako zmuszając kobietę do czynu, który rujnuje ją fizycznie i psychicznie. Widzisz sama w jakim stanie jest autorka. Aborcja tak "łatwo" wygląda tylko w teorii, w praktyce zostaje trauma do końca życia. Nie można tak sobie pozbyć się drugiego człowieka i żyć jak gdyby nigdy nic.
Rozumiem, że to dobrowolne składki to tak min. 90% pensji tego, który się składa? Inaczej to bez sensu. Musicie ponieść całkowite koszty utrzymania potworkow i innych niechcianych ludzkich płodów.
PiratTomi Każda Twoja wypowiedź w tym wątku to obrażanie ludzi o innych poglądach i ciskanie po dzieciach. Jeśli ktoś z prolife wyrządził Ci jakaś krzywdę (bo ciężko inaczej wytłumaczyć to, że czyjaś bezinteresowna pomoc wzbudza w Tobie niechęć) to przepraszam w imieniu całej społeczności. Jeśli wyniosłeś jakieś ciężkie doświadczenia z domu rodzinnego, w efekcie których masz w sobie tyle złości do tematów związanych z rodziną i dziećmi (bo wyzywanie ich od niechcianych potworów świadczy o jakimś nieuporządkowaniu wewnętrznym), to bardzo mi przykro i życzę, by było dane Ci doświadczyć prawdziwej miłości i ciepła rodzinnego. Także życzę Ci jak najlepiej, ale miej świadomość, że wypisując takie rzeczy możesz przyczynić się do ogromnego dramatu innych ludzi. Wiem, że nie chcesz źle, może to jakiś sposób na odreagowanie, ale nie przenoś swoich traum na dyskusje światopoglądowe, albo zaczerpnij konkretnych informacji na ten temat.
A kazda twoja wypowiedz opiera się na religii i braku faktow.
Potworki to te upośledzone. Rodzi się takie bez połowy twarzy i kończyn. Człowieka to nie przypomina, ale urodzić się musi, bo oszolomy kazaly.
Żadne osobiste doświadczenie, po prostu gardze oszolomami, którzy wciskają swój ryj tam, gdzie nikt ich nie prosi o to. Ile wynosi ta dobrowolna składka? 50zl? A dziewczyna ma zniszczone życie, bo musiala urodzić upośledzonego dzieciaka i się z nim uzerac, a ty wyskoczysz z 5 dyszek i jesteś dumny. A ona musi się poniżac, żebrać by mieć co do gara włożyć.
Oddajcie też za rekonstrukcje narządów po porodzie? Plastykę brzucha itd
Po co tak dramatyzować. Źle wybrałaś chłopaka jak wiele młodych osób. Nauczka na przyszłość. A aborcja? Bez przesady ten płód nie miał nawet świadomości. Jak chcesz dziecko to jeszcze możesz mieć.
Absolutnie nie nadajesz się do potępienia, ale przykro mi, że źle ci z decyzją, którą podjęłaś. Na pewno nie bez znaczenia jest to, że zrobiłaś to pod naciskiem. Myślałaś może o wizycie u psychologa?