#HGPdT

Kiedy byłam mała, obok nas mieszkał "wujek". Był to starszy facet po pięćdziesiątce, który lubił częstować dzieci z osiedla cukierkami. Wśród nas, dzieci, krążyła plotka, że ów wujek zabiera dziewczynki do siebie i pokazuje im swoją kolekcję znaczków pocztowych. Opowiadał przy tym historie z nimi związane oraz częstował słodyczami. Oj, dziecięca naiwności...

Pech chciał, że akurat wtedy stałam się jego "ulubienicą". Zapraszał mnie do siebie, dawał albumy ze znaczkami, częstował herbatką i ciastkami. Rodzice nie mieli nic przeciwko, bo facet miał żonę, swoje dzieci i był poważanym lekarzem. Niestety z każdą wizytą "wujek" robił się coraz bardziej natarczywy. Kiedyś wystarczyło, że usiadłam mu na kolanach, potem prosił, żebym dała mu buziaka w policzek w podziękowaniu za słodycze.. Z czasem dochodziło nawet do przebierania mnie w różne sukienki, jak to tłumaczył - abym poczuła się jak kobieta. Zaczynałam czuć się niepewnie, więc pewnego razu zapowiedziałam, że więcej już nie chcę przychodzić. Nie miał nic przeciwko, ale stwierdził, że najpierw muszę mu dać ostatniego buziaka. Nie będę tego opisywała w szczegółach, bo zbiera mnie na wymioty, ale powiem tylko, że nie w policzek miał być skierowany...

Bardzo się wystraszyłam, więc ugryzłam dziada w przyrodzenie. Bardzo mocno. Uciekłam, a on chyba zadzwonił po pogotowie, bo z okna zauważyłam, jak wsadzają go do karetki. Niedługo potem poszedł pozew o rozwód ze strony jego żony. Chyba myślała, że mąż ją zdradza z inną kobietą.

Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam i mam wyrzuty sumienia. Co prawda zboczeniec już nie bytuje na tym świecie od wielu lat, ale nadal zastanawiam się, czy nie zrobił krzywdy jakiejś innej dziewczynce. Pociesza mnie tylko to, że facet stracił możliwość czerpania fizycznej przyjemności z takich rzeczy. Z tego, co opowiadała mi mama, zatroskana o osiedlowego lekarza.
Kopnietykalendarz Odpowiedz

Dobrze zrobiłaś, dziad miał za swoje

Ekoniks Odpowiedz

Dziwne, że nikogo nie obchodziło te jego zainteresowanie małymi dziewczynkami. Gdzie była wtedy jego żona? Nie wiedziała o tym?

TorcikO

Najbardziej mnie przeraża to, że rodzice nie mieli nic przeciwko.

PrzezSamoH

Większość ludzi nie podejrzewa każdego człowieka o złe intencje. Gość był "osiedlowym lekarzem", więc pewnie wszyscy dobrze go znali od lat, ufali mu, czemu mieliby coś podejrzewać? Znajomy mojego taty trafił do więzienia za pedofilię. Facet pracował z młodzieżą, w środowisku był bardzo dobrze znany, uważano go za świetnego człowieka. Nikt by się nie spodziewał i do tej pory nie wszyscy wierzą, bo nie przyznał się.

tramwajowe

@PrzezSamoH Ja za to podejrzewam każdego o złe intencje. Anonimowe w tym pomagają!

Aswq

@tramwajowe, kiedyś nie było anonimowych było ciężej w życiu

anilec Odpowiedz

Niestety pedofilia nie siedzi w przyrodzeniu, tylko głowie. Był kiedyś przypadek pedofila, który tak się nienawidził, że sam obciął sobie penisa, bo uważał, że to jest właśnie źródło jego zboczenia. I opuścił gardę - krzywdę zrobił dziecku jakimś przedmiotem. Więc to nie jest tak, że "wujek" potem stał się nieszkodliwy... Ogólnie, obrzydliwe.

bazienka

no tak, wiec najlepszym wyjsciem bylaby kastracja chemiczna, nie mieliby popedu, mieliby spokoj
no ale w ten sposob przynajmniej zona nie byla oszukiwana i typ znikl z zasiegu tych dzieci, jesli to bylo male miasto, to sie roznioslo
chociaz tyle dobrego

izka0358

@bazienka jeżeli żona podejrzewała to tylko o zdradę, to wzięła rozwód, a typ ma nadal widzenia z dziećmi. Jeszcze gorzej, bo zamiast przy matce by się mógł hamować lub by go nakryła to teraz może zabrać dzieciaki na cały weekend do siebie

bazienka Odpowiedz

az mnie zmrozilo, ze rodzice puszczali cie tak bez niczego do podstarzalego "wujka"
posiadanie rodziny o niczym nie swiadczy, ilu gnoi krzywdzi wlasne dzieci?

bazienka

bardzo duzo spraw konczy jak ta autorki- media i wymiar sprawiedliwosci sie o nich nie dowiaduja, czesc jest zbagatelizowanych przez policje ( bo np. taka 14latka to juz podlotek, mogla juz kusic), ogolnie jesli chodzi o gwalty to ogromna jest ciemna liczba

bezdomna

Tylko że myśląc w ten sposób nie można ufać nikomu, bo nawet ojcowie krzywdzą swoje dzieci, a matki nie mają o tym pojęcia.

U mnie na wsi był straszy "wujek", który uwielbiał dzieciaki, dawał nam słodycze, bawił się z nami, ale nigdy nikogo nie skrzywdził.

To jest na tyle skomplikowane, że nie da się znaleźć złotego środka.

Czaroit

Ilu? MNÓSTWO.
Ludzie nie przyjmują tego faktu do wiadomości. A ja znam pełno kobiet, które były molestowane. Czasem gwałcone.
Moje przyjaciółki, koleżanki i klientki.

Właściwie prawie zawsze przez znane osoby. Przez tatusiów, wujków, kuzynów, dziadków. Braci i kolegów ze szkoły. A czasem, jak w wyznaniu, pana z osiedla. Czasem były to gwałty zbiorowe, czynione przez kumpli z klasy. O których nikt nigdy się nie dowiedział, bo dziewczyny potem były tak zniszczone psychicznie, że nie miały sił o tym komukolwiek powiedzieć. Wiele z nich wyparło te wspomnienia na całe dziesięciolecia. Typowy mechanizm przy silnej traumie.

Bardzo byście się zdziwili, gdybyście mogli szczerze porozmawiać ze swoimi koleżankami, matkami i babkami. Ale one siedzą cicho. Nikomu o tym nie mówią. Bo bycie ofiarą molestowania czy gwałtu to nadal "wstyd".

SaneInsane Odpowiedz

Jakby mnie to spotkało to odgryzłbym mu jego flaczaka! Jako dzieciak bywałem agresywny przez stres... Więc zakładam, że zrobiłbym to. Dobrze mu tak, chyba wyleczyłaś go z pedofilii.

Eureenergie Odpowiedz

I takie zakończenia to ja rozumiem :)

bazienka Odpowiedz

piekna reakcja, jestem z ciebie dumna
ale co odgryzlas mu kawalek? ze nie mogl czerpac przyjemnosci?
do wszystkich w ten sposob skrzywdzonych i zbyt zawstydzonych, by wtedy o tym mowic- mozecie przeciez teraz powiedziec, ale na uszko, nie przez media
plotki czynia cuda, a i cudze dzieci mozecie uchronic

Szczypi0rek Odpowiedz

Brawo!!!

Dodaj anonimowe wyznanie