#byxVZ
Dwa lata temu straciłam nasze dziecko w 9 tyg ciąży.
Nie mogę oddychać normalnie, nie jem, nie mogę spać. Byłabym w stanie mu wybaczyć, gdyby powiedział mi od razu, a nie gdy mały ma już dwa lata.
Nie jestem w stanie jego zrozumieć. Jak można kogoś tak zranić? Jego matka oraz bracia wiedzieli, przekonywali, żeby mi powiedział.
Najgorsze jest to, że nie mogę wrócić do Polski przez sytuację z koronawirusem. Walizki miałam spakowane, ale odwołali mój lot.
Przez dwa lata nie dostałam od niego nawet róży, zapomniał o moich ostatnich urodzinach. Swoje dziecko widywał normalnie, kiedy byłam w pracy. Nosi imię po jego zmarłym ojcu. Dwa lata kłamstw dzień w dzień. Nawet nie miał jaj, żeby mi powiedzieć. Znalazłam w domu faktury na różne dziecięce rzeczy, a ani w jego, ani w mojej rodzinie nie ma dzieci poniżej 10 roku życia.
Przestałam czuć cokolwiek, oprócz pustki.
Co za gnój... mam nadzieję, że sytuacja się unormuje i będziesz mogła wrócić do kraju. Szkoda każdego dnia przy takim frajerze!
Po jakimś czasie ci się poprawi i pewnie poczujesz ulgę, że uwolnilas się od kłamcy.
No ja tego chyba nigdy nie zrozumiem. Decydujesz się na życie z daną osobą, bierzecie ślub (lub nie), macie dziecko, a ty ją/jego zdradzasz i robisz dzieciaka innej/z innym. Nie potrafię tego zrozumieć, nawet nie chcę.
Ja tez nie rozumiem. Mam dowody na wszystko, zdjęcia, jego smsy.
super, trzymaj w bezpiecznym miejscu, przydadza sie na sprawie rozwodowej
Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można wybaczyć zdradę. To znaczy, ja bym nie umiała już żyć z kimś takim pod jednym dachem. Podziwiam Cię autorko! Nie mniej jednak, życzę abyś odnalazła szczęście.
Chciałabym, żeby jakiś mężczyzna odpowiedział, jak można żyć na dwa domy. Wysyłasz tego samego smsa najpierw jednej, później drugiej. Szczerze po prostu nie wiem, co robić ze sobą, żeby nie czuć tego bólu.
Po prostu natrafiłaś na uja, który nie potrafi utrzymać fiuta w spodniach. Nie Ty pierwsza, nie ostatnia (nie umniejszając oczywiście niczyjemu cierpieniu, bo współczuję Ci i to bardzo). Jeśli chodzi o względy logistyczne, to życie na dwa domy musi być bardzo trudne do ogarnięcia, jeśli przynajmniej jedna ze stron nie wie o drugiej. Generalnie tutaj widać, że cała jego rodzina w tym siedzi. Będę teraz brutalnie szczery, ale może być też tak, że cieszy ich fakt posiadania wnuka z tą drugą kobietą (na co wskazywałoby jego imię po ojcu, możliwa ingerencja rodziny wg mnie). Masakrycznie patowa i beznadziejna sytuacja. I z tego co zrozumiałem, jesteście teraz na siebie skazani przez wirusa?
Tak. Jesteśmy w kwarantannie domowej. Spełnienie moich marzeń po prostu.
Hmm, a nie można w takiej sytuacji wnioskować o odbywanie kwarantanny gdzie indziej np w jakimś specjalnym ośrodku?
