Kiedy pies chciał mi wczoraj opylić ciasto, wpadłam na genialny pomysł udawania, że wyjadam mu chrupki z miski. Tego jeszcze nie grali w tym domu, jego reakcja bezcenna, poprawił humory wszystkim. Oczywiście chowałam je w rękaw, ale z ostatnim chrupkiem stałam się wrogiem, to było takie "jak mogłaś mi zjeść, z mojej miski, no co ty, nawet jednego nie zostawiła, daj chociaż ostatni, no weź!". W końcu zaczęłam oddawać mu te chrupki, a on ze zdziwioną miną je zjadał, wysypałam wszystkie i zabrał je obrażony z całą miską. Jeszcze nie widziałam, żeby z taką zawziętością opylał te chrupki :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Mojemu kotu zdarzało się mnie czasem gryźć. Za którymś razem postanowiłam się odgryźć 😀 uprzedzając pytania: bardzo delikatnie. Nie spodziewał się kompletnie i poszedł obrażony. Potem już nie gryzł.
Kumpel tak zrobił koniowi. Też było zdziwienie konkret😅
Też tak zrobiłam mojemu kotu. Był zdziwiony, urażony ale już nie gryzie.
Przypadkowo zrobiłaś najlepszą rzecz, na oduczenie psa/kota gryzienia.
Na mojego kota nie zadziałało ale on jest rudy i wredny
Mnie mój koteł jak był kocięciem gryzł w nos jak go brałam na ręce, i jak za którymś razem otworzyłam paszczę grożąc mu ze mu ten ryjek odgryzę to mu przeszło XD
Dzieci poustawiasz sobie bez wysiłku :) szacun!
Metody wychowania psów i dzieci nie są podobne. Są takie same.
Mój pies przyjaźnił się z psem kuzynki. Zawsze bawili się ze sobą. Przyjaźń skończyła się, gdy tamten chciał podeżreć mojemu jego ulubione chrupki. Mój pies rzucił się na tamtego. (Mój pies jest bardzo spokojny i łagodny z natury - nigdy nie zachowywał się agresywnie wobec innych psów, chyba że został zaatakowany). Teraz się nie lubią i gdy się widzą warczą na siebie.
To jest bardziej urocze, niż samo wyznanie <3 zwierzaki są super ❤️
Ubaw po pachy, cały dzień czekałam na takie właśnie "wyznanie".
Jakby który pchlarz próbował dobierać mi się do jedzenia, to na następny obiad dostałby zamiast resztek gąbkę nasączoną tłuszczem.
Mam nadzieję, że nie masz zwierząt
Jest i nasz zwierzęcy troll :)
Akurat po części się zgadzam. Nienawidzę, jak zwierzęta żebrzą o jedzenie przy stole.
veriki, ale jeśli to nie twój dom to, co cię to interesuje?
Poza tym można wyszkolić zwierzaki aby nie żebrały, kwestia wychowania.
Mój pies zazwyczaj jak dostawał jakiś smakołyk to najpierw siadał z nami przy stole, żebrał o chociaż kawałeczek kotlecika, a jak ostatni gryz posiłku znikał w ustach któregoś z domowników i wiedział, że już nic nie dostanie, mógł na spokojnie wrócić do swojej miski i delektować się własnym daniem.
Z kolei teraz mam dwa psy, które z miski jeść nie lubią, za to gdy ktoś im podsuwa pod nos ręką - nawet z tej nieszczesniej miski - to wcinają aż się uszy trzęsą.
Mój pies zwykle dostaje gotowane mięso z różnymi warzywami albo puszki i nie cierpi suchej karmy, ale jak weźmiesz garść z miski albo z paczki i podsuwasz mu pod nos, to wcina i żebrze o więcej. Ale kiedy mu nasypiesz, to może stać i stać, bo ten głupek woli być głodny niż zjeść suche :)
Oj jak ja to znam. Albo na spacerze gdy nie chciał wracać (a chodził bez smyczy) to się chował za ławka, ale tak by szczebelek zasłonił mu jedynie oczy i myślał, że jak on mnie nie widzi to ja go też. Oczywiście ciałko pozostawało odkryte, tylko te ślepia 🤣
zawsze twierdzilam, ze psy sa po prostu glupie...
nic nowego
Pies ma rozum psi. Nie oczekuj, że będzie myślał jak człowiek.
Swoją drogą ilu głupich ludzi człowiek w życiu spotkał, to nie zliczę. A naprawdę głupie psy 3. Słownie: 3. Przy czym jeden, zaczął mieć problemy z myśleniem, po wypadku.
"Słownie: 3" 😂😂
a ze ludzie to debile to inna kwestia ;)
Pies to pies, zwierzę, nikt nie twierdzi, że pies jest tak mądry, jak człowiek. Podobnie "głupi" jest kot, dziecko do pewnego wieku, świnka morska czy krowa. Nikt nie bierze psa, żeby z nim dyskutować o filozofii. Lubisz chyba tak prowokować innych swoimi wielce "kontrowersyjnymi" opiniami.
Kiedy jeszcze miałam kota, mój pies wyjadał mu jedzenie z miski. Pewnego razu kot się wk***** i postanowił nasikać psu do miski. Zrobił to z taką premedytacją, jakiej można pozazdrościć niejednemu mordercy.
Po pierwszym wersie zastanawiałam się, od kiedy policja sprzedaje ciasta.
Komu opylił? Kotu?