#HNsc2

Lata 80. W tym czasie w moim regionie otworzono nowy szpital. Pech chciał, że kilka dni po otwarciu moja mama i tata musieli się wybrać do lekarza, gdyż ojcu wpadł do oka opiłek. 

Kiedy zjawili się na miejscu bez problemu znaleźli oddział okulistyczny. Przed wejściem zauważyli kosz, w którym znajdowało się pełno niebieskich i zielonych kuleczek. Mama rozpakowała jedną kuleczkę i stwierdziła, że wie do czego to służy. Była bowiem kilka razy u fryzjera i zakładał jej on podobne "coś" na głowę. 

Z racji tego że ochronki pakowane są podwójnie, mama podzieliła się z tatą swoją zdobyczą. Nie myśląc za wiele, tata przyznał mamie rację i obydwoje założyli ochronki na swoje głowy. I tak pewnym krokiem, dumni że rozwiązali zagadkę życia, zmierzali przez cały oddział mijając obsługę szpitala. 

Zanim wkroczyli do gabinetu doktora w drzwiach minęli się z innym pacjentem, który ochronki miał założone prawidłowo - na butach. Szybko zdjęli je z głowy i założyli na nogi. Na całym oddziale przynajmniej lekarz nie widział tej żenującej sytuacji.

Mama i tata - moi mistrzowie :)
ZapachZimy Odpowiedz

Średnio ogarnięci.

SyZy

Do tej pory nie wszyscy byli w szpitalu i nie wiedzą większości rzeczy, a tu mowa o sytuacji sprzed kilkudziesięciu lat

Dodaj anonimowe wyznanie