#HUNGG

Mam brata. Jako dzieci nie dogadywaliśmy się, a do tego był niesamowicie zdolny, zawsze najlepszy i w ogóle jakoś tak zawsze było po jego myśli. Wiecznie słyszałam: "jesteś dziewczynką, ustąp mu" albo "daj spokój, bądź mądrzejsza". Zawsze jego na wierzchu, a najbardziej bolało, że mógł mnie zwyzywać, przezywać i nikt nie reagował, a jak tylko odpyskowałam mu, to rozpoczynała się wielka afera, bo jak tak mogę się wyrażać. Ogólnie wiele można było powiedzieć. Taki król rodziny. A ja czułam się jak najgorszy śmieć.

W dzieciństwie w brata pokoju stał komputer (tylko on miał swój pokój) i ja nigdy nie mogłam go używać, albo używałam po kryjomu przez godzinę, gdy był na zajęciach dodatkowych z angielskiego. Potrafił wyzywać mnie, bo po powrocie do domu sprawdzał, że komputer jest ciepły i na pewno go używałam. Już nie wspomnę o tym, jak zakładał hasła. Ja nawet do szkoły nic nie mogłam sprawdzić, bo jemu zawsze był potrzebny. Moja frustracja i bunt rosły. No nienawidziłam go. A rodzice nie mieli na jego zachowanie wpływu, bo jak chciał, tak było.

Pamiętam, jak dostał się do liceum. Codziennie dostawał 2 zł (czasem 5 zł) na "bułkę", bo w budynku liceum był sklepik. Ja nie dostawałam, bo byłam w gimnazjum i niby u nas sklepiku nie było (sklep był koło szkoły). Ale co tam, ja mogłam nie mieć "kupnego" śniadania, a on już musiał. Głupie, co? No ale mnie to strasznie bolało, zwłaszcza że w domu jakoś rarytasów się nie jadło.

I miałam tak straszne parcie na to 2 zł, którego mi nikt nie dawał, że zaczęłam podbierać tacie drobniaki z kieszeni. I naprawdę nie umiałam z tym skończyć. Kiedy poszłam do liceum i mi nikt tego gównianego 2 zł na bułki nie dawał, bo mi to po co, miałam jeszcze większe poczucie krzywdy, więc non stop szperałam po kieszeniach w poszukiwaniu jakichś drobnych. Niby dla kogoś śmieszne, a dla mnie stawało się to problemem.

Kiedy ja byłam w tym liceum, brat był na studiach. Wracał do domu, rzucał kwotę "Trzeba mi 600 zł" i dostawał. Nikt się nie pytał, ile rachunki, na co, po co. Mówi - ma i to od ręki. Trzeba mi na książki - pach pieniądze! Kiedy ja poszłam na studia, to musiałam co do grosza przedstawiać po co i na co, czemu tyle, a nie mniej itp. i przypominać 50 razy, że tak, to na teraz. Dawali mi na studia, wygoda jakiej nie każdy doświadcza, ale mnie tak strasznie wkurzało jak traktowany jest brat, a jak ja. Czułam się upokorzona. Całe studia miałam silną potrzebę podbierania drobniaków. Ale... No właśnie, kiedy widziałam większą ilość pieniędzy i wiedziałam, że nikt się nie doliczy, sięgałam po większe kwoty. Umiem nazwać rzeczy po imieniu - kradłam.

Jestem dorosła. Kiedy piętrzą się wydatki i stresuję się, czy mi wystarczy na wszystko, mam potrzebę powrotu do domu i szperania po kieszeniach. Przeważnie się powstrzymuję. Nikt mnie nigdy nie złapał. Nikt nie wie.
Softkitty1 Odpowiedz

To akurat wina rodziców, bo faworyzowali jedno dziecko.

karolyfel

Jezu, jak dobrze, że to napisałaś/eś - nikt by się tego nie domyslił!

Softkitty1

Cieszę się, że ci pomogłam.

PaniPanda

Karolyfel, niektórzy tu tak obwiniają ofiary w komentarzach, że lepiej już coś takiego napisać, jest ewentualna szansa że ktoś pomyśli, zanim coś napisze

Dragomir

Akurat tu Softkitty ma rację;) zachowanie rodziców było straszne niesprawiedliwe, i o ile głupie 2 zł to śmieszna sprawa, o tyle dla dziecka czy nastolatka, które zawsze było gorsze może być naprawdę problemem, bo czemu to drugie ma mieć zawsze.

PaniPanda

No tak, ma rację, dla mnie to było oczywiste

Mikser Odpowiedz

Czyli kilka lat młodsza dziewczynka, musiała ustępować starszemu bratu paniczowi, od samego dzieciństwa. Jestem ciekawa co rodzice chcieli osiągnąć takim wychowaniem swoich dzieci.

DownZpiekla

Nie no przecież to ogólnie kobiety mają lepiej w życiu itp. Typowe.

DownZpiekla

Nie mam spodni na sobie teraz.

PrzezSamoH

Down - bycie kobietą ma swoje plusy i minusy. Facetem też.

DownZpiekla

To tak w temacie moich spodni czy jak? xD

bazienka

mysle, z enie mysleli tak dalekosieznie, byl po prostu ich ulubionym dzieckiem ( nie wierzcie w te brednie, z edzieci kocha sie po rowno i tak samo)
a co osiagneli- jej poczucie krzywdy i to, ze brata nienawidzi
i jego roszczeniowosc

ohlala Odpowiedz

Nie popieram kradzieży, jednak rodzice przyczynili się do tego swoim zachowaniem.

hyde989 Odpowiedz

Norma w wielu domach. A na pytanie "dlaczego jemu wolno xyz?" lub "dlaczego on nie musi po sobie sprzątać?" itp, jedna i ta sama odpowiedź "bo to chłopak"...

bazienka Odpowiedz

porozmawiaj z psychologiem
rozumiem cie, kiedys brat wyzywal mnie i uderzyl, oddalam mu i oboje dostalismy- przy czym uwazam, ze ja nieslusznie, taka niesprawiedliwosc boli
ja kieszonkowe dostawalam od 3 czy 4 klasy podstawowki, on od 1 i tyle samo co ja- starsza o 2 lata
mialam pokoj z nim, bo rodzice chcieli miec salon i do 20 roku zycia musialam dzielic z nim przestrzen, nigdzie nie czulam sie u siebie, a dziadowi nie chcialo sie sprzatac, rodzice uwazali, ze nie musi bo "to chlopak", wiec musialam sprzatac ja, pod grozba bicia za nieporzadek
ogolnie jechal na tych przywilejach i zachowywal sie chwilami jak straszny gnojek, dogadywac zaczelismy sie od mojego 15-17 roku zycia i dzis ciesze sie, z emam brata, ale te kilkanascie lat wspominam strasznie niesprawiedliwie

w ogole jak to jest, ze "tylko" on mial wlasny pokoj? spalas w jednym z rodzicami cyz bylo was wiecej rodzenstwa i mialas pokoj np. z siostra czy innym bratem?

jesli jeszcze sie nie wyprowadzilas, zrob to, zerwij z nimi kontakt i zyj po swojemu

Starlycious2 Odpowiedz

Serio skończyłaś studia? Bo ja zawodówkę, a potrafię lepiej pisać...

Serwatka31

Albo wyznanie było mocno edytowane, albo mocno przesadzasz.

Ale szczerze mówiąc, podejrzewam, że miałeś więcej czasu na rozwijanie talentu literackiego w zawodówce, niż osoba, która przez całe liceum cisnęła jakiś przedmiot ścisły, a potem poszła na dobre, związane z nim studia.

Nie wiemy na jakich studiach jest autorka, ale nie każde studia to studia humanistyczne...

ohlala

Może Ci się wydawać, że lepiej piszesz, to raz. A dwa, że na niektórych studiach technicznych ludzie wydają się być półanalfabetami, mimo całej swojej wiedzy na tematy techniczne.

Starlycious2

Wyznanie jest teraz bardzo mocno zedytowane.

KoalaSzara Odpowiedz

Ja bym wyrzuciła rodzicom to wszystko i odcięła się od nich, choćbym przez to miała żyć o chlebie i wodzie 😡

Dodaj anonimowe wyznanie