#GAQ24

Moja przyjaciółka brała ślub, a ja miałam być druhną. Aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, dużo wcześniej skontaktowałam się z panią krawcową, która specjalnie dla mnie miała przygotować czaderskie wdzianko - efektowną, biało-czarną sukienkę z górą w postaci iście gotyckiej mrocznej koszuli z gorsetem i pięknym, ozdobnym dekoltem.

W końcu nadszedł ten dzień. Rano byłam u fryzjera i makijażystki, które zrobiły mnie na bóstwo, a potem niczym burza wpadłam odebrać moją kreację. Nie mierząc jej nawet pojechałam bezpośrednio do sali weselnej, gdzie zgromadzili się już chyba wszyscy goście i czekali na podjazd busów, które miały nas zawieźć pod sam kościół.
W pomieszczeniu dla druhen okazało się, że kieca jest idealna! Gorzej niestety z koszulą, która okazała się na mnie zdecydowanie za mała.
Wcisnęłam ją jednak na siebie, a koleżanki zaczęły mocować się ze sznureczkami od gorsetu. Jako wątłe babiny, dla których jedyną formą aktywności fizycznej jest okazjonalne podniesienie klapy od łóżka w solarium, zabrakło im sił, aby mnie odpowiednio "ścisnąć". Wiedząc, że czasu do ceremonii jest coraz mniej, wybiegłam więc do gości, aby poszukać jakiegoś silnego mężczyzny. Kimś takim okazał się wujek pana młodego - typowy, wąsaty Janusz, już lekko podpity (taki mały falstarcik!), ale generalnie - wspaniały, sympatyczny facet i dusza towarzystwa. Od dawna jestem z nim na ty.
Wujek zaprowadził mnie do męskiej ubikacji, zamknął drzwi na klucz, zaparł się nogą o ścianę i zaczął z całej siły ściągać sznurki. Gorset momentalnie zaczął się zaciskać, a ja poczułam się jakbym trafiła pod tę wielką prasę hydrauliczną z pierwszej części "Terminatora".
- Dawaj młoda! Nie ma że boli! Zaciśnij zęby i wytrzymaj! - zarechotał wujek w odpowiedzi na mój desperacki jęk.
- Auuuaaa! Boli! Przestań, nie tak mocno! - darłam się wniebogłosy.
- Jeszcze trochę. Zaprzyj się mocno. Zaraz będzie po wszystkim! - zasapał mój wybawca wyraźnie już zmachany mocowaniem się z moją przeklętą koszulą, która uszyta chyba została z myślą o karlicach.
- Ajjjj! Ona jest za ciasna! Źle to robisz! Czekaj, pozwól mi się tym zająć! - zapiszczałam usiłując wymacać sznureczki na plecach.
Wymacałam jednak zgrabny węzełek. A wujek z uśmiechem na twarzy, otarł pot z czoła i rzekł:
- I już! Skończyłem! Warto było się tyle drzeć?
Spojrzałam w lustro. Gorset pięknie się na mnie prezentował. Zadowolona wyszłam z ubikacji i zobaczyłam osłupiały tłum gości w ciszy patrzący ze zdegustowaniem na mnie i na wujka. Dopiero wtedy dotarło do mnie, jak te wszystkie wrzaski, jęki i sapania mogły zabrzmieć...
Wujo za to równie szybko załapał co jest grane. Wyszczerzywszy się, przygładził wąsa i teatralnym głosem rzekł do mnie:
- No, młoda. Takich akrobacji to ja się po tobie nie spodziewałem.
I poszedł zostawiając mnie z obciachem.
Chrupeczka Odpowiedz

Jakbyś chciała żeby było wszystko dopięte na ostatni guzik to sukienka by była gotowa tyle wcześniej ze mogła byś ja przymierzyć i oddac do poprawki, a nie zobaczyc pierwszy raz na oczy w dniu ślubu

karolaaa Odpowiedz

Nie mogłaś poprosić pani krawcowej by zrobiła tą kreację np. pare dni przed ceremonią? Wtedy mogłaby wprowadzić poprawki i obyłoby bez przypału :)

NFZ

Chyba że autorka kieruje się myślą "na przypale albo wcale"

salatkazkurczakiem

Różni są ludzie, moja sukienka na studniówkę miała być gotowa tydzień przed nią, a odebrałam ją w dniu balu. A zależało mi na tej konkretnej krawcowej, bo można by rzec gwiazda na całą Polskę :) dlatego też była bardzo oblegana. I znana zresztą ze spoźnialstwa. Nie umarłam od tego. Zaryzykowałam i było warto.

stupka05

Wtedy nie byłoby to anonimowe.

