#GwMlY
Wczoraj, kiedy moja mama poszła się kąpać, do drzwi zapukał sąsiad (tak zapukał, że dźwięk pukania był o dziwo identyczny jak ten drapania mojego kota). Przywitałam go i wpuściłam dalej w głąb domu, krzycząc do mamy "Mamo, mamy gościa". Ta odkrzyknęła "To jak ma pustą miskę, to mu nasyp jedzenia i niech żre, grubas".
Muszę dodawać, że sąsiad jest otyły? Mimo tłumaczeń nie odzywa się do nas od tamtego czasu...
Kotow nie powinno się puszczać na dwór.
Oraz wywnioskowałam, że jest karmiony suchą karmą a to też jest nieodpowiednie, koty źle przyjmują weglowodany, a ich organizm jest przystosowany to otrzymywania wody z pożywienia, ducha karma może im zepsuć nerki.
Dlaczego nie powinno? One lubią wychodzić i się szlajać. Kot mieszkający ulice ode mnie jakiś czas temu codziennie przychodził na moje podwórko siadał i obserwował otoczenie. Nie widzę w tym nic złego.
A widzisz coś zlego w rozjechanyvh kotach albo rozszarpanych przez psy? Mnostwo kotow ginie w taki sposob. Dodatkow gdy koty nie sa wykastrowane to pozwalamy na rozmnazanie ich i powiekszamy ilosc kotow w schroniskach. Koty to też drapieżniki dlatego łapią mnóstwo ptakow, gryzoni czy innych malych zwierzat czesto tylko po to aby sie nimi pobawic. Chodzą też w wysokiej trawie przez co lapią kleszcze i inne robactwo.
Dokładnie to co powiedziała Karbo :)
Koty to już nie zwierzęta dzikie, tylko udomowione.
Jedno to pojazdy, drugie to ludzie-debile, którzy by się znęcali nad kotem.
Dużo osób ma gdzieś kastrację/sterylizację kotów albo kocurów i powiększa się tym problem bezdomności zwierząt, a dochodzi jeszcze kwestia chorób u kotów, koci katar, FiV, FleV (mogłam źle napisać nazwę, nie jestem pewna). Kotki wcale nie mają potrzeby macierzyństwa jak ludzie, ciąża (oraz każda rujka) to spustoszenie dla organizmu i kociej psychiki.
No i właśnie sama kwestia niszczenia fauny przez koty.
Karboksyhemoglobina i PaniPff i inni
Człowiek wychodząc z domu też może zostać potrącony przez samochód. Mnóstwo ludzi ginie w taki sposób, bądź inny. Siedźmy w domu to nic nam się nie stanie. Nie wypuszczajmy dzieci z domu, im też może się coś stać. Prowadźmy nudne i bezsensowne życie bez wychodzenia na zewnątrz. To niebezpieczne!!!
Wolę zostać kiedyś rozjechana niż spędzić całe życie w klatce/domu.
Podejrzewam że wasze koty też!
To co, wgl nie można kota puścić na zewnątrz, żeby sobie pochodził? A jak ktoś ma np ogród?
@Konwulsja2, Twój cały komentarz jest tak bezsensowny i płytki, że aż ciężko od czegoś zacząć.
"Człowiek wychodząc z domu też może zostać potrącony przez samochód. Mnóstwo ludzi ginie w taki sposób, bądź inny." - ale kot to nie dorosły człowiek, świadomy, że może go przejechać auto albo ktoś chcieć zrobić mu krzywdę. Argument poniżej poziomu, bo porównania są jak ułamki - żeby móc je zestawić, muszą mieć wspólny mianownik. A nie możesz porównać zdolności poznawczych dojrzałego człowieka ze zwierzęcym odpowiednikiem trzy/czterolatka.
Jasne, każdy z nas zginie, ale większość myślących i zapobiegawczych ludzi stara się, żeby nastąpiło to jak najpóźniej.
