#G4SEd

Lubię góry. Lubię do tego stopnia, że praktycznie każdy wolny weekend spędzam w Tatrach. Pewnego ładnego, słonecznego, wakacyjnego weekendu znów pojechałem w Tatry, w celu zdobycia Świnicy. 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale niestety dzień wcześniej miałem problemy żołądkowe. Myślałem, że jest już po wszystkim, w końcu rozwolnienie nie trwa wiecznie. Ale jak to mawiają "Miłość i sr*czka przychodzą znienacka". Byłem właśnie na samym szczycie Świnicy i nagle mnie dopadło. Oczywiście weekend, słoneczna pogoda - jednym słowem na szczycie pełno ludzi, igły nie wciśniesz. A moja potrzeba musiała zostać załatwiona tu i teraz, nie było czasu na schodzenie i szukanie ustronnego miejsca. Wyjścia były dwa: albo załatwiać się na szczycie wśród ludzi, albo robić w majtki. Wybrałem więc pierwszą opcję i bez zażenowania kucnąłem nieco z boku i zrobiłem to, co miałem zrobić.

Do dziś zastanawiam się, co ludzie musieli pomyśleć, gdy podczas robienia sobie pamiątkowych zdjęć, na drugim planie uwiecznili wypróżniającego się kolesia?
Htc22 Odpowiedz

z jednej strony smieszne, ale z drugiej współczuje- nie chcialabym byc wtedy na Twoim miejscu...

mirabel98

Albo miejscu tych ludzi :D

corny Odpowiedz

Jesteś zapewne wspominany jako mistrz drugiego planu;) Ale jeżeli twoje zdjęcie nie krąży po internecie, to chyba nie jest tak źle? :D

ZydNaSankach Odpowiedz

Niektórzy zostawiają na szczytach flagi, a autor się zesrał co w tym złego xD

goziooo Odpowiedz

Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić, na szczycie Świnicy są same kamienie, ani jednego drzewka ni nic. Prędzej byś się z gołą dupą wywalił niż wypróżnił :D

Bezubez Odpowiedz

No i mamy zasrane Tatry.

Karolina1994 Odpowiedz

zes**ała bym się ze wstydu :-D

julia333

najlepszy komentarz :D

Bilulubinka Odpowiedz

a mnie ciekawi czy posprzątałeś po sobie?

bluecherry Odpowiedz

Zapraszam na Halę Ornak do schroniska ;D na pewno miło ugościmy ;)

grzesuaw Odpowiedz

Miałem podobną sytuację, będąc ze znajomymi na wycieczce szkolnego klubu turystyczno-krajoznawczego, też gdzieś w Tatrach, odczułem nadchodzące tornado. Udało mi się zaczaić w kosodrzewinie i zrobić co trzeba. Chyba nikt mnie nie widział. Za to szukali mnie koledzy. Na pytanie gdzie byłem, odpowiedziałem szczerze: ,,srałem..".

klaracart Odpowiedz

Gówniana sprawa

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie