#KZCfK
Zapewne część z was pomyśli, że to jest powód do dumy, ale prawda jest taka, że jestem bardzo samotnym człowiekiem. Samotnym w samym środku tłumu.
W życiu zawodowym odnoszę same sukcesy i co ważne spełniam się, ale w życiu prywatnym nie jestem w stanie stworzyć trwałej relacji. Większość ludzi których w życiu poznałem, po krótkim czasie zaczynała mnie nudzić.
Tak wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo są przewidywalni i podatni na manipulacje. Przecież jesteśmy tacy unikalni...
Wiem, że wiele osób skrzywdziłem, ale nie sprawiło mi to nawet najmniejszej przyjemności. Przykro mi.
Czasami introwertyzm jest sposobem na ochronę innych przed samym sobą.
A inteligencja emocjonalna na jakim poziomie?
W punkt...
@Dantes w jaki sposób sprawdziłeś swoje IQ?
@Wredna90 Pewnie na tych stronach co trzeba zapłacić smsem
Drogi autorze. Powodem Twoich marnych relacji nie jest Twoje brzemię w postaci wysokiego IQ. Ty po prostu sprawiasz wrażenie, że jesteś bucem bo zobaczyłeś jakieś 3 cyferki.
Akurat to, że wysokie IQ może sprawiać problemy w kontakcie z innymi jest prawdą. Ale raczej dotyczy to prawdziwych geniuszy.
Może. Ale to nie ten przypadek :)
Ohlala może, bo się ma inną perspektywę i dostrzega inne rzeczy. I jest to denerwujące, że inni ich nie widzą. I nie trzeba być do tego skrajnym geniuszem.
@senna Jak byś opisała "Krzyk" Muncha niewidomemu?
Ooo, Einstein za chwilę nas uraczy opowieścią o tym, jak powinniśmy poprawnie interpretować obrazy.
@Dantes Podstępny przykład ;) Opisywanie słowami form przestrzennych, obrazów czy ruchu w ogóle jest skomplikowane. Język sobie z tym słabo radzi. Każdy język.
Dla niewidomych robi się teraz takie trójwymiarowe reprodukcje, żeby mogli dotykiem poznać obraz. W Wilanowie jest ich kilka.
Wysoka inteligencja bywa czasem trochę kłopotliwa dla osób nią obdarzonych. Takie osoby postrzegają świat trochę inaczej i dla osób mniej inteligentnych są często postrzegani jako zarozumiali dziwacy. Z kolei osoby inteligentne postrzegają osoby mniej inteligentne jako nic niewartych idiotów. Ludzi często do siebie przyciąga intelekt i jeżeli ktoś należy do 5% najinteligentniejszych ludzi, to znaczy że będzie miał problemy nawiązać trwalsze relacje z 95% społeczeństwa. Do tego u ludzi inteligentnych często dochodzi do swoistego paraliżu decyzyjnego - chęć wykonania zadania jak najlepiej, wybrania najlepszej opcji, czy świadomość konsekwencji w przypadku błędu powoduje iż taka osoba niekiedy nie wie co właściwie powinna robić i jest to frustrujące. Osoby inteligentne często szukają pracy w zawodach, gdzie mogą się wykazać swoją inteligencją, z drugiej strony są to zawody o bardzo dużej odpowiedzialności i bardzo stresogenne. Dlatego osoby inteligentne - niedopasowane i niezrozumiałe przez większość społeczeństwa, żyjące w stresie, często bez przyjaciół - dużo częściej cierpią na wszelakie zaburzenia psychiczne i statystycznie częściej popadają w nałogi.
Jeśli wysoka inteligencja idzie w parze z zarozumiałością i pychą to tak jest. Ja zaś słyszałem, że ludzie inteligentni potrafią się znaleźć w każdym towarzystwie — od patusów do wyżyn społecznych. I niekoniecznie wybierają takie zawody, mogą mieć wywalone na tą całą pogoń za kasą i pracować w zawodach mniej prestiżowych.
Są wybitnie inteligentni upośledzeni. Inteligencja rozumiana jako iloraz IQ nic nie znaczy. Co w zasadzie widać w wyznaniu
To mocno wpływa na komunikację. Najefektywniej porozumiewa się z osobami na zbliżonym poziomie intelektualnym, a w górę maleje liczba takich osób. Przy różnych poziomach intelektualnych w zróżnicowany sposób podchodzisz do rozwiązywania problemów, informowania o czymś (na przykład z automatu zakładasz, że coś jest oczywiste, przez co druga osoba nie nadąża), nawet do zainteresowań.
Papiejinho, potrafią ale czy chcą? Ja tam patusów i upośledów nie lubię i nie zamierzam się z nimi spoufalać.
Papiejinho, potrafią się znaleźć w kazdym towarzystwie, oczywiście. Pogadać o pogodzie i nie generować konfliktów. Ale ciężko jest znaleźć osobę do faktycznie trwałej relacji, przyjaźni czy związku. Bo na dłuższą metę bardzo męczące jest przebywanie w towrzystwie z którym nic Cię nie łączy.
