#FfcKl
W czym rzecz?
Cała moja rodzina myśli, że od dziecka mam lęk wysokości. Jednak to nie jest prawda. Ostatnio byłam na wycieczce w górach i pierwszy raz spotkałam tam człowieka z takim problemem. Zdecydowanie ja go nie mam, ale nie wyobrażam sobie tłumaczyć ludziom, że to nie "bycie wysoko" powoduje mój płacz, drżenie, mdłości, a po prostu ryzyko upadku. Tak, panicznie boję się upadać i przewracać, dlatego wszystko, co nie jest stabilne mnie przeraża. Choćby było to chwiejne krzesło, niemające więcej niż pół metra - moje kolana automatycznie zaczną szaleć, a to tylko rozhuśtuje taki obiekt mocniej, przez co moja panika jest większa. Zmysł równowagi mam bardzo słaby, dosłownie nie mam żadnego wyczucia. Tak długo, jak nie grozi mi upadek z dużej wysokości, albo mogę się chociaż czegoś podtrzymać, tak jeszcze dam radę na czymś stanąć/po czymś przejść bez większych emocji poza rozdrażnieniem i drgawkami, których pohamować za nic nie mogę. Wyżej położone przeszkody mają już mocniejszy wydźwięk.
Pozdrawia dorosła kobieta, mająca problem, by stanąć na poduszce sensomotorycznej bez komentarzy rehabilitanta "Nie bój się! Przecież to nic strasznego! No i było tak źle?" na widok trzęsących się nóg. Takie komentarze to dla mnie dodatkowy stres, bo ja się nie boję, chciałabym nie mieć żadnych fizycznych objawów, ale ciało wie swoje. Już wolę okłamywać wszystkich i siebie, że tu chodzi o wysokość, a nie ryzyko upadku, najczęściej działa.
a nie na tym polega lęk wysokości? Na lęku przed upadkiem właśnie?
nie, ja mam lek wysokości, ale nie o upadek tu chodzi. Po prostu wysokość sama w sobie budzi lęk, nie potrafię Ci wytłumaczyć czego on dotyczy, ale napewno nie upadku
W moim wypadku chodzi tu o przestrzeń. O ile za dzieciaka strasznie się bałam wysokości ale już mi przeszło to panicznie boję się głębokiej wody (że tyle tam jej jest i może mnie tak po prostu wciągnąć/rozwalić tame na której stoję, że się przewroce na łódce i po prostu pójdę na dno mimo, że umiem bardzo dobrze pływać itd) albo jak mam być "pod" czymś... Jaskinie, wchodzenie do obiektów, które są duże a częściowo pod ziemią czy wodą, nurkowanie na głębi itp. Takie fobie są dziwne
Myślę że z wysokością może chodzić o jakieś szaleństwo błędnika czy coś, ale pewna nie jestem
Mam lęk wysokości i w moim przypadku nie chodzi o strach przed upadkiem. Przeraża mnie sama wysokość i odległość.
To ja mam combo, boje się i wysokości i upadku, ogólnie boje się o swoje bezpieczeństwo, czy to jazda samochodem, autobusem, przejście dla pieszych czy za wysoki krawężnik. Paranoja to mało powiedziane.
chyba mam coś bardzo podobnego ale w mniejszym stopniu, bo na krześle czy wysokościach do pół metra to spokojnie na balkonie spokojnie na wieży widokowej spokojnie stoję na takiej kładce na wysokości 1m o ch*j k*rwa jprdl spadnę więc kojarzy mi się to co przechodzisz chociaż nie aż tak bardzo
a i zapomniałem dodać że to się chyba nazywa lęk przestrzenny
Problemy z blednikiem? Ja mam cos podobnego, na molo sie chwieje i potrafie sie przewrocic.
@Owsiankozerca nie. błędnik mam zajebisty , raczej boje się niezabezpieczonej przestrzeni
Może masz zaburzenia czucia proprioceptywnego w stawach?
Ja panicznie boję się upadku, przez to na przykład nigdy nie nauczyłam się jeździć na łyżwach, rolkach, czy nartach, nigdy nie bujałam się na krześle, nie jestem w stanie wyjść po drabinie. Ale już na przykład uwielbiam skoki na bungee, chodzenie po górach, skałkach, wszelkiego rodzaju parki linowe, skakałam nawet ze spadochronu. Na drzewo też nie mam problemu wejść. Nie wiem dlaczego, ale w tych przypadkach czuję się w jakiś irracjonalny sposób bezpieczna, za to chodzenie po schodach sprawia, że dostaję palpitacji serca i muszę kurczowo trzymać się barierki (nigdy w życiu nie zeszłam co drugi stopień).
Zaburzenia błędnika.
Niepewność grawitacyjna. Mam dzieci z takim problemem. Bardzo Ci współczuję.
o, widzę tu siebie
a myślałam, że to właśnie dziwny lęk wysokości
ale teraz każdy kocha terapeutów i rehabilitantów
zbadaj sobie błędnik (to takie coś co odpowiada za równowagę człowieka) oraz ogólnie mózg, dość szczegółowo, nie będę straszył co może dawać takie objawy, więc po prostu to zrób a jak będzie w porządku to zacznij po prostu się hartować, wchodząc powoli na coraz wyższe rzeczy, które są bezpieczne ale wywołują lęk myśląc sobie: najwyżej upadnę i umrę - tak wyszła już niejedna osoba z wielu stanów lękowych itd. pozwól sobie na to, że umrzesz od upadki z krzesła, twój lęk się przestraszy
jeżeli faktycznie masz takie problemy to zrozumiesz o czym piszę a jak starczy ci odwagi to zastosujesz to i nie potrzebujesz do tego idiotycznej poduszki, która ma imitować co, statek na którym nigdy nie byłaś - nie baw się z mózgiem bo on wie, że to są zabawy, sprowadź swoje przełamywanie do realiów w jakich żyjesz
pozdrów swojego terapeutę i zamiast sesji kupuj sobie coraz wyższe krzesełka co 5 cm i walcz ze swoim lękiem a raczej pozwól sobie w głowie na śmiertelny upadek
trzymaj się
Piąteczka, mam bardzo podobnie :) W mojej opinii to raczej lęk przed brakiem kontroli. Poza wysokością czy niestabilnym podłożem mam tak też w basenie, nawet płytkim - nie przeraża mnie ryzyko utonięcia, bo zdaję sobie sprawę z zabezpieczeń, ale piekielnie przerażające jest choćby niekontrolowane przechylenie się, brak wyczuwania dna czy barierek.
Ja lęku wysokości nie mam, upadków się tylko trochę boję. Mąż się ze mnie śmieje i chce mnie na ręce brać czy na barana a ja wtedy cyrki odstawiam. Niestety mam arachnofobię i lekką klaustrofobię (staram sie nie korzystać z wind :)). Fobie, niby takie głupie, ale potrafią uprzykrzyć życie.