#G6MGO

Mam stopę tzw. końsko-szpotawą. Po trzech operacjach jest OK. O ile nie jestem zmęczona i ktoś nie ma wprawnego oka, to nawet nie idzie zauważyć.

Dopiero rok temu odważyłam się kupić pierwsze od 19 lat sandały i iść tak między ludzi. Zadbane, czyste i z neutralnym lakierem, moje stopy raczej nie straszyły, mimo że przez lata, wyobrażając sobie wyjście w odkrytych butach, widziałam tabuny ludzi patrzących tylko w moim kierunku. Nic takiego nie miało miejsca. Być może ze dwa razy w ciągu całego lata jakieś dwie babki się na mnie popatrzyły na przystanku.

Mimo wszystko wiem, że moi byli się mnie wstydzili. Uczucia zrezygnowania w poszukiwaniu kogoś, kto mnie zaakceptuje taką, jaką jestem, dodaje fakt, że wielu facetów jako swój główny wymienia fetysz stóp…
BabolDupnik Odpowiedz

Moja była dziewczyna miała problemy tego rodzaju, jedna z jej stóp była właśnie taka.
Tak, jestem fetyszystą stóp i...
To były jej stopy, były dla mnie ważne i nie był to żaden problem, na swój sposób było to coś "innego", naszego.
Do pewnego czasu tworzyliśmy wspaniały związek.

Rozstaliśmy się z pewnych powodów, ale to już inna historia.

Autorko, jeśli znajdziesz odpowiedniego faceta, na pewno nie będzie to żadna przeszkoda.

Dragomir

Rozstaliście się, bo dupnąłeś jakiegoś innego babola?

anonimowe6692 Odpowiedz

Mogłoby się jeszcze okazać, że zrobiłabyś zawrotną karierę na feetfinderze, bo ponoć cechy charakterystyczne są tam w cenie. A skoro dbasz o stopy... Ja bym spróbowała szczerze mówiąc, bo może Ci to poprawi samoocenę i przy okazji zarobisz. Dla mnie osobiście zdjęcia stop podobnie jak jakieś sprzedawanie zużytej bielizny jest taką raczej szarą strefą, to nie to samo, co pokazywanie miejsc intymnych czy seks za pieniądze. Ale wiadomo, zależy jak się podchodzi. Słyszałam, że stopy to drugie najpopularniejszy fetysz zaraz po piersiach (choć zawsze mi się wydawało, że zainteresowanie piersiami jest ogólna reguła i nie podpada pod fetysz), ale jeszcze nigdy nie spotkałam żadnego fetyszysty stop

Dodaj anonimowe wyznanie