Moja pierwsza wizyta u ginekologa. Po krótkim wywiadzie lekarz zaprasza mnie do badania. Informuje, aby rozebrać się do badania. Chyba ze stresu zdałam błyskotliwe pytanie: "A skarpetki też?". Na szczęście skarpetek nie musiałam ściągać, ponieważ jak to lekarz stwierdził, to że leci muzyka to nie oznacza, że muszę robić striptiz :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Na początku ciąży zawsze miałam robione usg dopochwowe w specjalnym pomieszczeniu. Po paru miesiącach lekarka kazała mi właśnie w tym pomieszczeniu się położyć na łóżku, więc mój umysł skojarzył, że mam się rozebrać. Byłam w szoku, że lekarka pod tyłek nie kazała mi położyć ręcznika, no ale ok.. Leżę tak pół naga, nagle pani ginekolog zabiera się za badanie i patrzy na mnie jak na idiotke mówiąc, że do usg brzusznego nie muszę się rozbierać. Przykryła moje intymne miejsce papierowymi ręcznikami, które cały czas spadały. Było mi wstyd, bo przecież byłam świadoma, że w 6 miesiącu ciąży już się nie robi usg dopochwowego.
Półnaga *
kazdemu moze sie zdarzyc zapomniec taki szczegol, bylas przyzwyczajona do tego drugiego usg wiec nie ma sie czym przejmowac czy tez wstydzic :)
Każdy może się pomylić, ale lekarka nie mogła pozwolić Ci się ubrać? :)
Przykryła mnie tymi ręczniczkami i zabrała się za badanie, także już się nie odezwałam na ten temat.
robi się usg dopochwowe po 6 miesiącu też
Lalai, takie usg w tak późnym miesiącu ciąży może zaszkodzić dziecku i lekarze się od tego wzbraniają. Zresztą dzidziuś jest na tyle duży, że nie ma takiej potrzeby, bo na usg brzusznym wszystko już dokładnie widać. W razie dokładniejszych badań robią usg w 3D lub 4D.
Dodam, że przeważnie dopochwowe usg po 6 mies. robi się by zmierzyć długość szyjki i nie wkładają do końca tego urządzenia tylko minimalnie. Uwierz, że leżałam tyle razy w szpitalu w ciąży, że sama się śmieje teraz z perspektywy czasu, że mogę spokojnie zostać ginekologiem.
USG dopochwowe wykonuje się - owszem nawet później ale tylko wtedy gdy należy dokładnie ocenić np. długość szyjki macicy bo się skraca- nie wykonuje się w ten sposób USG płodu
Tylko kobiety powinni mieć prawo wykonywania zawodu ginekologa. Mężczyzna ginekolog to zboczeniec i obleśna świnia.
Oj pamietam ja jedna wizyte u ginekologa. Swoja droga facet kompetentny ale mocno luzacki. W ciazy wtedy bylam, brzuch moj do najmniejszych nie nalezal ;) sek w tym, ze byl remont w przychodni i gabinet czasowo zostal przeniesiony do innego pomieszczenia a tam ani dodatkowego pokoju, ani kotarki, zaslonki, nic. Lekarz kaze sie rozebrac (jakas tam infekcja wiec standardowy przeglad podwozia), patrze ja na niego, on na mnie ale coz tam, jak mus to mus, zaczynam sie rozbierac. Choc tyle, ze sie odwrocil... ale w miwdzyczasie rzucil tekstem - jak sie pani krepuje to do towarzystwa moge tez cos zdjac, buty, skarpetki, moze pani wybrac ;) smialismy sie dluzsza chwile ;)
Lancelota - takich głupot jeszcze nie czytałam tutaj. Nazywasz "prawie szmatami" wszystkie osoby, które dbają o swoje zdrowie i chodzą do ginekologa?
A u normalnego lekarza to się niby nie rozbierasz, jak Cię osłuchuje? A w szpitalu, gdybyś musiała mieć jakiś zabieg/operację?
Ja pierdolę - za przeproszeniem! Inaczej się tego nie da podsumować.
Co się dzieje z tym światem, z tymi ludźmi...
faktycznie bez spodni i majtek w samych skarpetkach czułabym się odziana. Będąc w skarpetkach nikt Ci nie narzuci że byłaś całkiem naga.
Moja przyjaciółka była lepsza. Po kilku miesiącach od straty dziewictwa poszła do lekarza, siedzi na fotelu i słyszy stwierdzenie: "Ma pani zachowaną błonę dziewiczą...", nie dała mu dokończyć, spojrzała na niego i wypaliła: "Jeszcze?! Jakim cudem?!" xD
I to ma być śmieszne, szmata poszła do obleśnego zboczeńca.
Pamiętam pierwszy raz u nowego ginekologa. Nie było mojej lekarki a sprawa była pilna więc zdecydowałam się na faceta, którego poleciła koleżanka. Okazał się bardzo sympatyczny i kompetentny ale przy tym miał specyficzne poczucie humoru, którego do końca nie rozumiałam, więc sytuacja przedstawiła się tak:
lekarz: No to będzie brała pani te tabletki DOWCIPNIE
ja: ee..?
Posłał mi wymowny uśmieszek i podziękował za wizytę. Mój powolny mózg zaczął ogarniać kiedy w domu przeczytałam jeszcze raz karteczkę ze stosowaniem.
Obleśna zboczona świnia.
Ja też zapytałam, czy mam ściągać skarpetki. Nie wiem, co jest w tym pytaniu takiego złego ;)
Mężczyzna ginekolog to zboczeniec i obleśna świnia . Kobieta która chodzi do mężczyzny ginekologa to nic nie warta szmata, brzydzę się takimi kobietami. Facet który godzi się na to aby jego kobieta chodziła do mężczyzny ginekologa to zero i frajer w jednym.