#FPMOV

Gdy byłam małym dzieckiem, zdarzało mi się zbierać wyrzucone i przeżute już gumy do żucia. Jak się domyślacie, na samym zbieractwie nie poprzestałam i potrafiłam znalezione gumy włożyć do buzi i dalej je żuć.

Nic dziwnego, że skończyło się lekami na robaki.
Sharee Odpowiedz

Wiadomość z ostatniej chwili - pasożyty układu pokarmowego nie rozprzestrzeniają się przez ślinę... Do opylenia sobie robaków potrzeba nieco innych kwestii - np. bawienie się w piaskownicy "gliną" i wsadzanie potem nieumytych łap do ryja. Co więcej - są pasożyty, które trzymają się jednego, konkretnego gatunku - czyli np. przy owsikach "glina" nie była wyprodukowana przez kota czy psa, a człowieka. W praktyce największe prawdopodobieństwo złapania istnieje w publicznych kiblach - gdy ktoś, kto robale ma, nie myje zwyczajnie rąk, a potem maca klamki itp.

Dodaj anonimowe wyznanie