"Nie wypuszczajmy dzieci z domu, im też może się coś stać." - rozumiem, że jesteś za tym, żeby dzieci w wieku od 3 do 7 lat biegały sobie nieskrępowane, niekontrolowane przez odpowiedzialnego za nie opiekuna, bez jakiejkolwiek świadomości co się z nimi dzieje i gdzie przebywają ani kiedy wrócą? Bo jeśli nie, to właśnie zaprzeczasz sama sobie.
Jest jeszcze sporo możliwości pomiędzy ironicznym "nie wypuszczajmy dzieci z domu, im też może się coś stać. Prowadźmy nudne i bezsensowne życie bez wychodzenia na zewnątrz" a świadomym, ukierunkowanym działaniem spełnienia potrzeb, zaopiekowania się i zadbania o bezpieczeństwo tych, za których jesteśmy odpowiedzialni.
Więc zanim się poplujesz, że "wolę zostać kiedyś rozjechana niż spędzić całe życie w klatce/domu" to zastanów się, czy w to samo zdanie wstawiłabyś swoje dziecko? Czy tak byś powiedziała: wolę, żeby moje dziecko zostało kiedyś rozjechane niż spędziło całe życie w klatce w domu? Jeśli tak, to gratuluję, jesteś w nielicznej grupie osób, które nie pomyślały "chcę, żeby moje dziecko doświadczyło jak najwięcej w życiu i w czym mogę to pomogę, ale musi być przy tym na tyle bezpieczne, żeby nic mu się nie stało".
Warth1 przy odpowiednio zabezpieczonym ogródku to hulaj dusza. Koty nie wiedzą do którego końca ogródka mogą zostać, nie mają takiej świadomości swojego terenu jak my. Jak kot widzi przestrzeń, to pójdzie gdzie tylko może, więc ważne jest zabezpieczenie tego. Jest to też po to, żebym nam nie przyszedł jakiś bezpański kot, bo tak jak pisałam wyżej, koty są narażone na ciężkie i śmiertelne choroby ze strony bezdomniaków z którymi ma kontakt. Nie dość, że finansowo to leczenie niezbyt tanie to kot naprawdę cierpi i może żyć krócej.
A poza tym, to kot o odpowiednio zajęty w domu ma zaspokojone wszystkie potrzeby polowania, zabaw i mam tu na myśli, zabawki, drapaki, atencję itp. Kolejna sprawa, że kot nie znając podwórka nie tęskni za tym, bo nie ma za czym.
Przepraszam Wrath1*
Oraz w pełni się zgadzam z komentarzem sunnyflower.
Tak durnego porównania nie widziałam już dawno.
Powiedzcie to mojemu kotu, który po sterylizacji miał przymus siedzenia w domu i żyć nie dawał. Chodzi po podwórku już 10 lat i wraca na jedzenie. I o dziwo, mimo karmienia zarówno mokrą jak i, o tragedio, suchą karmą, ma się całkiem nieźle.
Kotów rasowych bez instynktu nie puszczacie, ale zwykłe dachówce, jak się mieszka na wsi to zostawcie w spokoju...
Ok, powiem to mojemu kotu.
Zaraz będzie tu zlot komentarzy typu : "kotów się nie wypuszcza na zewnątrz", "jest gruby, pewnie źle go karmicie" itp (*_*)
No... a dlaczego nie? A kot może być gruby, bo jest chory.
@Nalli
Tak jak nawiązał temat DarkMinion, jeśli jest gruby, to nie może, a jest chory, pośrednio. Skoro u ludzi trwa walka z promowanym, niezdrowym obrazem osoby otyłej jako normalnej, to czemu nie stosujemy tych samych kryteriów według zwierząt domowych? U nich, tak samo jak u nas, otyłość jest chorobą, która prowadzi do innych. A jednymi z najczęstszych przyczyn otyłości (na podłożu nie chorobowym, czyli że nie spowodowanej przez inną, już wcześniej występująca chorobę) są obżarstwo oraz zła jakość jedzenia. Tyczy się obu gatunków.
Pardąsik, trochę się wymądrzam 🙃
Było już
Sąsiad delikatny widzę...
jedni kupują kota by był kotem domowym a inni kupują kota.... po prostu i godzą się z tym że jest kotem. Kot lubi się szwendać taka jego natura....