#HGPdT
Pech chciał, że akurat wtedy stałam się jego "ulubienicą". Zapraszał mnie do siebie, dawał albumy ze znaczkami, częstował herbatką i ciastkami. Rodzice nie mieli nic przeciwko, bo facet miał żonę, swoje dzieci i był poważanym lekarzem. Niestety z każdą wizytą "wujek" robił się coraz bardziej natarczywy. Kiedyś wystarczyło, że usiadłam mu na kolanach, potem prosił, żebym dała mu buziaka w policzek w podziękowaniu za słodycze.. Z czasem dochodziło nawet do przebierania mnie w różne sukienki, jak to tłumaczył - abym poczuła się jak kobieta. Zaczynałam czuć się niepewnie, więc pewnego razu zapowiedziałam, że więcej już nie chcę przychodzić. Nie miał nic przeciwko, ale stwierdził, że najpierw muszę mu dać ostatniego buziaka. Nie będę tego opisywała w szczegółach, bo zbiera mnie na wymioty, ale powiem tylko, że nie w policzek miał być skierowany...
Bardzo się wystraszyłam, więc ugryzłam dziada w przyrodzenie. Bardzo mocno. Uciekłam, a on chyba zadzwonił po pogotowie, bo z okna zauważyłam, jak wsadzają go do karetki. Niedługo potem poszedł pozew o rozwód ze strony jego żony. Chyba myślała, że mąż ją zdradza z inną kobietą.
Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam i mam wyrzuty sumienia. Co prawda zboczeniec już nie bytuje na tym świecie od wielu lat, ale nadal zastanawiam się, czy nie zrobił krzywdy jakiejś innej dziewczynce. Pociesza mnie tylko to, że facet stracił możliwość czerpania fizycznej przyjemności z takich rzeczy. Z tego, co opowiadała mi mama, zatroskana o osiedlowego lekarza.
Dobrze zrobiłaś, dziad miał za swoje
Dziwne, że nikogo nie obchodziło te jego zainteresowanie małymi dziewczynkami. Gdzie była wtedy jego żona? Nie wiedziała o tym?
Najbardziej mnie przeraża to, że rodzice nie mieli nic przeciwko.
Większość ludzi nie podejrzewa każdego człowieka o złe intencje. Gość był "osiedlowym lekarzem", więc pewnie wszyscy dobrze go znali od lat, ufali mu, czemu mieliby coś podejrzewać? Znajomy mojego taty trafił do więzienia za pedofilię. Facet pracował z młodzieżą, w środowisku był bardzo dobrze znany, uważano go za świetnego człowieka. Nikt by się nie spodziewał i do tej pory nie wszyscy wierzą, bo nie przyznał się.
@PrzezSamoH Ja za to podejrzewam każdego o złe intencje. Anonimowe w tym pomagają!
@tramwajowe, kiedyś nie było anonimowych było ciężej w życiu
Niestety pedofilia nie siedzi w przyrodzeniu, tylko głowie. Był kiedyś przypadek pedofila, który tak się nienawidził, że sam obciął sobie penisa, bo uważał, że to jest właśnie źródło jego zboczenia. I opuścił gardę - krzywdę zrobił dziecku jakimś przedmiotem. Więc to nie jest tak, że "wujek" potem stał się nieszkodliwy... Ogólnie, obrzydliwe.
no tak, wiec najlepszym wyjsciem bylaby kastracja chemiczna, nie mieliby popedu, mieliby spokoj
no ale w ten sposob przynajmniej zona nie byla oszukiwana i typ znikl z zasiegu tych dzieci, jesli to bylo male miasto, to sie roznioslo
chociaz tyle dobrego
@bazienka jeżeli żona podejrzewała to tylko o zdradę, to wzięła rozwód, a typ ma nadal widzenia z dziećmi. Jeszcze gorzej, bo zamiast przy matce by się mógł hamować lub by go nakryła to teraz może zabrać dzieciaki na cały weekend do siebie
az mnie zmrozilo, ze rodzice puszczali cie tak bez niczego do podstarzalego "wujka"
posiadanie rodziny o niczym nie swiadczy, ilu gnoi krzywdzi wlasne dzieci?
bardzo duzo spraw konczy jak ta autorki- media i wymiar sprawiedliwosci sie o nich nie dowiaduja, czesc jest zbagatelizowanych przez policje ( bo np. taka 14latka to juz podlotek, mogla juz kusic), ogolnie jesli chodzi o gwalty to ogromna jest ciemna liczba
Tylko że myśląc w ten sposób nie można ufać nikomu, bo nawet ojcowie krzywdzą swoje dzieci, a matki nie mają o tym pojęcia.
U mnie na wsi był straszy "wujek", który uwielbiał dzieciaki, dawał nam słodycze, bawił się z nami, ale nigdy nikogo nie skrzywdził.
To jest na tyle skomplikowane, że nie da się znaleźć złotego środka.
Ilu? MNÓSTWO.
Ludzie nie przyjmują tego faktu do wiadomości. A ja znam pełno kobiet, które były molestowane. Czasem gwałcone.
Moje przyjaciółki, koleżanki i klientki.
Właściwie prawie zawsze przez znane osoby. Przez tatusiów, wujków, kuzynów, dziadków. Braci i kolegów ze szkoły. A czasem, jak w wyznaniu, pana z osiedla. Czasem były to gwałty zbiorowe, czynione przez kumpli z klasy. O których nikt nigdy się nie dowiedział, bo dziewczyny potem były tak zniszczone psychicznie, że nie miały sił o tym komukolwiek powiedzieć. Wiele z nich wyparło te wspomnienia na całe dziesięciolecia. Typowy mechanizm przy silnej traumie.
Bardzo byście się zdziwili, gdybyście mogli szczerze porozmawiać ze swoimi koleżankami, matkami i babkami. Ale one siedzą cicho. Nikomu o tym nie mówią. Bo bycie ofiarą molestowania czy gwałtu to nadal "wstyd".
Jakby mnie to spotkało to odgryzłbym mu jego flaczaka! Jako dzieciak bywałem agresywny przez stres... Więc zakładam, że zrobiłbym to. Dobrze mu tak, chyba wyleczyłaś go z pedofilii.
I takie zakończenia to ja rozumiem :)
piekna reakcja, jestem z ciebie dumna
ale co odgryzlas mu kawalek? ze nie mogl czerpac przyjemnosci?
do wszystkich w ten sposob skrzywdzonych i zbyt zawstydzonych, by wtedy o tym mowic- mozecie przeciez teraz powiedziec, ale na uszko, nie przez media
plotki czynia cuda, a i cudze dzieci mozecie uchronic
Brawo!!!