#E5H9P

Parę dobrych lat temu wybrałam się z moim nowym chłopakiem na wypróbowanie lodów z nowo otwartej lodziarni. Podczas trudnego wyboru smaku i rodzaju nie mogłam się zdecydować. Mój luby postanowił zrobić to za mnie. Wybrał gałkowane śmietankowe.
Zmęczeni długim spacerem przysiedliśmy w parku, w którym jest niezliczona ilość drzew, a co za tym idzie - ptaków również. Z błogą nieświadomością kontynuowaliśmy pyszne lody.

W pewnym momencie usłyszałam kapnięcie, które zignorowałam. Nagle mój lód zmienił smak na strasznie gorzki. Połączyłam wszystkie wątki... Ptak nasrał mi na loda. Nie powiedziałam tego chłopakowi, za krótko się znaliśmy i nie chciałam wyrzucić loda, bo zrobiłoby mu się przykro, że nie smakuje mi jego wybór. Zjadłam do końca.
Tobek Odpowiedz

Serio, spokojnie mogłaś powiedzieć, co się stało. To żadna kompromitacja, tylko zwykła sytuacja losowa. On na pewno by to zrozumiał. A nawet gdyby lód po prostu Ci nie smakował, też nic złego by się nie stało. Każdy ma inne preferencje i to jest totalnie normalne.

W relacji naprawdę lepiej powiedzieć wprost, niż męczyć się w ciszy- nawet jeśli chodzi o coś tak drobnego jak smak lodów. A w tej sytuacji zawsze mogłaś rzucić z uśmiechem: "Były pyszne… do pewnego momentu"

PeggyBrown2022

Też myślę, że nie byłoby problemu, ani wstydu, gdyby autorka powiedziała, co się stało. Ja bym się bała, że jedząc ptasie odchody, zarażę się czymś.

Dodaj anonimowe wyznanie