#ENXe9
Nie, żebym był jakiś szpetny, myślę, że solidne 3/10. Trochę za gruby, trochę za łysy, ale nie żebym wzbudzał jakąś estetyczną pogardę, raczej taki przeciętny kartofel-misio. Zresztą kiedyś byłem ładniejszy, niewiele to zmienia. Podobno mam głowę na karku i można na mnie liczyć. Nie mam problemu z komunikacją, szybko nawiązuję kontakt, mam o czym rozmawiać z ludźmi. Nie jestem ani chamski, ani pobłażliwy, nie wyglądam na desperata, taki o kulturny, spokojny facet, ambitny, kiedy trzeba, umiejętny też, nie narzucający się, tylko robiący swoje. Nie jestem popędliwy, potrafię rozmawiać z kobietą na poziomie koleżeńskim i traktować ją jak człowieka. Kobiet znam wiele i nigdy nie odczułem z ich strony jakiegoś odrzucenia, więc to też nie to. Zdecydowanie nie jestem traktowany jak powietrze, raczej jako instytucja, o której nawet się nie myśli w kontekście miłosnym. Czemu? Nie mam pojęcia i nikt nie jest mi w stanie udzielić odpowiedzi innej niż „nie myślałam o tym, ale faktycznie tak jest”. Po rozwodzie miałem dużo sprzątania w głowie, wszystkie klepki poukładałem i jestem usatysfakcjonowany, ale na to pytanie nie potrafię sobie odpowiedzieć.
I choć pewnie brzmię, jakbym wylewał żale, to tak nie jest. Mam naturę badacza i po prostu korci mnie rozwikłanie zagadki, nawet jeśli przeprowadzam własną sekcję. A piszę, bo uruchomiło mnie zupełnie co innego. Otóż jak się okazuje, mój dobry przyjaciel ma większe powodzenie... mimo tego, że on wcale powodzenia nie szuka u kobiet. No cóż, najwyraźniej tak po prostu jest ;)
Myślę, że większość facetów nie doświadczyła takiego wzdychania kobiet, o jakim mówisz, bo kobiety chyba generalnie rzadko tak wzdychają do normalnych facetów. Osobiście miałam paru takich aktorów, do których wzdychalam, ale to było połączenie urody (najczęściej nietypowej) z charyzmą i z wiekiem coraz większe znaczenie miało raczej to drugie. Faceci spotykani w rzeczywistości, jeśli już było charyzmatyczni, to byli poza moim zasięgiem (większość mogłaby być moim dziadkiem lub co najmniej ojcem, a to nigdy nie wchodzilo w grę). Rzadko spotykalam facetów, którzy mi się naprawdę podobali wizualnie, raczej to było takie "mogłabym na niego patrzeć codziennie" i jeśli do tego był interesujący, pojawiały się uczucia i to one dopiero sprawiały, że wizualnie zaczynał mi się podobac. Może to być też kwestia dbania o siebie, ubierania się odpowiednio itd., to też są rzeczy, które na kobietach robią wrażenie. Na mnie wizualnie wrażenie zrobił dopiero mój mąż i on myślę, że rzeczywiście ma rwanie, tylko on tego na ogół nie zauważa. Czasem też po prostu projektujemy nasze własne przekonania na innych i epatujemy nimi do tego stopnia, że ludzie wokół zaczynaja nam "wierzyć". Np. jestes przekonany o swojej nie atrakcyjności - ludzie to widzą i tak Cię zaczynają postrzegać. Tak że no... Możliwości jest sporo ;)
Z końcówką bardzo się zgodzę, buzia buzią, ciało ciałem, ale bez pewności siebie , bez tej energii, z tym związanej , błysku w oczach, to nawet ktoss bardzo dobrze wyglądający nie będzie potrafił zwrócić uwagi
Ty po prostu nie umiesz „w tę grę”. Są faceci i kobiety, którzy potrafią wysłać taki tajemniczy uśmiech, rzucić lekką aluzje, albo rozmawiać w zalotny, flirciarski sposób i wpadają w ten „worek” atrakcyjny, co tam uruchamiają, że zaczyna się o nich myśleć w kategorii romantycznej. Natomiast są takie człowieki - kłody, że nie czają aluzji, nie odczytują tych drobnych znaków czy sami ich nie wysyłają i nic od nich nie emanuje, żadna aura. Oczywiście wygląd zawsze pomaga, bo daje pewność siebie i przystojniejsi faceci, ładniejsze kobiety sprawiają, że się odwraca w ich stronę wzrok.
"Nigdy nie byłem obiektem damskich westchnień – żadnych. Raz w życiu usłyszałem (dawno, dawno), że się komuś podobam (...) niestety nawet nie od własnej żony" KONTRA "byłem w małżeństwie długo"
Te stwierdzenia trochę (mi) się kłócą ze sobą. Skoro [to pierwsze], to jakim sposobem [to drugie] (nawet jeżeli małżeństwo się rozleciało, to jak piszesz nie już po miesiącu ani po roku)? Szaleńcza miłość z Twojej strony i zimne wyrachowanie / zdrowy rozsądek z jej strony?
Czyli nie wyglądasz jak młody bóg i zastanawiasz się dlaczego kobiety nie reagują na ciebie jak na Apolla ze złotymi włoskami.
Pamiętaj, że to zwykle kobiety piszą pozwy rozwodowe. Znajdź kobietę 3/10 i wyślij jej parę flirtujących spojrzeń.
No co Ty. On się czai na taką 7/10 co najmniej.
Pamiętaj dla kobiet liczy się wnętrze 🤣,, tak na serio takie czasy przyszły, nie wyglądasz jak typy z insta, , a one tylko księcia szukają, znowu żart.
Całkiem na serio może po prostu zgadaj do takiej 3/10 sprawdź jak zareaguje, w końcu masz dusze badacza