Dziś rano odkryłam, że ktoś umieścił zawartość słoika majonezu w butelce, w której powinien być szampon. Mieszkam sama, a ostatnią osobą, która mnie odwiedziła, była moja babcia… Minęło 8 godzin od momentu, kiedy po mozolnym myciu piór udało mi się usunąć z głowy tę tłustą masę, a ja nadal pachnę jak świąteczna sałatka jarzynowa.
Dodaj anonimowe wyznanie
I tu nasuwa się pytanie: który majonez wybrała babcia.
Dobrze, że to nie był krem do depilacji…
Kiedyś się prostowało włosy na majonez.