Spóźniłem się do pracy z powodu awarii autobusu, którym jechałem. Dzień wcześniej nie dojechałem na czas z powodu zamknięcia stacji metra. Tydzień wcześniej podobna sytuacja- samochód odmówił posłuszeństwa w drodze do pracy. Już nawet stażyści uważają, że zmyślam.
Dodaj anonimowe wyznanie
Teraz musisz wymyślić jakieś wymówki czemu się spóźniasz pracując z domu :P
Jeśli nie jesteś kierownikiem od którego zależy praca wielu osób i bez ciebie nie ruszą to nic się nie przejmuj tylko zostań godzinę dłużej i to odrób. Teraz są różne dziwne sytuacje a nawet policyjne kontrole i nie musisz się chyba aż tak płaczliwie tłumaczyć.
grunt, ze szef wierzy ;p
nagrywaj i pokazuj dowody?
poza tym takie rzeczy jak awaria metra powinna byc gdzies opisana na ztronie ztm
Z twoim pechem chodził bym wiecznie z kamerą by mieć tylko dowody na to że nie kłamię...
Mnie wykopano z pracy z podobnego powodu. Już nawet zaczęłam ruszać do pracy godzinę wcześniej, ale nie, taksówkach zupełnie się zgubił i zabrał mnie do jakiegoś innego kuźwa miasta, co było gwoździem do trumny. Cóż, pracy i tak nie lubiłam. :)
Ja tam Ci wierzę. Też mam masę takich przypadków i też uchodzę przez to za kłamcę i nawet jak udowadniam moje spóźnienia to itak machna jedynie na nie ręka bo wiedza lepiej...