Bycie inteligentnym nie oznacza od razu bycia mądrym.
Zaryzykowalbym stwierdzenie, ze sa to calkowicie rozne pojecia.
Także to nie wina inteligencji, ale właśnie introwertyzmu i niskich zdolności społecznych. Jak wspomniałem w innej odpowiedzi, inteligentni ekstrawertycy czy też przeciętnie socjalni ludzie odnajdują się w każdym towarzystwie — wystarczy wyjąć kija z dupy i innych nie traktować z góry bo są mniej inteligentni.
Ciekawe jaki miałeś test, niektóre sprawdzają tylko umiejętności logiczne, a to jeszcze niczego nie udowadnia :) ogólnie uważa się, że 'nadinteligentnym' trudniej dogadać się z grupą, np. jednostka specjalna GROM rekrutując ustalila dolna, ale też górna granice dopuszczalnego IQ.
Na dobrych studiach można spotkać innych z tym samym problemem.
Mam IQ 136, niewiele mniej niż ty. Nie uważam tak jak ty, to po prostu ty jesteś dupkiem. Mam przyjaciela, który jest sporo bardziej "mniej inteligentny" a mimo potrafi mnie jeszcze zaskoczyć.
Tak, często bywa, ze osoby inteligentniejsze są samotne, ale 1. są różne rodzaje inteligencji. 2. trzeba się w takim razie otaczać podobnym ludźmi, a nawet jak będziesz z podobnymi to możesz się z nimi nie pogadać, bo są różnego rodzaju inteligencje.
Śmieszne. Można zatem wywnioskować, iż wysoka inteligencja nie idzie w parze z umiejętnością używania interpunkcji?
Ps. Przymiotników nie stopniuje się w taki sposób.
Pss. Twój komentarz pokazuje raczej wąskie horyzonty, a nie otwartość umysłu, jaka jest charakterystyczna dla osób obdarzonych wysoką inteligencją.
Carrion, co ma IQ do interpunkcji? Znaczy, pewnie łatwiej się jej nauczyć przy wysokiej inteligencji, ale jakiegoś bezpośredniego związku nie widzę.
sam mam dość wysokie IQ, a i tak czuję się gorszy od innych
Jest to wynik adekwatnej samooceny. Cóż, nikt nie jest doskonały...
Zalezy kim sa ci inni.
To mi się kojarzy z efektem Dunninga-Krugera. Im większą masz wiedzę, tym mniej jesteś pewny tego, co wiesz, bo masz świadomość, jak wiele jeszcze nie wiesz. I odwrotnie, im mniejszą masz wiedzę, tym bardziej jesteś przekonany, że wiesz wszystko. Przykład: naukowiec, który sprawdza różnymi metodami i pod różnymi kątami swoją tezę, a i tak nie jest pewien, czy dobrze wnioskuje a z drugiej strony "ekspert Googla", który obejrzał parę filmików z żółtymi napisami i myśli, że on jeden zna prawdę, a wszyscy inni kłamią.
To czemu do tej pory nie masz Nobla, skoro taki Einstein z Ciebie? Śmiechu warte.
Autorze wyznania, nie sądzę, by krzywdzenie ludzi i nieumiejętność zaskarbienia sobie przyjaciół, wynikały z wysokiego ilorazu inteligencji. Poddajesz się kolejnym stereotypom. Też mam wysoki IQ, wyższe od Twego. Mam też wspaniałego Męża, może czasem nie łapie za szybko tematów dla mnie oczywistych, ale kocham go i ubóstwiam! Mam przyjaciół, tych samych niezmiennie od ponad 20 lat. Mam też nastoletniego już syna, którego przysposobiłam niemal tuż po jego narodzinach. Dziecko ze zdiagnozowanym FAS, rokujące jako mało inteligentne i aspołeczne. Właśnie dostał się do najlepszej szkoły w jednym z największych miast Polski, ze średnią 5,80. Ma kolegów, jest szalenie lubiany i przez dzieci, i przez dorosłych. Jest bardzo wrażliwy i uczynny. Gdybym dała się zaszufladkować (jak robisz Ty sam ze sobą), patrzyłabym na wszystkich z góry, zakładając, że jestem w czymś lepsza. Albo poddała się, zakładając, że wychowam dziecko bez wrodzonego talentu. Zamiast tego wolałam wprowadzić syna w świat książek, świat nauki, motywować go i zachęcać go do nawiązywania przyjaźni. Tego też Ci życzę. Spójrz dalej, niż czubek własnego nosa. Wysokie IQ nie czyni Cię wyjątkowym, ale umiejętność czerpania z życia i sprawiania, że życie innych stanie się lepsze dzięki Tobie, już tak. Pomyśl nad tym, przestań szufladkować. Czasem przestań myśleć i zacznij czuć.