Anonimekk124

Mogłaby ale wtedy nie byłoby wyznania XD

radioforever Odpowiedz

Tak to jest jak zostawia się odbiór kiecki na ostatnią chwilę. Swoją drogą czarny i biały- dwa kolory, których na swoim weselu nie chciałabym widzieć.

HenrykGarncarz

Zwłaszcza na druhnie

Scarlett Odpowiedz

Noszę gorsety i ujmę to w ten sposob: gorset (nawet za luźno związany) NIE SPADNIE. To jest sztywne jak cholera, do tego stopnia, że nie można się w tym schylać xD Nawet gdy jest luźno zawiązany, nie ma bata, żeby sie osunal/spadł, bo jest dostosowany do kobiecej figury i nawet gdy jesteś płaska jak blat stołu, to Ci się zatrzymuje przez wycięcie w talii, biodra i przez specjalne usztywnienia w gorsecie. Poza tym to nie wymaga nadnaturalnej siły, żeby to zawiązać ;) dodatkowo: nie musiałaś z nikim wchodzić do łazienki/kabiny, bo nawet podczas wiązania gorset wszystko "zakrywa". Nie lubię pisać komentarzy "zmyślone"/"kłamiesz", ale po prostu mi się nie chce wierzyć w to wiązanie. Gdyby jeszcze chodziło o suwak sukienki czy coś w ten ddeseń -ok. Jednak jako osoba, która ma bardzo dużo wspólnego z gorsetami i której nie jedna "słaba" osoba wiązała ten pancerz, to po prostu nie umiem w tę historię uwierzyc :/

Arielis

Ja to już w ogóle nie pojmuje sensu wiązania na siłe itd jeśli w wyznaniu jest napisane że koszula z gorsetem była ZA MAŁA :P to moim zdaniem wtedy raczej trzeba sznurki poluźnić a nie na chama jeszcze je ściągać ;) no chyba że się nie znam :D

Ogólnie to przez to stwierdzenie że jest za mała myślałem że się okaże że jej np piersi podczas przysięgi ślubnej wylecą spod gorsetu :D

SpacMiSieChce Odpowiedz

Już widzę, jak się odbiera suknie szyta na miarę kilka godzin przed ślubem. Trzeba byc po prostu średnio inteligentnym. Poza tym zmyślone i kiepskie wyznanie.

xxxxxxxxxxz

Dokładnie ona pojechała dopiero ubrać sukienkę na wesele, ale na slub juz zapomniała wpaść...

stutututu Odpowiedz

Na taką okazję sukienkę mogłaś przygotować z tydzień wcześniej.

Nudziarz Odpowiedz

Wszystko pieknie fajnie, tylko czy przypadkiem nie przystoi ubierac stroju w kolorze bialym na slubie procz Panny mlodej?

Accio

Też od razu o tym pomyślałam.... Nie żebym się na tym znała, ale to chyba brak szacunku ubierać się na biało...

CukierPuder

Też tak zawsze myślałam. Ale w sumie zależy od panny młodej. Moja siostra była druhną u przyjaciółki, która wręcz chciała żeby była w białej sukience. A drużba w jasnym garniturze, jak pan młody.

Nudziarz

Chyba, ze to w naszych rejonach tak sie nie robi, a w innych juz owszem, tak czy owak masz racje z tym brakiem szacunku

Aliccjaa

Moze I panna mloda o tym decyduje, ale ja jednak wolalabym zeby moja druchna nie byla na bialo, Bo to troszke dziwne jak dla mnie

Czytasz ze zrozumieniem?:)

pumpkin

Z tego co widzę sukienka była biało-czarna.... Czepiacie się.

Martyna

A ja chciałbym mieć suknię beżowa lub ecru, wiec...

Nudziarz

Wczesniej bylo napisane, ze biala, teraz bialo czarna;) chyba, ze nam sie przewidzialo

Zozol

Masowe halucynacje? ;)

BellaIza

Zasadniczo ani czarny, ani biały strój nie jest dla kobiety odpowiedni na czyjś ślub... Czerń - bo kojarzy się z żałobą, a biel - bo jest zarezerwowana dla Panny Młodej. Jednak wyznanie nie jest o gustach, ani tym co wypada, a o całkiem zabawnej sytuacji ;)

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
Lucjanator Odpowiedz

Jak to możliwe, że najpierw suknia była biała ( czytałam kilka minut po dodaniu) a teraz nagle jest biało-czarna ?

werza Odpowiedz

trzeba być głupim żeby od razu na maxa sznurować gorset, materiał musi sie "przyzwyczaić", nie mówiąc o ciele. Istnieje coś takiego jak "sezonowanie".

CytrynowaMamba Odpowiedz

Troche mało przemyślane żeby w dzień ślubu odbierać sukienke...

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie