#Hp67C
Wpadłam do łazienki i wydałam głośne ryknięcie, niczym lwica, coś w stylu: „ROOOAAARRRRR!!!”. W tym samym momencie Artek krzyknął ze strachu i obsikał płytki i ścianę. Wtedy dopiero zauważyłam, że Artek nie był Artkiem, tylko ojcem Artka. Obaj są wysocy, podobnej postury i wyglądają bardzo podobnie...
Kiedy zobaczyłam, że to nie Artek, wydałam z siebie kolejny krzyk. Chcąc wybiec z łazienki, poślizgnęłam się na mokrych płytkach i runęłam na ziemię. Wyobraźcie sobie miny teściowej i mojego chłopaka, którzy zaraz potem wpadli i zobaczyli mnie leżącą na podłodze oraz teścia skulonego i zakładającego w pośpiechu gacie.
Od tamtego dnia spotykamy się u mnie.
A kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać...