#GVNV4

Działo się to rok temu, świeżo zdane prawo jazdy. Po kilku dniach jeżdżenia samochodem w towarzystwie taty, nastała kolej "usamodzielnienia" się i przejęciu "kółka" w samotności. Nie powiem, podniecenie wymieszane razem ze strachem, gdyż tato powierzył mi swój skarb, czyli mercedesa.

Auto było dopieszczone w każdym calu: chuchane, dmuchane, pucowane i wszystko naj naj. Ale do rzeczy.

Podczas jazdy po mieście naszła mnie ochota na coś do picia, najbliższym sklepem był taki, w którego w logo jest mały kropkowany owad. I przed tymże sklepem jest parking, a na tym parkingu betonowe słupki, oddzielające parking od wejścia do sklepu itp. Po udanym zakupie, wiadomo, trzeba wyjechać z parkingu. Przy wyjeździe nie zauważyłem tego nieszczęsnego betonowego słupka i autko przychrzaniło w słupek jak Hanka w kartony. Swojej miny chyba nie muszę opisywać, powiem tylko tyle, że zrobiło mi się niedobrze, zlał mnie zimny pot i nie wiedziałem czy płakać, czy modlić się do Boga o cofnięcie czasu.

Gdy wysiadłem z auta ocenić uszkodzenia, zobaczyłem, że nie jest tak źle. Zero wgnieceń, a lakier był zdrapany w dolnej części błotnika, niedużo, ale wystarczająco, aby zobaczyć na pierwszy rzut oka. Szybka konsternacja, spojrzenie na zegarek i "długa" do sklepu lakierniczego. Cóż, mówiąc krótko, kupiłem lakier na małe zadrapania (czy jakoś tak, wygląda jak lakier do paznokci), zamalowałem starannie dowód zbrodni i tyle, ojcu nic nie powiedziałem, na szczęście się nie zorientował, mimo że przy bliższym spojrzeniu było widać, że wszystko jest pomalowane, co tu dużo mówić, ręką papraka. Auto sprzedał po 2 miesiącach, sprzedawca też się nie zorientował :D. Zbrodnia idealna !

Musiałem się wygadać, mimo iż jest to błahostka, sumienie mnie gryzło.... Tato, tego auta nie uszkodzę, obiecuję ! :)
Sinodal Odpowiedz

Mi rodzice kupili bardzo stary samochód żebym ich nówką nie jeździła ;) a ja swoim staruchem przypieprzylam w ich ;) ale nic nie było widac

Satanistka

Ja swoją pierwszą jazdę (ukochanym samochodem taty, którego z mamą nie lubimy) po odebraniu prawka zakończyłam na domu :] gdybym wjechała szybciej, mój brat mógłby się szczycić nowym, wyjątkowym wejściem do swojego pokoju ;D
tata był dość zły, bo lampa wypadała. Ale podsumował moją jazdę jako względną.
Niestety, nawet to go nie przekonało do kupienia innego samochodu...

Scathach

hęęę, ja przychrzaniłam w garaż wujka MOIM samochodem (znaczy rodziców, ale mają dwa, to ten traktujemy jak mój) : o wiecie jak mnie serce bolało? ale, no co, wybór był prosty - albo garaż, albo przejechanie dwójki małych dzieci które wyleciały na ulicę.

Rafikk222

Ja też mam stary samochód (ale i tak go kocham)
I przywaliłem lekko w zderzak BMW E60 ;_; na szczęście gość powiedział że nie trza nowego zderzaka (były mikro pęknięcia lakieru i tam zaczepy się ułamały z jednej strony) że sobie to naprawi u lakiernika i wziął 350 zł akurat miałem tyle kasy więc mu dałem, gość jest mechanikiem do którego mój ojciec jeździ ale nic mu nie powiedział ja też ojcu nic nie powiedziałem, zapłaciłem ze swoich to po co, teraz już w rzaden samochód nie stuknąłem

SorryEverAfter Odpowiedz

Ty się lepiej ciesz, że to był tylko słupek, bo takie "niezauważenia" mogą się skończyć gorzej ;)

Koniuu

No np. tir. xD

SorryEverAfter

Tira trochę ciężko przeoczyć, ale można się władować choćby w psa czy w dziecko, które są podobnej wysokości, co słupek.

zurek987

Nie przesadzajmy. Slupek sie nie porusza, czyli po prostu np idac do auta nie zwrocisz uwagi. Widzialem jak kierowca z 15 letnim stazem byl tak zaaferowany swoim synem, ze zapomnial iz stoi za nim wielki slup. Nie dalo sie go nie zauwazyc, po prostu czysta jazda na pamiec.

Groszek92 Odpowiedz

Sprzedawca też się nie zorientował??:D

Rozaalindaaa Odpowiedz

Biedronka? Zgadłam!? :D

bobylon89

Ja za bardzo podobny komentarz jestem na minusa 😂

malaslizgonka Odpowiedz

znam to skądś, mój tata dzień po zdaniu mocno rozwalił na drzewie mercedesa rodziców... do dzisiaj nie wiedzą ;')

TripleSeven Odpowiedz

"Sprzedawca też się nie zorientował" - chyba kupujący?

LubieDzemTruskawkowy

Albo autor się pomylił, albo po prostu sprzedawali auto jakiemuś wiekszemu sprzedawcy mającemu firmę polegająca na sprzedaży samochodów :)

ajanatojaknalato Odpowiedz

Mi jak się czasem zdążyło jechać ukochanym Lexusem taty, to później przez kilka dni miewałam koszmary ze mu je robiłam :D W efekcie jechałam tym autem z 6 razy i więcej się nie odważyłam...takie sny to nie na moje nerwy :D

BaoBaosiezatkalo Odpowiedz

Spokojnie, nie jest tak źle. Ty w słupek, ja o krawężnik :/

Kalkulator

Ja tak samo! Ojciec był zły że passata mu porysowalam :D

Aliccjaa Odpowiedz

Mój tata czyta anonimowe, i jego mercedes to oczko w głowie, niedługo zaczynam kursy na prawko wiec mam nadzieje ze tego wyznania nie przeczyta i bedzie mi pożyczał swoje auto 😂

Lewkonja Odpowiedz

Ja tylko naruszyłam tablicę rejestracyjną. Widać nie jestem takim złym kierowcą :P

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie