Może i jestem złym człowiekiem, ale wprost uwielbiam prowokować płacz u dzieci. Wystarczy chwila nieuwagi rodziców, abym mogła oddać się swojemu osobliwemu hobby. Nie, nie robię tym dzieciom jakiejś dotkliwej krzywdy. Po prostu strzelam do nich raczej mało sympatyczne miny. Za każdym razem się udaje. I ten popłoch w oczach rodziców, kiedy dzieciak zaczyna niespodziewanie płakać... Bezcenne.
PS Staram się to ograniczać ze względu na innych ludzi, bo mimo że ja czerpię z tego dziką satysfakcję, to innych może wku*wiać ryczący dzieciak.
Dodaj anonimowe wyznanie
Moim zdaniem nie masz żadnego ,,osobliwego hobby” tylko sadystyczne zapędy i powinnaś pójść z tym do specjalisty.
Bez przesady :) aż tak to nie. Ale to tak, jakby ją ktoś zabrał na makabryczne horror albo jakby się wybudziła ze snu w Domu Strachów, nie wiedząc gdzie i po co jest i musiała znaleźć tam drogę do wyjścia w mroku, gdzie ktoś by się przekradał i coś do niej szeptał i inne takie rzeczy które tam można spotkać. Miłe to nie jest jeśli ktoś się boi.
Dzieci z natury są ciekawskie, nie bojaźliwe. Nie wydaje mi się, że dziecko będzie płakać tylko dlatego że robisz z siebie debila i stroisz głupie miny.
Nie wierzę w to wyznanie.
Jeżeli to prawda, to życzę ci by jakiś rodzic się zorientował i wyebał ci z liścia.
A później sprawa o pobicie, notka o karalności i takie tam.
Nie lubisz ludzi, że im tak źle życzysz?
Bajt. Watpie zeby za kazdym razem cos takiego sir udawalo.
Chyba że ma niewyjściową twarz.