#E5H9P
Zmęczeni długim spacerem przysiedliśmy w parku, w którym jest niezliczona ilość drzew, a co za tym idzie - ptaków również. Z błogą nieświadomością kontynuowaliśmy pyszne lody.
W pewnym momencie usłyszałam kapnięcie, które zignorowałam. Nagle mój lód zmienił smak na strasznie gorzki. Połączyłam wszystkie wątki... Ptak nasrał mi na loda. Nie powiedziałam tego chłopakowi, za krótko się znaliśmy i nie chciałam wyrzucić loda, bo zrobiłoby mu się przykro, że nie smakuje mi jego wybór. Zjadłam do końca.
Serio, spokojnie mogłaś powiedzieć, co się stało. To żadna kompromitacja, tylko zwykła sytuacja losowa. On na pewno by to zrozumiał. A nawet gdyby lód po prostu Ci nie smakował, też nic złego by się nie stało. Każdy ma inne preferencje i to jest totalnie normalne.
W relacji naprawdę lepiej powiedzieć wprost, niż męczyć się w ciszy- nawet jeśli chodzi o coś tak drobnego jak smak lodów. A w tej sytuacji zawsze mogłaś rzucić z uśmiechem: "Były pyszne… do pewnego momentu"
Też myślę, że nie byłoby problemu, ani wstydu, gdyby autorka powiedziała, co się stało. Ja bym się bała, że jedząc ptasie odchody, zarażę się czymś.