Po kilku tygodniach terapii zaburzeń lękowych udało mi się wreszcie wyspać spokojnie. Okazało się, że nie miałem zaburzeń lękowych, a to dziwne, mrowiące uczucie, które nie dawało mi zasnąć, to były insekty w moim materacu.
To był wyzwolonyy, materac przytargał ze śmietnika (skąd miał wiedzieć, że razem z pasażerami na gapę), ułożył go sobie w piwnicy na europaletach, no i wyszło, jak wyszło.🤣
Dragomir
Pewnie też nie pomogło że go obsikiwał, bo to on chciał być tym psem żeby móc sobie lizać jaja. To jedno z jego zaburzeń osobowości, i to wcale nie to najgorsze.
Zrobiłeś im terapię lękową że się wyniosły?
To był wyzwolonyy, materac przytargał ze śmietnika (skąd miał wiedzieć, że razem z pasażerami na gapę), ułożył go sobie w piwnicy na europaletach, no i wyszło, jak wyszło.🤣
Pewnie też nie pomogło że go obsikiwał, bo to on chciał być tym psem żeby móc sobie lizać jaja. To jedno z jego zaburzeń osobowości, i to wcale nie to najgorsze.
Dawno mnie tak wyznanie nie obrzydziło, nie powiem.