Może to być dziwne, ale lubię i kręci mnie spuszczanie się w miejscach publicznych, np. w toaletach campingowych. Mega kręci mnie jak wiem, że fajna laska lub ktokolwiek inny może tego dotknąć i ostatnio spuściłem się na klamkę od drzwi. Nie wiem czemu, ale po takim czymś wychodzę z uśmiechem na twarzy i taką pewnością siebie. Czuję się wtedy spełniony i usatysfakcjonowany. Może to nie powód do uważania się za dumnego, ale takie mam uczucie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Czuje się spełniony po zabrudzeniu klamki? Ahh te ameby, tak nie wiele im potrzeba do szczęścia w życiu :D ludzie hobby szukaja, dobrze płatnej pracy, czy marza o założeniu rodziny, by być spełnionym, a temu wystarczy wydalenie z siebie swoich małych pokemonów w ukrytym miejscu, bo w sumie nikt pokemonów już nie zbiera, żadna dziewczyna się nie zainteresuje, to co mu pozostało w życiu? :D
Nasraj na środek chodnika. Duża szansa że ktoś w to wdepnie.
Następny etap to pewnie bieganie goło w długim płaszczu po parkach i trzepanie przed zaskoczonymi nastolatkami.
Albo przed zaskoczonymi ludźmi, którzy otwierają drzwi, a tam autor.
Jesteś creepem. I obrzydliwcem, nie tylko przez czynność, a przez słownictwo. "Spuszczać się", fuj. Pewnie żadna cię nie chce i została ci tylko masturbacja w publicznych kiblach.
Też mnie jakoś obrzydza to słowo..
Chyba twoja ręka nie podziela twoich pasji.
A ktora ręka bylaby zadowolona robiac ciągle to co do niej nienależy :p
To typowe dla nastolatków.
No comment.
spuscilem? po linie? jak pajak?
To jest obrzydliwe na tym samym poziomie co zostawienie zakrwawionego czy za przeproszeniem obsranego kibla, faktycznie nie jest to powód do dumy a zwykłe buractwo.
Ja bym był dumny jakbym mógł ci za to przyjebać.