Mój chłopak odebrał mi godność, resztki pewności siebie i lekko podbudowaną samoocenę w czerwcu tego roku, kiedy w swoim domu, gdy jego rodzice byli w pokoju obok, mnie zgwałcił. Dosłownie chwilę wcześniej rozmawiał ze mną o granicach, o tym, że rozumie słowo "nie" i że chce być ostrożny, biorąc pod uwagę to, co przeszłam w przeszłości. Gdy skończył, powiedział mi, żebym się uspokoiła, że to ja go prowokuję i cały czas zmieniam zdanie, że to ja jestem nienormalna i napalona, po czym przeprosił mnie "gdyby zrobił coś wbrew mojej woli". Uwierzyłam. I wybaczyłam.
Dodaj anonimowe wyznanie
Toksyczne związki uzależniają, bycie ofiarą uzależnia, idź po pomoc, dowiedz się czegoś o przemocy domowej, poczytaj na ten temat. To wyznanie już jest dobrym sygnałem, że zdajesz sobie sprawę, że coś jednak jest nie tak.
Nie powinnaś była wybaczyć mu gwałtu. Facet ma mózg tak samo jak ty. Albo potrafi kontrolować wacka, albo do specjalisty. Plus, wydaje mi się, że te "przeprosiny" wynikają jedynie ze strachu przed konsekwencjami. Inaczej, nie mówił by ci wcześniej, że to twoja wina.
To było w czerwcu, a to nadal Twój chłopak?
Odebrał Ci resztki godności i pewności siebie. Czyli wcześniej już było źle? Dałaś na siebie zrzucić odpowiedzialność. To jest tak chore i toksyczne że musisz uciekać, a potem iść na porządną terapię by więcej w takie relacje nie wchodzić.
Jeśli faktycznie wybaczyłaś to zgadzam się z tym, że odebrał ci godność.
Jestem zdania, że należy to zgłosić, tyle że po takim czasie może na to być niewiele dowodów.
Głupia jesteś skoro my wybaczyłaś. W pysk walnąć gnoja i zgłosić gwałt na policję.
I co powie na policji "protestowałam, ale tak, aby nie alarmować rodziców w pokoju obok"?
Chyba jednak nie wybaczyłaś, ale zostałaś z nim, bo Cię zmanipulował.
Odejdź dopóki jest łatwiej - nie mieszkasz z nim. Zasługujesz na kogoś lepszego.
To nie Twoja wina.
I to jest nadal twój chłopak? No ku*wa serio?? Dziewczyno czy ty jesteś normalna?? Przepraszam ale gwałt jest karalny. Nie rozumiem takich dziewczyn które godzą się na takie traktowanie siebie i pozwalają na dalszą relację ze swoim oprawcą. Póki masz jeszcze okazję to zerwij z nim bo jeśli 1 ci to zrobił to zawsze będzie to samo
"Moj chlopak"?! Dziewczyno, to jest zwyrol i przestepca seksualny, a nie "chlopak". Za kratki gnoja posadzic, by nie zrobil tego nigdy wiecej zadnej dziewczynie. Jedno, co powinnas zrobic, to od razu po pojsc na policje i zglosic PRZESTEPSTWO. I po wydaniu wyroku poinformowac wszystkich znajomych, a na pewno znajome.
A dla siebie powinnas zrobic drugie- zerwac z gnojem i pojsc na terapie.
Zakneblował cię? Wizja waszego związku przed jego rodzicami była ważniejsza niż obrona przed gwałtem? No i czy współżyliscie już wcześniej czy to był z nim pierwszy raz?
Ciekawe jakby to wyglądało z drugiej strony. Całowaliśmy się, było blisko zbliżenia - a ona znowu powiedziała nie, więc po co robi mi nadzieję. Nie miał prawa cię zgwałcić, ale po co rozpalać chłopa jak wiesz że nic nie będzie.
Lecz się. Obrzydliwy komentarz. Sugerujesz prowokację, jak chłopak autorki. Co to znaczy blisko zbliżenia? Leżenie na łóżku i całowanie się? Już wtedy większość młodych facetów ma mokro w spodniach i liczy na seks. Bycie razem w jednym pokoju sam na sam? To też już prowokacja? A choćby go i za korzeń złapała, to jeśli mu się nie podoba czekanie, to się o tym rozmawia i pakuje manatki. Mówi się, że to co przed "ale" się nie liczy, więc zastanów sie, jakie pierdoły piszesz.
To już nie można być blisko i po prostu się całować? Każda taka czynność musi prowadzić automatycznie do seksu? O ja naiwna... I pomyśleć, ile razy ze swoim chłopakiem całowaliśmy się choćby dla samego całowania... Biedak musiał okrutnie cierpieć, a ja o niczym nie wiedziałam :P A jak dzielnie musial się powstrzymywać od gwałtu! Powinnam mu za to zafundować wyjście do kina i tygodniowy zapas ulubionych słodyczy.
@Niezywa
Pisząc publicznie w ten sposób, niebezpiecznie zacierasz granicę między tym co wolno a czego nie. Dla Ciebie całowanie jest otwartym zaproszeniem do seksu. Jeżeli ze swoim chłopakiem macie taki styl życia to naprawdę super 👍 ale ktoś inny, idąc takim tokiem rozumowania postawi krok jeszcze dalej i stwierdzi, że zalotny uśmiech albo zwykłe pogładzenie chłopaka po nodze będzie "rozpaleniem" i komunikatem o bzykanku.
A widzisz, a dla mnie przytulanie, a nawet calowanie to po prostu czulosc i bliskosc, a nie nacechowana seksualnie czynnosc zmierzajaca w kierunku stosunku. Jak sie chce pocalowac, to po prostu sie caluje, nic wiecej.
Zwalanie na dziewczyne "rozgrzewania" faceta i sugerowanie, ze jak juz rozgrzala, to ma obowiazek zaspokoic, jest strasznym swinstwem i to wyrzadzanym przez kobiete innej kobiecie :/.
Co za bzdura. Nawet gdyby zdążyli się już rozebrać i zaczęli pieścić, autorka miałaby prawo odmówić.
Żeby ciebie ktoś tak kiedyś nie potraktował.
Ależ skąd to oburzenie, połowy tych komentarzy nie chce mi się nawet czytać. Dla mnie przytulanki to nie zaproszenie do seksu. Jednak niektóre panie igrają, same prowokują facetów a potem mówią 'nie'. Patrzę też trochę z perspektywy jakbym była facetem, bo zazwyczaj to facet jest tutaj jest najgorszy. Nie napisałam o normalnych dziewczynach, tylko o prowokatorkach. Faceta organizm działa inaczej niż kobiet, dla niego to potrzeba jak sranie a panie umieją żyć bez tego.
Nawet jak prowokuje to facet nie powinien robić nic na co nie wyraziła zgody, bo potem może mieć problemy. Po prostu rzucić taką prowokatorkę i nie robić sobie kłopotów.
Nawet jakby już uprawiali seks i w trakcie niego chłopak/dziewczyna mówi, że dalej nie chce (bo boli, bo stracił humor, bo jest zmęczony) to druga strona nie powinna siłą zmuszać partnera czy partnerki do własnego zaspokojenia.