Codziennie rano odwiedzałem pobliską cukiernię i kupowałem ciastka czy inne wypieki. Szczerze mówiąc, nie jestem fanem słodyczy. Odwiedzałem to miejsce ze względu na śliczną dziewczynę, która tam pracowała. Niewiele się odzywała, wydawała się wyjątkowo nieśmiała i bardzo często przemykała za plecami koleżanek, byleby uniknąć kontaktu z klientem. Ja też nie mogłem zebrać się na odwagę i zaprosić ją na kawę. Ostatnio w końcu nadarzyła się okazja - cukiernia była prawie pusta, obiekt moich westchnień odkrajał dla mnie kawałek sernika na zimno. Zebrałem się w sobie i zanim zapytała o cokolwiek, powiedziałem, jak bardzo mi się podoba i że od dawna ją obserwuję, a przy okazji chciałbym, żebyśmy wyszli gdzieś razem i lepiej się poznali. Wyszło idealnie! Scena niemalże jak z filmu... właśnie wtedy okazało się, że obiekt moich westchnień jest bardzo ładnym, długowłosym, młodym chłopakiem.
Dodaj anonimowe wyznanie
no rozczarowanie level milion... przykro mi
mam nadzieje,ze automatycznie ci przeszlo, a nie nadal tesknisz za wyobrazeniem
Współczuję.
Jak zwykle nie ma najważniejszej informacji.
Jaki adres ten kawiarni?
Możesz w takim razie dać namiary? Uwielbiam takich😂
To był obiekt wyobrażeń :-))
Ciul. Gdyby ci na prawdę zależało, to płeć nie miałaby dla Ciebie znaczenia.
Niezła logika
To nie logika. To sarkazm
Cukiernia, zawód miłosny, jeszcze bunkra brakuje
Ktoś tu probuje tylnymi drzwiami wprowadzić swoje opko yaoi...
„Tylnymi drzwiami”