#HkksR
Otóż czasami wyjmuję sobie gluty z nosa palcami, a potem wycieram je o wszystko - fotel, stół, łóżko, poduszkę. Zdarzyło mi się nawet to u znajomych, gdy wyszli na chwilę z pokoju.
Naprawdę nie wiem dlaczego to robię, mogę równie dobrze użyć chusteczki, ale jakoś nie potrafię.
A wiesz, ze dosc latwo jesr rozpoznac, ze to wlasnie gluty sa przyklejone do kanapy? Naprawde wolisz kiedys najesc sie wstydu, zamiast poo prostu wziac ta cholerna chusteczke? 🤮
przysięgam mam tak samo
Moja młodsza siostra robiła też tak samo. Któregoś dnia złapałam ją na tym, wchodziła po schodach na górę, wyciągnęła koze i j*b o ścianę paluchem. Przyglądała się chwilę arcydziełu i poszla do łazienki. Wzięłam kawałek papieru recznikowego, wytarłam tego gluta i gdy tylko otworzyły się drzwi od łazienki wysmarowałam jej twarz. Dostała porządny ochrzan i za karę odmalowała ściany w domu. Lepiej żebyś tego gluta zjadł niż zostawiał na ścianie.
nawet Nosowska o tobie spiewala- "lecz dlubie w nosie i o sciane to..."
Jest bardzo spoko :)
Obrzydliwe!!
A ja się przyznam że mam podobnie. Nie wiem czemu, ale dłubanie w nosie jest dla mnie relaksujące. Dlatego polecam nauczyć się robić to tylko w łazience - jestem spokojna że nikt mnie nie zauważy, wycieram znaleziska o papier toaletowy i na koniec myję ręce. Później nie mam ochoty dłubać przy ludziach i nie muszę się bać, że ktoś mnie nakryje.
mam nadzieję, że nigdy cię nie odwiedzę ani ty mnie
I takie oblechy są wśród nas.
To nie jest przypadłość tylko jesteś fleją i nie masz szacunku dla pracy innych ani dla owoców tej pracy. Do tego masz fistaszka zamiast mózgu, stąd brak wyobraźni. Niektórzy po prostu są idiotami i cóż, padło widać na ciebie.
Hmmm... no brawo