Hej, pytałaś, to Ci odpowiadam, jak to mogło wyglądać z jego strony:
2 lata temu straciliśmy z żoną dziecko w 9 tygodniu ciąży. To był cios dla nas obojga, oddaliło to nas od siebie. W domu nie mogłem nawet się rozpłakać, bo żona na samą wzmiankę o dziecku wpadała w histerię. Z pomocą przyszła koleżanka (nazwijmy ją Beata), jej mogłem się wygadać, starała się mnie wspierać jak mogła. Któregoś gorszego dnia po pijaku znaleźliśmy się w łóżku. Gdy do mnie dotarło, że zdradziłem żonę, postanowiłem to skończyć.
Jednak moje problemy się dopiero tutaj zaczęły. Okazało się, że Beata jest w ciąży. Beata zapewniała mnie, że niczego ode mnie nie wymaga, że sobie poradzi z dzieckiem, ale ja nie mogłem wyrzec się swojego syna. Zastanawiałem się, czy powiedzieć swojej żonie, ale wiem, że nigdy by mi nie wybaczyła, powiedziałaby że albo syn albo ona. Musiałem się spotykać z synem w tajemnicy, jeśli chciałem ratować swoje małżeństwo. Do Beaty dawno nic nie czuję, z żoną się po naszej tragedii jakoś pozbieraliśmy, kocham ją bardzo mocno. Trochę nie wiem co robić.
Oczywiście to tylko jedna z możliwych wersji wydażeń. Inna mogże być taka, że miał kilka kobiet na boku, z jedną zaciążył, zagroziła mu pozwem, aferą itp jak nie będzie się z synem spotykał, a on ze strachu przed stratą dotychczasowego życia, kariery, pozycji itp. się zgodził na takie podwójne życie. Teraz zamierza się pozbyć was obydwu, wyjechać gdzieś gdzie go nie znają i zacząć od nowa sypiać z kim popadnie.
Tylko jedna osoba może Ci powiedzieć jak było. Siedzi z Tobą w domu. Ja nie mówię, żebyś mu wybaczyła, ja mówię, żebyś się dowiedziała, dlaczego tak zrobił. Dla własnego spokoju. Ja nawet w wersji pierwszej raczej nie byłbym w stanie z taką osobą dłużej być, ale chciałbym wiedzieć czy były mąż był bo prostu dupkiem czy podjął jedną czy dwie złe decyzje, za które potem mocno żałował.
roznie moglo byc, zdrady nie usprawiedliwia nic, ani gorsza sytuacja ani alkohol
zdrady sie po prostu nie wybacza, dla swojego zdrowia psychicznego
Obrońcy tego uja przeczytajcie dokładnie wyznanie, zdradził ją w 2017 rok przed utrata ciazy
i po co bys mu miala wybaczyc? zostaw go ciesz sie ze jestes wolna-jakby to okruutnie nie zabrzmiało nie macie dzieci.
Przykro musisz się teraz czuć... Zostaw tego drania i ułóż sobie zycie od nowa, bo wyobraź sobie jak by wasze zycie dalej wyglądało. Oczywiście to tylko twój wybór my tylko możemy doradzić.
"Byłabym w stanie mu wybaczyć, gdyby powiedział mi od razu, a nie gdy mały ma już dwa lata." - dla mnie najsmutniejsze zdanie.
Mieć tyle siły, żeby dać radę z nim mieszkać, po tym wszystkim. Współczuję i trzymam kciuki :)
zdrady nie ma co wybaczac
masz jakichs znajomych, przyjaciolke, ktora by cie przygarnela? mozliwosc wynajecia choc pokoju? bo nie wiemy, ile potrwa to zamkniecie granic
albo jakies blablacary poszukaj moze?
mozesz zalatwic rozwod nie wracajac do tego kraju?
Ma kwarantannę. Nikt jej nie przygarnie.
po kwarantannie Piracie, kwarantanna to 2 tygodnie, potem tez jest zycie
moze w miare mozliwosci przebywac w innym pokoju, kacie pooju w sluchawkach na uszach i sie choc troche odciac
poza tym sa akcje pomocowe np. dla ofiar przemoy domowej i kwarantanne moze odbyc w osrodku, nie musi z nim siedziec